Prima Holiday zaprasza na ryby

Warszawskie spotkanie odbyło się w Muzeum Polskiej Wódki. Połączono je ze zwiedzaniem i degustacją. Fot. Filip Frydrykiewicz

Na razie najlepiej sprzedają się wyjazdy do Tunezji, ale na koniec sezonu i tak najwięcej klientów wyślemy do Bułgarii – zapowiada biuro podróży Prima Holiday.

Prima Holiday zakończyła w piątek serię spotkań z agentami turystycznymi. Zaczęła we wtorek od Warszawy, potem odwiedziła Wrocław i Poznań, by skończyć objazd w Katowicach, gdzie gościła ponad 150 agentów. Wszędzie touroperator przedstawiał sprzedawcom swoją ofertę, która właśnie ukazała się w formie katalogu.

CZYTAJ TEŻ: Prima Holiday podkręca kolory

Prezentacje otwierało wystąpienie dyrektora Tunezyjskiego Urzędu ds. Turystyki w Warszawie Ahmeda Meddeba, który przybliżał Tunezję, odpowiadając na zebrane wcześniej, najczęściej zadawane przez turystów i agentów, pytania.

O co najczęściej pytają turyści wybierający się do Tunezji? Jak długo leci się do Tunezji (około 3 godzin do części lądowej, 3,5 godziny na Dżerbę), kiedy najlepiej jechać (w zależności od tego jakie się ma cele, można cały rok, ale na typowe plażowanie najlepiej od czerwca do września), czy potrzebny jest paszport (tak, ważny co najmniej 6 miesięcy w dniu wyjazd) i wiza (nie, jeśli nie jedzie się na dłużej niż trzy miesiące). W sumie Maddeb, wspierany przez prezesa Primy Holiday Mahera Liliego (też Tunezyjczyka, ale mieszkającego na stałe w Polsce), omówił kilkadziesiąt kwestii, łącznie z tak zaawansowanymi jak ta, czy można z kraju wywozić dinary (nie wolno, trzeba niewydane wymienić na inną walutę) i kiedy w wodzie występują algi (to zależy od faz księżyca, ale generalnie trudno przewidzieć, przy czym z plaż są szybko sprzątane).

Obaj prowadzący spotkanie odnieśli się też do problemu bezpieczeństwa, o co klienci często pytają. – Trzeba przyznać, że rząd tunezyjski w ostatnich latach zrobił bardzo dużo, żeby poprawić bezpieczeństwo – wyjaśniał Lili. Zarówno w hotelach, na lotniskach, jak i na ulicach i plażach. Jak na całym świecie warto uważać na bazarze, czy późną porą gdzieś w bocznych ulicach. Ale hotele mieszczą się przeważnie w samych miastach, a Tunezyjczycy są bardzo otwarci, można wśród nich czuć się bezpiecznie.

W zeszłym roku z Polski do Tunezji wyjechało 108 tysięcy turystów. To o 54 procent więcej niż rok wcześniej. Według przewidywań opartych na planach touroperatorów w tym roku z wypoczynku w Tunezji skorzysta 152 tysiące Polaków, co da kolejny wzrost o 50 procent. Szczególnie dynamicznie rośnie zainteresowanie Dżerbą (100 procent w tym roku) – już dla 40 procent turystów z Polski jest ona celem podróży.

Jak mówił Lili, w pierwszych miesiącach od rozpoczęcia sprzedaży wyjazdów na lato ich liczba wzrosła w stosunku do zeszłego roku o tej samej porze o sto procent. Najdynamiczniej rośnie sprzedaż wakacji w Bułgarii (50 procent, w Primie to kierunek, którego biuro sprzedaje najwięcej), Turcji (300 procent) i Tunezji (400 procent). – W wypadku tego drugiego kierunku obserwujemy duży udział klientów, którzy jadą pierwszy raz. Kilkuletnia przerwa w ruchu do Tunezji, wynikająca z obaw turystów o bezpieczeństwo, spowodowała, że niektórych ten kierunek niejako ominął. Byli w innych krajach, a jeszcze nie mieli okazji poznać Tunezji. Teraz to nadrabiają – mówi Lili.

Zaskakująco dobrze sprzedają się też w Primie pakiety łączone (przelot regularnymi liniami lotniczymi) do Dominikany i Indonezji oraz wycieczki do Dubaju i Paryża.

– Nie wpadamy jednak w euforię, nadal trzymamy się planu, że roczny wzrost wyniesie 20 procent – wskazuje Lili.

ZOBACZ TEŻ: Prima Holiday: (Na)Kręci nas Miś Primuś

Agenci mogli pokrótce poznać hotele, jakimi dysponuje na najbliższe lato Prima, ale też dowiedzieć się o trzech zupełnie nowych produktach. – Mamy coś, czego nie mają inni touroperatorzy – zapewnia prezes biura podróży. Chodzi o kombinacje zwiedzania i wypoczynku w Tunezji, wycieczki kulinarne po południowej Turcji, podczas których można poznać tradycje tego regionu przez pryzmat lokalnych potraw i o… wyjazdy na ryby. Program tej ostatniej imprezy obejmuje tygodniowy pobyt w jednym z hoteli na Riwierze Tureckiej z all inclusive (cztery lub pięć gwiazdek), podczas którego trzy razy wypływa się niewielką łodzią na sześciogodzinne wędkowanie. – Nie trzeba zabierać własnego sprzętu, wszystko jest na miejscu – opowiada Lili. – Raz wypływa się o świcie, drugi raz po południu, a trzeci wieczorem. Za trzecim razem wraca się w nocy. Na łodzi wędkarze dostają przekąski i napoje. Podczas rejsu kapitan po angielsku objaśnia jak się łowi, w zależności od zaawansowania wędkarza. Co można złowić? Rybę bursztynową, bonito, granika, kielca, makrelę, tuńczyka białego, leszcza morskiego i inne ryby o egzotycznych nazwach – zapewnia prezes.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Górskie kwatery najtańsze w marcu

W marcu czteroosobowa grupa może wynająć kwaterę w Białce Tatrzańskiej za 389 złotych – ...

InterContinental zapowiada nowy hotel we Wrocławiu

InterContinental Hotels (IHG) podpisał umowę franczyzową z IMS Budownictwo i firmą zarządzającą Hotel Professionals ...

LOT najtańszy na trasie z Babimostu do Warszawy

LOT wygrał przetarg na połączenia lotnicze z portu Zielona Góra Babimost do Warszawy i ...

Dwoje polskich turystów zginęło w Czarnogórze

Byli to 39-letni mężczyzna i 46-letnia kobieta, którzy pływali żaglówką po Adriatyku Jak podała ...

Fala rezygnacji powodem zamknięcia hotelu

Hotel Majestic Elegance Punta Cana w Dominikanie zamknął się z powodu olbrzymiej liczby rezygnacji ...

Chorwaci: Polak wyda mało, ale naprawi klimatyzator

Chorwaccy gestorzy bazy noclegowej chcieliby pozyskać więcej polskich turystów. Gości z Polski oceniają przeważnie ...