Betlej: TUI obniża wartość konkurentów

AFP

Prawdopodobnie plan ekspansji biura podróży TUI Poland zakłada odbieranie klientów konkurencyjnym biurom podróży. Dlatego wartość tych ostatnich będzie spadać – wskazuje ekspert

Miniony rok w turystyce wyjazdowej był nieudany dla branży turystycznej. Główną przyczyną był brak równowagi między podażą wyjazdów w biurach podróży a popytem na nie. To zaowocowało „nienormalnie niskimi cenami w szczycie sezonu, jak i ponadnormatywną liczbą niesprzedanych miejsc, zwłaszcza w okresie bezpośrednio przedwakacyjnym” – od omówienia sytuacji w ostatnim sezonie 2017/2018 rozpoczyna swój cotygodniowy materiał prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej.

Zdaniem eksperta trzeba się zgodzić z opinią prezesa Itaki Mariusza Jańczuka, który na pierwszym miejscu przyczyny kłopotów stawia wielką przewagę ofert nad liczbą chętnych do ich zakupu, co zaostrzyło działanie biura podróży TUI Poland, które miało plan prowadzenia szczególnie intensywnej ekspansji.

Czytaj więcej: „Mariusz Jańczuk: Itaka sobie poradzi, ale niektórzy touroperatorzy mogą się wykruszyć”.

Miliony nieosiągniętego zysku

Dalej Betlej, opierając się na wypowiedzi wiceprezesa Itaki Piotra Henicza z konferencji jaką podczas targów turystycznych TT Warsaw zorganizowała redakcja serwisu Turystyka.rp.pl, że gdyby nie zaniżone ceny, wynik operacyjny tego organizatora mógłby być o około 120 milionów złotych większy, szacuje że – odliczając część tej sumy na zwiększone prowizje dla agentów i biur franczyzowych oraz podatki – wraz z ubytkami wyników netto pozostałych dwóch polskich liderów turystyki, czyli Rainbowa i Grecosa, daje to około 160 milionów złotych „nieosiągniętego wyniku netto”. W przybliżeniu suma ta bliska jest około 220 milionom złotych na jaką Traveldata szacowała „nieosiągnięty zysk netto branży jako całości”.

„Kwota znaczna, ale przy założeniu, że było to jednak zdarzenie o charakterze jednorazowym, w przypadku naszych liderów turystyki całkowicie do przełknięcia” – konkluduje Betlej.

Jego zdaniem bardziej dokuczliwy może być wpływ tej sytuacji na wartość firm turystycznych. Dla większości szefów tych biur podróży, którzy są wynajętymi menedżerami „nie ma to większego znaczenia”, bo skutkiem słabego roku może być „jedynie utrata części premii lub konsekwencje personalne”.

Biura podróży mniej warte

Samym właścicielom rynkowa wartość przedsiębiorstw nie jest jednak obojętna. Zdaniem Betleja, który powołuje się na przykład dużego spadku wartości cen akcji biura Rainbow, jedynego notowanego na warszawskiej giełdzie (poza litewskim Novaturasem), „ogólną chwilową utratę wartości polskich organizatorów można oszacować na około połowę”.

Co gorsza ta sytuacja może uświadomić – pisze dalej Betlej – potencjalnym inwestorom, że ryzyko związane z prowadzeniem biznesu w turystyce wyjazdowej jest większe niż dotychczas sądzono, bo jest ona mocno podatna na wojny cenowe. Nie tylko zresztą z udziałem samych touroperatorów, ale również konkurowania z nimi firmi z innych obszarów biznesu, jak tanie linie lotnicze czy globalni agenci usług turystycznych. Dlatego właśnie jedo zdaniem TUI Poland występuje jako „bardziej długoterminowy i silniejszy aspekt wpływu na wartość pozostałych organizatorów niż prosta nierównowaga rynkowa”.

A ponieważ prawdopodobnie plany dalszej ekspansji TUI Poland zakładają zwiększanie wartości tej firmy poprzez odbieranie klientów konkurencyjnym biurom podróży, wartość tych ostatnich – zwłaszcza oparta na relacji do przychodów ze sprzedaży imprez turystycznych – może długo nie wrócić do poziomu sprzed tej sytuacji.

„Jest to wprawdzie mocno uproszczone przedstawienie dość nowej sytuacji, w jakiej znaleźli się polscy liderzy turystyki wyjazdowej, ale prowadzi do (…) wniosku, że (…) trzeba będzie znaleźć nietypowe antidotum” – ocenia ekspert.

Rekordowo niski poziom sprzedaży lata

Sięgając po statystyki zsieci agencyjnej Wakacje.pl autor analizy przedstawia w formie wykresu przebieg udziału sprzedaży wyjazdów w podziale na popularne kierunki z ostatnich 11 tygodni.

