Kody QR są niezbędne podróżnym, wybierającym się do Grecji na wakacje. Bez indywidualnie nadanego kodu nie można bowiem wsiąść do samolotu lecącego do Grecji. Żeby dostać kod, turysta musi wypełnić formularz przez internet w greckim systemie pod adresem https://travel.gov.gr/#/. Sam kod może potem ściągnąć na smartfon lub wydrukować, by okazać go na lotnisku.

CZYTAJ TEŻ: Premier Grecji: Druga połowa roku powinna być dla turystyki lepsza

– Problem w tym, że na kod QR trzeba było czekać bardzo długo – mówi prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych Marcin Wujec. – Przychodził mailem w nocy po godzinie 23 poprzedzającej dzień wyjazdu. Tymczasem samoloty do Grecji wylatują o drugiej, trzeciej, czwartej nad ranem, w zależności od lotniska i konkretnego kierunku. Nasi klienci byli więc już często w drodze na lotnisko, kiedy kod wreszcie przychodził. Nie mogli więc wydrukować go sobie. Inni nerwowo sprawdzali co chwila na telefonach, czy kod doszedł, aż do wyczerpania baterii. Zdarzało się, że kod się spóźniał, a oni nie byli wpuszczani do samolotu – relacjonuje.

– Od dzisiaj jest tak, że wypełnia się wniosek, zatwierdza i od razu dostaje się kod, czasem trzeba poczekać godzinę – mówi Wujec. – To wielka ulga dla naszych klientów, a co za tym idzie dla agentów. Dodatkowo Grecy poprawili komunikację, jeśli chodzi o wypełnianie formularza.

OSAT opisywał, jakie problemy rodzi oczekiwania na kody w piśmie, jakie wysłał do ambasady Grecji w Warszawie w czwartek, 15 lipca. W piśmie tym prosił o przekazanie władzom w Atenach apelu o poprawienie mechanizmu uzyskiwania kodów.

– Agenci są zachwyceni zmianą – deklaruje Wujec. – Na pewno podziękujemy pisemnie za szybką reakcję ambasadzie i Nikoletcie Nikolopoulou, kierującej biurem Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej w Polsce, która także zainteresowała się problemem.