Touroperatorzy mogą zatrzymać overtourism

Bloomberg

– Nigdy nie chcę usłyszeć od nikogo z branży, że overtourism to nie jego problem – mówi szef amerykańskiego biura podróży Trafalgar, które zachęca do podróżowania poza sezonem, w tym celu zmienia nawet strategię cenową

Coraz więcej ludzi uskarża się na zbyt dużą liczbę turystów odwiedzających ich miasta i regiony. Choć bowiem goście zostawiają niemało pieniędzy, są też powodem spadku jakości życia mieszkańców. Najczęstsze problemy to rosnące ceny wynajmu lokali i usług, tłumy i korki na ulicach. Gavin Tollman, prezes touroperatora Trafalgar, przestrzega, żeby przedsiębiorcy nie myśleli, że zawsze będą prowadzić działalność w sposób, w jaki robili to do tej pory.

Czytaj też: „Airbnb: Overtourism? To nie nasza sprawka”.

– Nigdy nie chcę usłyszeć od nikogo z branży turystycznej mówiącego, że overtourism (termin oznaczający nadmierną liczbę turystów – red.) to nie jego problem. Touroperator nie ma prawa powiedzieć, że jego klienci stanowią jedynie 5 procent odwiedzających Barcelonę. Nie wolno nam stosować takiej wymówki – twierdzi, cytowany przez portal Skift.

Biuro już dwa lata temu zmieniło strategię kształtowania cen, podnosząc je w szczycie sezonu bardziej niż zazwyczaj i jednocześnie proponując korzystniejsze wyjazdy poza głównym okresem wakacyjnym. Ta polityka się sprawdza, liczba klientów podróżujących z biurem w mniej popularnych terminach rośnie szybciej niż w pozostałych częściach roku.

Oczywiście klienci zawsze mogli wyjechać taniej poza wakacyjnym szczytem, różnica polega na tym, że Trafalgar zaczął wykorzystywać kształtowanie cen jako narzędzie do sterowania ruchem turystycznym. Biuro, podobnie jak inni amerykańscy touroperatorzy, podkreśla, że podróże poza sezonem pozwalają odkryć odwiedzane miejsca w bardziej autentyczny sposób.

Inne amerykańskie biuro, Globus, stawia na wyjazdy do mniej znanych miejsc w popularnych krajach. W początkach tego roku pojawiły się w jego ofercie „Nieodkryte Włochy”, a we wrześniu „Nieodkryta Wielka Brytania”. W pierwszym wypadku chodzi o wycieczki do Apulii i Bari, w drugim – do Exeter i na wyspę Wight.

Firma także mocno przecenia podróże poza sezonem, na przykład siedmiodniowy objazd po Irlandii Północnej kosztuje od 699 dolarów, a ośmiodniowy po Indiach od 599 dolarów.

Interpid Travel ogłosił natomiast „listę niepopularnych kierunków” na 2019 rok, na której znalazły się wycieczki do mniej odwiedzanych krajów i regionów w Azji. Firma reklamuje na przykład Sumatrę jako nowe Borneo, a Bucharę w Uzbekistanie jako nowy Angkor Wat w Kambodży.

Na ciekawy pomysł wpadł też włoski touroperator City Wonders, który specjalizuje się w organizowaniu wycieczek po 10 popularnych miastach europejskich takich jak Londyn, Paryż, Barcelona czy Rzym. Firma pokazuje klientom znane zabytki przed ich otwarciem lub po zamknięciu, dzięki czemu mogą zwiedzać je bez tłumów. W tym roku z jej usług skorzystało ponad milion turystów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Apartament – najlepsze miejsce na nocleg we Wrocławiu

Wrocław jest miastem, które bardzo chętnie odwiedzają zarówno polscy, jak i zagraniczni turyści. Miasto ...

CPK szansą dla całego regionu

Centralny Port Komunikacyjny przyciąga uwagę biznesu z całego świata, w tym ze Stanów Zjednoczonych, ...

Jacek Szymanowicz

Polski Holding Hotelowy ma nowego dyrektora operacyjnego

Stanowisko to objął z początkiem lutego dotychczasowy dyrektor operacyjny w spółce AMW Hotele Jacek ...

Związkowcy w Locie podtrzymują groźbę podjęcia strajku

– Brak porozumienia ze związkami zawodowymi w kwestiach płacowych to porażka – ocenia prezes ...

Podkarpackie winnice otwarte dla turystów

Spośród ponad 150 winnic istniejących na Podkarpaciu prawie 60 procent przyjmuje turystów. Proponują m.in. ...

Wybuch paniki na stacji kolejowej w Bombaju

Co najmniej 15 osób zginęło w rezultacie wybuchu paniki na stacji kolejowej w finansowej ...