Jak pisze, rosnąca pozycja Egiptu może wynikać z „lastowego” charakteru tego kierunku, który w odróżnieniu od innych sprzedawanych z większym wyprzedzeniem nabiera znaczenia dopiero w trakcie sezonu.

Kolejny wykres pokazuje różnicę obecnej pozycji w sprzedaży i przedsprzedaży kierunków wobec sytuacji sprzed roku.

Sytuacja jest dość klarowna. Duży przyrost znaczenia Egiptu i Turcji (w wypadku tej ostatniej brak danych z wcześniejszych tygodni) odbywa się kosztem zwłaszcza Hiszpanii (de facto Wysp Kanaryjskich). Sytuacja przypomina więc w dużym stopniu tę z sezonu letniego, kiedy również karierę robi Turcja i (w mniejszym stopniu) Egipt, a Hiszpania należy do tych kierunków, które przynajmniej na razie wyraźnie tracą na znaczeniu.

Mocne obniżenie cen przez TUI Poland na wycieczki letnie – wskazuje Betlej – i zarazem wyraźnie mniejsze obniżenie cen na wyjazdy zimowe powoduje, że relacje wielkości sprzedaży i przedsprzedaży obu tych sezonów zmieniają się w porównaniu z sytuacją sprzed roku. Bardzo atrakcyjna oferta letnia TUI Poland sprzedaje się relatywnie lepiej niż zimowa, a że większość rezerwacji tego touroperatora robiona jest w kanałach własnych sprzedaży, to sprzedaż lata w większym stopniu znika ze statystyk Wakacji.pl niż sprzedaż zimy. W efekcie sprzedaż lata waży w ogólnej sprzedaży znacznie mniej niż miało to miejsce w sezonie poprzednim.

Na wykresie widać rozchodzenie się przebiegu udziałów lata w obecnym roku turystycznym (słupki) wobec sytuacji z roku zeszłego. Stopniowe słabnięcie udziału sprzedaży lata w tym sezonie na tle sezonu ubiegłego może wskazywać na stopniowo rosnące „przechwytywanie” ofert letnich przez biuro TUI Poland. Generalnie może to mieć związek ze stopniowym rozpowszechnianiem się (dyfuzją) poglądów konsumentów, że przed zakupem jakiejkolwiek wycieczki, należy sprawdzić co w danej materii oferuje biuro TUI Poland – opisuje prezes Traveldaty.

Dalej jak pisze ekspert, obawy przed końcem niskich cen sprzyjają sprzedaży TUI Poland. Widać to w dwóch ostatnich tygodniach widoczne jest znaczne nasilenie tego zjawiska. „Taka postawa konsumentów może wynikać z obawy, ewentualnie z wcześniejszych doświadczeń, że tak korzystne ceny u tego organizatora mogą zostać zmienione na mniej korzystne po rozpoczęciu kolejnego miesiąca (w tym wypadku grudnia)”.

Takie domniemanie wcale nie jest bezpodstawne, gdyż małe ceny wycieczek w TUI Poland są zapewne przejściowe i mogą zostać zmienione, zwłaszcza pod wpływem przekonania o rzeczywistym ograniczeniu przyrostów programów na obecny sezon przez innych organizatorów.

Kwestia konkurencji cenowej jest kluczowym problemem polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej, a to jak sytuacja się potoczy i jak ograniczyć jej negatywne skutki będzie zapewne jednym z najważniejszych tematów w 2019 roku – ocenia autor na zakończenie tego wątku materiału.

Thomas Cook zawiódł akcjonariuszy

W dalszej części Betlej przechodzi do uwag na temat wyników Thomasa Cooka za ostatni rok obrachunkowy, które koncern ogłosił w ostatnim tygodniu. Koncern zanotował 163 mln funtów straty, prawie dziesięciokrotnie powiększył swoje zadłużenie – do 389 mln funtów i w segmencie touroperatorskim zanotował spadek liczby klientów (na bazie porównywalnej) o prawie 3,2 procent. Wszystko to w czasie gdy konkurenci (FTI, Alltours i Schauinslands) odnotowali wzrost od 4 do 16 procent i zapowiadają, że pochwala się przyzwoitymi zyskami.

Czytaj: „Thomas Cook ze słabszym zyskiem operacyjnym”.

Jak zapowiada autor, dokładniejszą ocenę wyników Thomasa Cooka będzie chciał przedstawić za niecałe dwa tygodnie, czyli po ogłoszeniu wyników TUI Group, głównego rywala Cooka. Na razie – jak pisze – oceny dokonali akcjonariusze, którzy „zareagowali kolejną falą niemal panicznej wyprzedaży, chociaż akcje organizatora były już wcześniej bardzo mocno przecenione”. Od publikacji wyników półrocznych spółki (w połowie maja) ich cena spadła ze 146,1 do 30,1 funta (patrz wykres poniżej).

Zdaniem Betleja, organizator zdecydowanie za wolno podąża za zmianami na turystycznym rynku. „Właściciele zaczynają to powoli rozumieć i na początek rozpoczęli poszukiwania nowego szefa rady dyrektorów, który ma prawdopodobnie zainicjować proces dostosowania koncernu do współczesnych realiów rynkowych”.

Ferie na Fuerteventurze droższe o 278 złotych

W minionym tygodniu średnia cena wycieczek z wylotami w okresie między 28 stycznia a 3 lutego wzrosła o 38 złotych licząc tydzień do tygodnia (w poprzednim zestawieniu spadła o 4 złote, a we wcześniejszych rosła o 79, 54 i 78 złotych) – opisuje wynika badania cen w biurach podrózy autor opracowania. Największe zwyżki średnich cen wycieczek odnotowano w wypadku Fuerteventury i Lanzarote – o 278 i 180 złotych, a także Maroka – o 55 złotych. Największe spadki średnich cen wycieczek w ostatnim tygodniu miały z kolei miejsce na Gran Canarii, w Hurghadzie i na Synaju – o 92, 81 i 39 złotych.

Znaczny wzrost średnich cen wycieczek na Fuerteventurę i Lanzarote oraz ich istotny spadek w wypadku Gran Canarii ma bezpośredni związek ze znacznymi i częstymi zmianami cen w TUI Poland. Są one stosowane od pewnego czasu i można przypuszczać, że stają się kolejnym czynnikiem nakierowanym na uzyskiwanie przez to biuro przewagi nad pozostałymi organizatorami.

Zmiany średnich cen w ostatnim tygodniu obrazuje mapa, a ich przebieg w tym sezonie przedstawiony jest na wykresie.

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów w okresie pierwszego tygodnia ferii zimowych dla województwa mazowieckiego (28 stycznia – 3 lutego 2019 roku i 15-21 stycznia 2018 roku) zebranych w tym samych okresach listopada pokazuje, że tegoroczna średnia cena była mniejsza o 19 złotych (w poprzednich zestawieniach była większa o 6, 22, 13 i 73 złote) – pisze Betlej i przypomina, że w porównaniu z poprzednim rokiem cena paliwa lotniczego była teraz o 8,4 procent większa, a kurs złotego do amerykańskiego dolara osłabł rok do roku o ponad 3 procent. Oznacza to większe koszty po stronie organizatorów wyjazdów o 85 – 95 złotych na turystę.

TUI o włos przed Itaką

W piątym zestawieniu zimowym największe, ale i tak stosunkowo niewielkie zniżki średnich cen w porównaniu z ubiegłym sezonem, Traveldata odnotowała w ofertach biur Coral Travel i Ecco Holiday – o około 150 i 125 złotych. W niewielkim stopniu tańsze były też średnie ceny w ofertach biur Exim Tours, Itaka i Best Reisen – o około 40, 20 i 10 złotych. W pozostałych biurach średnie ceny rok do roku wzrosły w granicach od 14 do 305 złotych.

W bezwzględnym poziomie cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w wypadku 12 zimowych kierunków i w trzech kategoriach hoteli, pozycję lidera utrzymało o włos biuro TUI Poland (14 ofert, a przed rokiem 10, zaś przed dwoma laty 4) przed Itaką (13 ofert, przed rokiem 9, a przed dwoma laty 14 ofert) i Exim Tours (13 ofert, w latach poprzednich 10 i 3 oferty). Wobec ostatniego roku najbardziej poprawiły pozycję w tej kategorii Itaka, TUI Poland i Coral Travel.

Najwięcej najniższych cen na wyjazdy do hoteli trzy- i czterogwiazdkowych miała Itaka, a na wyjazdy do hoteli pięciogwiazdkowych – TUI Poland.

Warto zaznaczyć – pisze Betlej – że nieco zaskakująco wysoka pozycja TUI Poland akurat w tym ujęciu wynika z tego, że ma ono albo jedyne, albo relatywnie bardzo korzystne oferty na tylko niektórych kierunkach (Riwiera Turecka, Lanzarote, Dżerba, Portugalia i Maroko), co daje mu aż 13 wskazań na ogólną liczbę 14 (sic!), podczas gdy w wypadku reszty kierunków jego oferta zimowa wypada znacznie słabiej (np. kierunki egipskie, większość kierunków kanaryjskich).

Kanary potaniały w tanich liniach

Na koniec autor przechodzi do omówienia cen biletów na rejsy tanich linii lotniczych. Jak pisze, w okresie sierpień – wrzesień widoczny był stopniowy spadek cen, przy czym stały się one wyraźnie mniejsze od cen sprzed roku (kolor zielony). W październiku odnotowano mocne odbicie, a ceny zaczęły się kształtować powyżej poziomu sprzed roku, co reprezentowane jest na wykresie przez pole czerwone. W listopadzie nastąpiło silne odwrócenie trendu, a obecne ceny znalazły się wyraźnie poniżej cen ubiegłorocznych (ponownie pole zielone). Sytuacji takiej może sprzyjać ograniczenie liczby rejsów w Ryanair z 11 w poprzednim sezonie do 9 w obecnym.

Na pozostałych kierunkach kontynuowany jest umiarkowany wzrost cen przelotów, ale średnie ceny są niższe od adekwatnej średniej z poprzedniego sezonu (kolor zielony), gdyż dynamika ich wzrostu w ubiegłym sezonie była wyższa.

Wobec ostatniego zestawienia w największym stopniu spadły rok do roku ceny przelotów na Sardynię – o 119 złotych. W mniejszym stopniu zniżkowały ceny biletów do Portugalii – średnio o 72 złote, a praktycznie bez zmian pozostały ceny lotów do Ateny – opisuje autor.

W tym sezonie zimowym w rozkładzie Wizz Aira pozostał już tylko jeden rejs tygodniowo z Katowic na Teneryfę (w ubiegłym sezonie zimowym były ich trzy – dwa na Teneryfę i jeden na Lanzarote). Jest to zapewne jeden z powodów silnego wzrostu cen przelotów na tę wyspę i ich pozostawania na wyjątkowo wysokim poziomie. Kolejnym może być rezerwacja istotnych bloków miejsc, na co wskazuje dość charakterystyczny przebieg reakcji formuł ustalających ceny, taki jaki można było obserwować już w sezonach poprzednich – wywodzi Betlej.

Dla pozostałych kierunków wykres pokazuje coraz szybszą kontynuację spadków średnich cen przelotów, które zrównały się obecnie z poziomem średnich cen zeszłorocznych.

W Wizz Airze bardzo istotnie podniosły się średnie ceny rok do roku rejsów do Hiszpanii – średnio o 1101 złote, co ma bezpośredni związek z bardzo dużym rocznym wzrostem cen przelotów na Teneryfę. Dość istotnie spadły natomiast średnie ceny biletów do Włoch – o 155 złotych. Z zestawienia zniknęła natomiast Portugalia, z której w tym sezonie zimowym przewoźnik zrezygnował (połączenia do Lizbony i Porto z Warszawy i z Katowic).

Znaczny wzrost cen przelotów na Wyspy Kanaryjskie obserwowany przed dwoma tygodniami mógł pośrednio wpłynąć na wyraźny wzrost cen wycieczek na tych kierunkach, który odnotowano w tym zestawieniu, czyli z około 2-tygodniowym opóźnieniem – wyjaśnia ekspert.

Ceny biletów na sezon zimowy i letni mogą być inne niż dotąd, albowiem tani przewoźnicy wyraźnie wyhamowują tempo ekspansji na naszym rynku w zakresie rejsów na kierunkach turystycznych. W sezonie zimowym najistotniejszą zmianą jest zmniejszenie liczby połączeń na Wyspy Kanaryjskie z 14 tygodniowo w sezonie 2017/18, do jedynie 10 w sezonie obecnym – czytamy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Arabia Saudyjska – tysiące turystów w dziesięć dni

W ciągu pierwszych dziesięciu dni od momentu kiedy Arabia Saudyjska otworzyła się na turystów ...

Lufthansa nie wykorzysta okazji do przejęcia rywali

Lufthansa nie będzie kupować linii lotniczych osłabionych z powodu pandemii – oświadczył podczas odbywającego ...

Wakacje.pl przejęły Parklot.pl

Wakacje.pl kupiły serwis pośredniczący w rezerwowaniu miejsc parkingowych przy największych portach lotniczych w Polsce ...

Egipscy touroperatorzy robią porządki

79 firm, głównie z Europy, znalazło się na czarnej liście prowadzonej przez Egipskie Stowarzyszenie ...

Turystyka wraca do gospodarki

Potwierdzają się informacje Turystyki.rp.pl, że turystyka jako dział gospodarki, znajdzie się w nowym rządzie ...

Wizz Air ma bazę w Mołdawii

Wizz Air otworzył wczoraj bazę na lotnisku w Kiszyniowie, w Mołdawii. Będzie tam na ...