TUI inwestuje w technologie mobilne

Pixabay

Blockchain, chmura internetowa i sztuczna inteligencja coraz mocniej wpływają na branżę turystyczną – uważa Friedrich Joussen, prezes Grupy TUI. Koncern zapowiada zwiększenie inwestycji w rozwój technologii mobilnych

W czasie kongresu zorganizowanego przez niemiecki magazyn branżowy „FVW” Friedrich Joussen, prezes Grupy TUI, przyznał, że bacznie obserwuje rozwój nowych technologii.

Jedną z nich jest blockchain, czyli rozproszona baza danych do księgowania transakcji. TUI chce ją wykorzystywać m.in. do zarządzania hotelami. – Blockchain to nowy internet – mówi Joussen. Jego zdaniem technologia może się przydać w ewidencjonowaniu łóżek w hotelach, kabin na statkach rejsowych i miejsc w samolotach. Dzięki niemu możliwe jest ograniczenie ryzyka związanego z kontraktowaniem miejsc, co dalej przełoży się na obniżenie cen wycieczek. Blockchain pozwala też poszerzyć ofertę, bo z zasobu hoteli mogą równocześnie korzystać wszystkie marki TUI bez konieczności rezerwowania puli.

Joussen opisuje, że w przyszłości system, który na razie rozwijany jest tylko na potrzeby Grupy, może stać się oddzielnym tworem i zostać udostępniony na zewnątrz, na przykład partnerom hotelowym, żeby mogli samodzielnie zamieszczać tam informacje o dostępności miejsc. – Nasz blockchain mógłby stać się czymś takim jak Amadeus dla przelotów – tłumaczy Joussen.

– Millennialsi to pokolenie, które doświadcza, które kolekcjonuje przeżycia – uważa Joussen. Jak mówi, dla TUI oznacza to przejście od typowej sprzedaży do skupienia się na wartości marki i jej oferty.

Firma będzie w przyszłości kładła większy nacisk na technologię mobilną i aplikacje internetowe. Ma to umożliwić lepszy kontakt z klientem, zarówno przed jego podróżą, w jej trakcie, jak i po niej. Wzrosnąć ma też sprzedaż usług już po przybyciu na wypoczynek. – Będziemy firmą przede wszystkim mobilną – zapowiada Joussen. Jako nowych rozwiązań podaje aplikację informującą klientów o godzinach odjazdu autokarów z hotelu na lotnisko. Jej wdrożenie ograniczyło liczbę telefonów do centrum obsługi klienta TUI, co przełożyło się na niższe koszty obsługi.

Joussen odniósł się też do sposobów wyszukiwania i kupowania wakacji. – Przeglądanie ofert w internecie i rezerwacja w biurze będzie funkcjonować tutaj w Niemczech przez kolejne 10 lat. Ale w Szwecji właśnie zamknęliśmy nasze ostatnie biuro – opisuje Joussen. Jak wyjaśnia, w Niemczech, gdzie agenci odgrywają nadal znaczącą rolę, TUI musi stawiać na inną strategię. – Potrzebujemy podejścia wielokanałowego, żeby móc w pełni zrozumieć, czego chcą klienci. W przeciwnym razie będziemy podcinać gałąź, na której siedzimy – ocenia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wild: Samoloty z CPL-u odlecą w zaplanowanym terminie

Wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego Mikołaj Wild podtrzymuje datę ...

LOT nie poleci do Chin do końca lutego

W związku z rozprzestrzenianiem się w Chinach koronawirusa LOT wydłużył do 29 lutego zawieszenie ...

Ryanair odwołał ponad 100 lotów z i do Polski

Ryanair odwołał w ciągu kolejnych sześciu tygodni ponad 100 lotów z i do lotnisk ...

Izrael wraca do normalnego życia

Izraelski rząd rozluźnia ograniczenia wprowadzone w związku z pandemią. Będzie otwierał kraj w czterech ...

Waszczykowski otworzy polski konsulat w Teksasie

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski podczas rozpoczętej w piątek wizyty w USA otworzy konsulat ...

Naukowcy: Łódzkie za mało wypromowane turystycznie

Ruch turystyczny w Łódzkiem w ostatnich latach rośnie, ale region wciąż nie wykorzystuje potencjału ...