Jedynie Akropol nie na sprzedaż

Rząd w Atenach nie szuka pieniędzy w dalszych oszczędnościach. Liczy na miliardy ze sprzedaży zabytków

Publikacja: 18.03.2014 07:59

Premier Antonis Samaras jest oskarżany o wyprzedaż greckich klejnotów narodowych

Premier Antonis Samaras jest oskarżany o wyprzedaż greckich klejnotów narodowych

Foto: AFP

Uginając się pod ciężarem długów i żądań wierzycieli, rząd w Atenach zdecydował się na prywatyzację wielu obiektów historycznych.

Są wśród nich dwie perły antycznej kultury, co nie wszystkim się podoba. Cieszące się wielkim prestiżem i stojące na straży greckich zabytków władze konserwatorskie wydały już zgodę na wydzierżawienie prywatnym firmom dwu znanych budowli starożytnych Aten. Pierwszą z nich jest Stoa Attalosa, gdzie mieści się Muzeum Agory. Drugim jest odeon Heroda Attyka. Oba zabytki pochodzą z II wieku naszej ery i ich wartość jest niemożliwa do wycenienia.

Wiele innych zabytków jest jednak do nabycia, np. budynki w dzielnicy Plaka u podnóża Akropolu.

Zdaniem krytyków rządu niedawna decyzja świadczy o ostatecznym upokorzeniu narodu, który w ostatnich latach został pozbawiony znacznej części dochodów i perspektyw na przyszłość. Stąd też protesty na ulicach Aten przed kilkoma dniami przeciwko wyprzedawaniu greckich klejnotów.

Tym bardziej że jeszcze nie tak dawno nikomu by takie pomysły do głowy nie przyszły. Urząd konserwatorski odrzucał propozycje komercyjnego wykorzystania Stoi Attalosa oraz odeonu Heroda Attyka nawet do takich celów jak pokazy mody Calvina Kleina.

Ale Grecja jest od czterech lat bankrutem i żyje na kredyt. Komercjalizacja oraz prywatyzacja zabytków ma przynieść miliony. Wszystko w ramach programu prywatyzacji, którego realizacji domaga się od lat od Greków tzw. trojka, czyli przedstawiciele wierzycieli, którymi są UE, Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) oraz Europejski Bank Centralny (EBC). Rząd w Atenach udowadniał swego czasu, że do 2015 roku uzyska z prywatyzacji 50 mld euro. Oznaczałoby to wpływy na poziomie jednej szóstej całego długu publicznego kraju. Program okazał się mocno przesadzony, dzisiaj widać, że do 2016 uda się zgromadzić zaledwie 11 mld euro.

To kropla w morzu, biorąc pod uwagę, że dwa programy pomocowe dla Grecji opiewają na 240 mld euro.Trojka ma pretensje nie tylko do prywatyzacji, ale także do 153 niedokończonych reform ujętych w porozumieniu o dostarczaniu Grecji co kwartał kolejnych miliardów kredytów. Tym razem Grecja czeka na 10,1 mld euro. Trojka jest twarda, podobnie jak rząd, który twierdzi, że grecka gospodarka nabiera wiatru w żagle, w związku z czym czas na rozluźnienie warunków stawianych przez wierzycieli.

W roku ubiegłym pierwszy raz od 1948 roku Grecja zanotowała 1,2 mld euro salda dodatniego na rachunku bieżącym, co oznacza, że o tyle więcej środków pozostało w Grecji, niż z niej wypłynęło. Kraj może się też pochwalić pierwotną nadwyżką budżetową (1,5 mld euro), co nie uwzględnia jednak spłaty kredytów.

Na trojce nie robi to jednak większego wrażenia. Nadal naciska na oszczędności i odrzuca propozycje rządu, aby ponad dwie trzecie pierwotnej nadwyżki budżetowej przeznaczyć na podwyżkę najniższych emerytur i podniesienie płacy minimalnej wynoszącej obecnie 586 euro miesięcznie.

Takie pomysły są dla koalicji rządowej ostatnią szansą na poprawę wizerunku przed majowymi wyborami municypalnymi. Nową Demokrację premiera Antonisa Samarasa wyprzedza już w sondażach lewicowe ugrupowanie SYRIZA, która głosi otwarcie, że Grecja powinna wstrzymać spłatę odsetek od kredytów i przeznaczyć te środki na rozwój kraju.

Uginając się pod ciężarem długów i żądań wierzycieli, rząd w Atenach zdecydował się na prywatyzację wielu obiektów historycznych.

Są wśród nich dwie perły antycznej kultury, co nie wszystkim się podoba. Cieszące się wielkim prestiżem i stojące na straży greckich zabytków władze konserwatorskie wydały już zgodę na wydzierżawienie prywatnym firmom dwu znanych budowli starożytnych Aten. Pierwszą z nich jest Stoa Attalosa, gdzie mieści się Muzeum Agory. Drugim jest odeon Heroda Attyka. Oba zabytki pochodzą z II wieku naszej ery i ich wartość jest niemożliwa do wycenienia.

Pozostało 81% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy