Betlej: Itaka i Rainbow biorą (prawie) wszystko

Filip Frydrykiewicz

Ogromny wzrost sprzedaży wyjazdów w biurach podróży Itaka i Rainbow sprawia, że ci dwaj liderzy polskiej turystyki wyjazdowej stają się jeszcze potężniejsi – analizuje ekspert

Ostatni tydzień marca przyniósł – zgodnie z danymi Polskiego Związku Organizatorów Turystyki – dynamikę wzrostu sprzedaży wycieczek lotniczych w biurach podróży w wysokości 57 procent – pisze prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej w swoim coponiedziałkowym komentarzu do sytuacji w turystyce wyjazdowej w minionym tygodniu. I jak zauważa, była to druga najlepsza dynamika w tegorocznym sezonie, biorąc pod uwagę warunki jakie panowały rok wcześniej, zaraz po 66,9 procentach odnotowanych na początku grudnia (49 tydzień 2016 roku).

Dzięki temu skumulowany wzrost skoczył z 25,8 procent przed tygodniem do 27 procent, czyli do najwyższego poziomu od ostatniego tygodnia grudnia 2016 roku. Tak dobrą sprzedaż przypisuje autor wydłużającej popołudnie zmiana czasu i dobrej pogodzie – ludzie chętniej wybierali się do biur podróży. Jak sugeruje Betlej, w tej sytuacji należy spodziewać się podniesienia przez organizatorów wyjazdów cen.

Komentując wykres prezes Traveldaty pisze, że dynamika sprzedaży do czerwca powinna być nadal korzystna, gdyż nakładać się będzie na okres wzrostu realnych dochodów Polaków. Jego zdaniem z pewnym spowolnieniem tempa wzrostu sprzedaży imprez można, a nawet należy się liczyć dopiero w drugiej połowie wakacji, co będzie spowodowane „przewidywanym istotnym osłabieniem wzrostu dynamiki dochodów gospodarstw domowych”.

Polska B wyjedzie do Grecji, Turcji i Egiptu

Zdaniem eksperta wzrost napędzają klienci z mniejszych miast, którzy chętnie kupują tańsze wyjazdy do tańszych krajów Turcja i Egipt. „W sprzedaży ostatniego tygodnia Turcja wyprzedziła Bułgarię i stała się już trzecim kierunkiem (…). Bieżąca dynamika sprzedaży Turcji przekracza ostatnio 300 procent, co pozwoliło w szybkim tempie przesunąć się na pozycję wicelidera w skumulowanym wzroście sprzedaży wśród dużych kierunków i wyprzedzić pod tym względem Grecję. Liderem jest Egipt, a uwzględniając również mniejsze kierunki – Malta” – zauważa Betlej. Po czym formuuje znaczącą prognozę: „Staje się coraz bardziej prawdopodobne, że z ponad 400 tysięcy nowych klientów (800 tysięcy pax), którzy w tym roku napłyną na rynek zorganizowanej turystyki wyjazdowej, lwią część – o ile nie całość – podzielą pomiędzy siebie Grecja, Egipt i Turcja”.

Rewelacyjne pół roku Itaki

W ostatni piątek biuro Itaka podało wyniki sprzedaży tegorocznej oferty letniej obejmującej okres od początku sprzedaży first minute, czyli od 30 września 2016 do końca marca tego roku – pisze dalej Betlej. Wynika z nich, że zdecydowany lider polskiej zorganizowanej turystyki wyjazdowej stał się liderem jeszcze bardziej zdecydowanym, albowiem tempo jego rozwoju znacznie przewyższało dynamikę wzrostu branży jako całości.

W tym czasie wakacje z Itaką zarezerwowało 52,3 procent więcej klientów w porównaniu z rokiem ubiegłym (czytaj: „Itaka: Ponad 50 procent więcej rezerwacji”). Jest to rezultat nieco o ponad 20 procent lepszy od ogólnego wzrostu branży, a biorąc pod uwagę bardzo wysoki wkład tego organizatora w jej całkowitą sprzedaż, o ponad 30 procent (czyli ponad dwukrotnie) lepszy od dynamiki wzrostu sprzedaży w pozostałej jej części (czyli bez biura Itaka) – wywodzi autor.

„Uwzględniając jednocześnie wzrost sprzedaży wicelidera branży, czyli biura Rainbow o 38,1 procent (dane do 15 marca, zobacz „Przedsprzedaż lata w Rainbow większa o 38 procent”) oznacza to postępującą w niesamowitym tempie koncentrację w zorganizowanej turystyce wyjazdowej, gdyż z przeliczeń wynika, że dla całej pozostałej reszty pozostało miejsca jedynie na wzrost zaledwie około 15-procentowy. Oznacza to rosnącą przewagę biznesową liderów polskiej branży turystycznej nad pozostałą resztą organizatorów z poważnymi, ale i ciekawymi konsekwencjami, które będą się ujawniały w przyszłości”.

Imponująca skuteczność

Sukces Itaki jest ewidentny, tym bardziej, że stanowi jeszcze bardziej korzystne przedłużenie i tak już bardzo udanego dla tego organizatora poprzedniego sezonu turystycznego – kontynuuje rozważania ekspert.

Umiejętnie zarządzane firmy potrafią sobie radzić w trudnych warunkach. Wielkie zawirowania w branży turystycznej były i są sprawdzianem, ale jednocześnie też wielką szansą dla nich. Itace udawało się dotąd przechodzić takie egzaminy. W przeszłości – przypomina autor – Itaka osiągnęła pozycję lidera branży w bardzo trudnym okresie kilkunastu miesięcy po wybuchu kryzysu w światowej gospodarce, który nastąpił w wyniku bankructwa wielkiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku. Później w dość podobny sposób Grecos Holiday w imponującym stylu zrewolucjonizował swoją biznesową pozycję w Grecji w 2012 roku, który dla tamtejszej turystyki oraz dla wielu innych organizatorów (polskich i nie tylko) był gorszy niż zły – dodaje.

I jak pisze dalej, rok 2016 był w turystyce rokiem trudnym, a zjawisko terroryzmu bardzo mocno uderzyło w niektóre rynki turystyczne i znacznie zniekształciło względnie stabilną geografię turystycznych wyjazdów Polaków. Tak się złożyło, że kryzys dotknął akurat te kierunki, na których Itaka miała bardzo mocną pozycję. „W zwykłym scenariuszu osłabiłoby to pozycję firmy i spowodowało przynajmniej okresowe trudności biznesowe. Wielkość Itaki polega jednak właśnie na tym, że kryzysy stwarzają dla niej warunki dla wykazania swojej wyższości biznesowej i w ostatecznym rachunku wzmocnienia pozycji wobec konkurentów”.

Jak zapowiada prezes Traveldaty, o tym będzie chciał więcej powiedzieć podczas konferencji, jaką Turystyka.rp.pl organizuje z 21 kwietnia w Warszawie.

Itace w Polsce za ciasno

Obecny rok również stawia przed biurami – zdaniem eksperta – duże wyzwania. Uruchomienie przez rząd socjalnych programów i mniejsza liczba zamachów terrorystycznych spowodowały bowiem znaczące zmiany w wielkości i strukturze popytu na rynku turystycznym.

Wygląda na to, że w tym zmiennym środowisku nie wszyscy organizatorzy potrafili się odnaleźć i wykorzystać szanse. Itaka niemalże idealnie wpasowała się w te trendy: znacznie (o 150 procent) zwiększyła program turecki, powiększyła ofertę egipską i skoncentrowała się na pięciu największych kierunkach greckich, a także wypromowała świeże, ale atrakcyjne i dość tanie kierunki (Albania) – wylicza Betlej.

Innym ważnym czynnikiem przyczyniającym się do imponującego wzrostu sprzedaży Itaki jest konsekwentne stosowanie (obok Grecosa) bardzo atrakcyjnych cen. Te z kolei udaje jej się uzyskać dzięki dobrym kontraktom z hotelarzami, u których rezerwuje ogromne liczby pokojów (korzyść skali) i ma dużą biznesową wiarygodność.

Według Betleja, rynek polski staje się za ciasny dla Itaki. „Jednym ze sposobów czasowego ograniczenia tego problemu może być ekspansja poza granice kraju. Jednak biorąc pod uwagę obecne trendy wzmacniania się pozycji oferentów usług bezpośrednich i symbiotyczną pozycję klasycznych biur turystycznych i branży hotelowej, to przyszłością mogą się okazać jakieś formy konglomeratów touroperatorsko-hotelowych (patrz wizje strategiczne Koncernu TUI). Dla realizacji takich zamierzeń w sensownej skali potrzebne byłyby jednak znaczące środki. Może w tym pomóc giełda, ale raczej londyńska”.

Plusy i minusy tygodnia w turystyce

Omawiając wydarzenia, jakie pojawiły się w ostatnim tygodniu i mogą mieć znaczenie dla turystyki wyjazdowej (plusy i minusy) na pierwszym miejscu Betlej wymienia „długoterminowy strategiczny minus – problem dynamiki płac realnych”.

„Europejski Urząd Statystyczny – nie bez zdziwienia – stwierdził, że Polska jest jednym z zaledwie trzech krajów Unii Europejskiej, w których w ubiegłym roku spadły jednostkowe koszty pracy i to przy panującym u nas rynku pracownika. (…)

W tej sytuacji poza stwierdzeniem sprzed czterech miesięcy, że obecna administracja kroczy już po ekonomicznej ścieżce utraty władzy nie ma na razie w tej kwestii nic więcej do dodania”.

Był minus, ale zmienił się na plus – pisze dalej autor. A chodzi mu o to, że tylko przez tydzień obowiązywała decyzja Czeskiego Banku Narodowego o podtrzymaniu słabej korony (na poziomie około 27 koron za euro). Na szczęście decyzja ta została odwołana i teraz kurs korony ma kształtować rynek, choć z możliwościami interwencji mającymi jednak charakter fakultatywny, a nie obligatoryjny.

Skutek dla naszej waluty jest taki, że złoty przestał się osłabiać, a nawet zaczął się minimalnie umacniać. „Wzrosty te siłą rzeczy są jednak nieduże i raczej krótkotrwałe, a decyzja wpływa przede wszystkim na koronę, a na złotego w sposób jedynie pośredni”.

Cena Marsa Alam skoczyła

Szesnasty raz w tym roku Traveldata przedstawia swoje porównanie cen wycieczek w biurach podróży z wylotem między 7 a 13 sierpnia, a zebranych w 6 kwietnia z cenami z 30 marca oraz rok do roku z cenami z 7 kwietnia 2016 roku.

Po braku zmian w ostatnim tygodniu marca (co jest zjawiskiem typowym) średnia cena wykazała w pierwszym tygodniu kwietnia znacząca zwyżkę – o 63 złote. Przed rokiem wzrosły one w mniejszym stopniu – o 17 złotych.

Największe zwyżki średnich cen imprez dotyczą kierunków, które dotychczas były relatywnie tanie, czyli Marsa Alam, Turcja Egejska i Korfu. Wzrosty wyniosły tam odpowiednio: 170, 136 i 119 złotych. Zniżki średnich cen objęły tylko dwa kierunki i były to Chalkidiki i Maroko – o 50 i 28 złotych – opisuje Betlej.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa.

Średnia cena była w minionym tygodniu też wyższa – pisze ekspert – od średniej z poprzedniego sezonu o 229 złotych i była to największa dynamika wzrostu cen rok do roku odnotowana w tym sezonie (w poprzednich tygodniach było to 188, 204, 172, 173 i 179 złotych). Jest to kolejny tydzień, w którym sytuacja w tym zakresie mocno różniła się od notowanej o tej porze w 2016 roku, bowiem średnia cena rok do roku wówczas dość mocno spadała – odpowiednio o 39, 61, 68, 43 i 21 złotych.

Jak objaśnia autor, wyższe ceny wycieczek w obecnym sezonie mogą być po części skutkiem zdecydowanie silniejszego tegorocznego popytu i dobrych jego perspektyw w najbliższych miesiącach. Znacznej poprawie uległy też nastroje konsumenckie, co wykazują badania, a z drugiej strony stopniowo słabną obawy przed terroryzmem w rejonach turystycznych. Oba te elementy wspierają popyt w turystyce, którym są na razie silnie rosnące dochody realne gospodarstw domowych. Nieco bardziej istotny niż dotąd wpływ na obecny wzrost cen imprez wywierają też wyższe o 23 procent (poprzednio o 17 procent) ceny paliwa lotniczego (2,30 wobec 1,87 zł/litr), które odpowiadają za około 65 złotych wzrostu rok do roku średnich cen wycieczek. Nadal nieznaczny pozostaje natomiast wpływ siły złotego, gdyż jest ona generalnie na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego (tańsze jest euro, a droższy amerykański dolar).

Turcja podnosi ceny

Najmocniej rosły ceny wakacji na Wyspach Kanaryjskich, gdzie osiągnęły poziom o 339 złotych wyższy od zeszłorocznego (poprzednio o 337, 305, 284, 257, 251, 189, 175, 178 i 218 złotych). Największy dodatni wpływ na tę zwyżkę kolejny tradycyjnie wywierał znaczący wzrost cen na Teneryfie – o 480 złotych, natomiast najłagodniejszy wzrost cen rok do roku prezentowała wyspa Lanzarote – o 177 złotych – wyjaśnia prezes Traveldaty.

Na drugim miejscu plasowała się Grecja ze średnim wzrostem cen o 264 złote (poprzednio było to 233, 230, 223, 213, 198, 163, 196, 179 i 177 złotych). Największe średnie zwyżki cen nadal notowały Rodos, Zakintos i Kos – średnio o 343, 313 i 307 złotych, wyraźnie mniejsze były zwyżki na Korfu – o 233 złote, a tradycyjnie w tym sezonie niższe ceny prezentowało drogie przed rokiem Chalkidiki – o średnio 97 złotych.

Nadal trzecią pozycję na liście zwyżek zajmowała Bułgaria, której ceny kształtowały się na poziomie o 141 złotych wyższym niż w lecie 2016 (poprzednio było to 157, 180, 150, 115, 104, 96, 78, 63 i 62 złote). W ostatnich tygodniach dała się zauważyć relatywnie mniej dynamiczna sprzedaż tego kierunku, co może mieć związek z powrotem popularności wyjazdów do Turcji i Egiptu – ocenia Betlej.

Na wyjazdy do Egiptu ceny były większe niż przed rokiem o 134 złote (poprzednio były one niższe o 13, a wcześniej wyższe o 48, 33, 50, 78, 50, 68, 43 i 45 złotych). Zwiększyły się i tak już duże wzrosty cen rok do roku Szarm el-Szejk i w Marsa Alam – do 376 i 196 złotych, ale nadal niższe pozostawały ceny wyjazdów do Hurghady – o 50 złotych. Wyraźnie zwiększony popyt na wycieczki spowodował okresowy wzrost cen na tym kierunku, przynajmniej do czasu lepszego dostosowania programów czarterowych. Marże na tym kierunku są bowiem w tym sezonie stosunkowo wysokie i dają organizatorom spore pole do regulowania cen w zależności od popytu – wyjaśnia ekspert.

Jak dalej opisuje, po serii czterech spadków (łącznie o 128 złotych, czyli 4,5 procent) w ostatnim tygodniu średnie ceny w Turcji mocno wzrosły – o 121 złotych, ale pomimo to znalazła się ona ponownie na ostatniej pozycji na liście, ponieważ ceny w Egipcie wzrosły w podobnym stopniu. W dużej mierze z powodu silnego wzrostu popytu średnie ceny stały się wyższe rok do roku o dawno nie notowane 90 złotych (poprzednio były niższe o 18, a wcześniej wyższe o 24, 54, 57, 48, 61, 47, 67 i 39 złotych), ale i tak jest to poziom nadal atrakcyjny cenowo. Relatywnie niskim cenom wycieczek do Turcji sprzyja generalnie słaby popyt, zwłaszcza ze strony turystów niemieckich i holenderskich, z czego korzyści odnoszą polscy turyści rozumujący w większym stopniu kategoriami ekonomicznymi niż politycznymi.

Portugalia i Hiszpania drożeją najmocniej

Jeśli chodzi o wartości skumulowane średnich cen wycieczek na lato (w tym sezonie odnotowano jedynie cztery tygodniowe spadki) – pisze prezes Traveldaty – to największe obejmują kierunki uważane za względnie bezpieczne, które cieszą się też największym wzięciem wśród turystów zachodnioeuropejskich – w Portugalii i w Hiszpanii. Nieco mniejsze w relatywnie bezpiecznych krajach naszego regionu, a zatem w Grecji i Bułgarii, zaś dużo mniejsze wzrosty notują kraje budzące obawy turystów, a zwłaszcza Egipt, Tunezja i Maroko.

Pewnym zaskoczeniem może być dość wysoki wzrost cen w Turcji, ale wynika on we znaczącego wzrostu popytu w ostatnich kilku tygodniach, a zwłaszcza w końcowym okresie marca. Przyspieszenie wzrostu cen odnotował również Egipt, co w jego przypadku przełożyło się na wzrost cen rok do roku w miejsce obserwowanego tam wcześniej spadku – wyjaśnia Betlej.

Widoczne jest, że wzrost średnich cen na wielu kierunkach znacznie przekracza wzrost cen niemal wszystkich towarów i usług, a także jest wielokrotnie wyższy niż oprocentowanie lokat bankowych, po przeliczeniu na skale roczną wynosi bowiem średnio około 20 procent.

Specjaliści od niskich cen

Porównania zmian cen rok do roku u głównych organizatorów turystyki wskazują, że po ubiegłotygodniowych korektach najmniejszy wzrost wykazuje oferta biura Itaka – o 114 złotych. Wzrost średnich cen rok do roku niższy od przeciętnego (obecnie jest to 229 złotych) prezentowały jeszcze oferty Eximu Tours i Corala Travel Wezyr Holidays ze średnimi zwyżkami cen o około 140 i 190 złotych. W pozostałych biurach zwyżki średnich cen przekraczały przeciętną i mieściły się w granicach 336 – 410 złotych.

W tym, co dla turystów ma większe znaczenie, czyli w liczbie najatrakcyjniejszych poziomów bieżących cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu na 24 kierunkach (dołączyły Malta i Albania) oraz w trzech kategoriach hoteli, to pozycję zdecydowanego lidera niezmiennie od samego początku sprzedaży first minute zajmuje biuro Itaka i obecnie z bardzo wysoką liczbą 36 takich ofert i wyprzedza Wezyra (20 ofert) i Rainbow (16 takich ofert). W ubiegłym sezonie o tej porze liderem również była Itaka, ale ze znacznie niższą liczbą 21 ofert, przed biurami Rainbow oraz TUI Poland – 20 i 18 takich ofert.

Spośród mniejszych organizatorów stosunkowo wysoką liczbę atrakcyjnych cenowo propozycji dość niezmiennie oferują biura Net Holiday – 9 ofert oraz Best Reisen – 7 ofert.

Kolejny raz Traveldata pokazuje ścisłą czołówkę organizatorów, którzy po najkorzystniejszych cenach oferowali w ostatnim tygodniu imprezy turystyczne.

Na czele tabeli od wielu tygodni królują Itaka i Grecos. W ostatnim tygodniu oba te biura umocniły swoje pozycje na podium za sprawą braku istotnych zmian cen, podczas gdy pozostałe duże biura dość znacząco je podniosły.

Tanie linie spuszczają z ceny

Betlej opisuje też sytuację w tanich liniach lotniczych. Po serii czterech tygodniowych istotnych wzrostów cen biletów i dwóch spadkach z rzędu, w ostatnim tygodniu średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych w Ryanairze z wylotami w badanym okresie (7 – 13 sierpnia) wróciły do zwyżek. Wobec ostatniego zestawienia wzrosły z 793 do 858 złotych, a zatem o 65 złotych lub o 8,2 procent (poprzednio spadały o 45 i 54 złote).

Szczególnie wysoki wzrost (do poziomu najwyższego od 6 lutego) odnotowano na kierunkach kanaryjskich – z 1037 do 1194 złotych, czyli o 157 złotych lub 15,1 procent. Na pozostałych kierunkach średnie ceny zniżkowały w mniejszym stopniu – z 744 do 791 złotych, czyli o 47 złotych lub 6,3 procent. Największe wzrosty cen miały miejsce na przelotach z Krakowa i z Warszawy na Teneryfę – o średnio 285 i 233 złote, a spadków tym razem nie odnotowano.

Średnie ceny biletów w Wizz Airze po wcześniejszych wzrostach spadały trzeci raz z rzędu, tym razem jednak bardzo mocno, bo o aż 307 złotych z 1382 do 1075 złotych (poprzednio spadały o 64 i 27 złotych), który jest najniższym poziomem od początku stycznia tego roku. Najbardziej staniały rejsy z Warszawy na Lizbony i do Burgas – o średnio 550 i 457 złotych, a wzrostów cen nie odnotowano – wylicza autor analizy.

W porównaniu rok do roku średnie ceny w Ryanairze na kierunkach turystycznych po ostatnim wzroście stały się minimalnie wyższe od cen sprzed roku, bo o 11 złotych, czyli o 1,3 procent (poprzednio były niższe o 45, a wcześniej wyższe o 105, 107, 132 i 64 złote). Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich były wyższe o 164 złote (15,9 procent) i wyniosły 1194 wobec 1030 złotych przed rokiem. Na pozostałych kierunkach średnie ceny były niższe o 22 złote, czyli spadły z 809 do 787 złotych, a zatem o 2,7 procent. Największe zwyżki cen rok do roku odnotowano na rejsach z Warszawy do Aten i z Krakowa na Teneryfę – o 401 i 360 złotych złote, a zniżkę na trasie z Krakowa do Girony – średnio o 520 złotych.

Jak wyjaśnia ekspert, w Wizz Airze po ostatnim głębokim spadku średnie ceny zbliżyły się do notowanych w ubiegłym sezonie i były od nich większe zaledwie o 33 złote (poprzednio były wyższe o 317, 283, 227, 269 i 112 złotych). Najbardziej rok do roku obniżyły się ceny rejsów z Warszawy na Cypr – o średnio 569 złotych, a wzrosły ceny z Katowic na Sardynię – o 835 złotych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

KRD: Spada liczba turystycznych dłużników

Łączne zadłużenie branży turystycznej notowane w Krajowym Rejestrze Długów wzrosło lutego 2016 roku do ...

Majorka – hotele zapełnione na 101 procent

Siedem na dziesięć hoteli na Majorce przyjmowało w sierpniu więcej gości niż założono w ...

W Ascot królują kapelusze

Ostatnie wyścigi konne w Ascot dały paniom asumpt do pokazania się w efektownych kreacjach, ...

Kreml ostrzega, a Rosjanie i tak jeżdżą do Czarnogóry

Rosyjscy turyści masowo przyjeżdżają do Czarnogóry, mimo ostrzeżeń Kremla, że to nieprzyjazny kraj, bo ...

Orbis otworzy dwa własne hotele pod marką Tribe

Tribe Warszawa Bracka i Tribe Kraków Stare Miasto mają przyjąć pierwszych gości w 2022 ...

Przedsiębiorcy z Chanii: plaże powinny być płatne

10 euro miałby kosztować bilet wstępu na plaże Balos i Elafonisi w zachodniej części ...