2,4 procent – tyle wynosi najwyższa marża operacyjna, jaką osiągają niemieccy agenci turystyczni. Analiza firmy doradczej Dr. Fried & Partner ujawniła, że jest ona udziałem biur z rocznymi obrotami wysokości 1,5 miliona euro i w przedziale 2,5-4,5 miliona euro. Biura, które mają sprzedaż wyższą niż 7,5 miliona euro wskaźnik ten utrzymują na niższym poziomie – 2 procent.

Czytaj więcej

Rok w Polskiej Izbie Turystyki. Prezes Paweł Niewiadomski wymienia największe sukcesy

To jedna z kluczowych informacji przedstawionych przez dyrektora zarządzającego Dr. Fried & Partner Markusa Hellera podczas inauguracyjnej edycji wydarzenia „Tag des Reisevertriebs” (Dzień sprzedaży turystycznej), organizowanego przez tamtejszą organizację skupiającą agentów i touroperatorów, DRV, we Frankfurcie -  relacjonuje portal branży turystycznej Tuoristik Aktuell.

Nowa formuła zastępuje tradycyjny Dzień biur podróży, a jej celem – jak podkreślił wiceprezes DRV Andreas Heimann i jednocześnie szef sieci biur Dertour – jest pokazanie  zróżnicowania kanałów sprzedaży turystyki w Niemczech.

Po pandemii ceny wycieczek rosną

Główną przyczyną wzrostu marż są znacząco wyższe ceny wycieczek, przekładające się na wyższe prowizje. Opłaty serwisowe nadal mają marginalne znaczenie w ogólnych przychodach, choć ich udział rośnie – szczególnie w biurach z obrotami od 1,5 do 4,5 miliona euro, gdzie stanowią one już około 40 procent zysku operacyjnego. W biurach o obrotach powyżej 4,5 miliona euro udział ten sięga nawet 54 procent.

Gdyby jednak przeanalizować ich udział w całkowitych przychodach, okaże się, że nadal pozostaje on niewielki. W wypadku agentów o obrotach do 1,5 miliona euro stanowią 6 procent, przy obrocie między 1,5 a 4,5 miliona euro 8 procent, w tych, które generują rocznie powyżej 7,5 miliona euro stanowią 17 procent, a przy obrotach przekraczających 15 milionów euro – aż 26 procent.

Czytaj więcej

Pracownikom biur podróży należy się duża podwyżka - twierdzi niemiecki związek zawodowy

Z kolei tzw. superprowizje (dodatkowe premie od biur podróży) mają znaczenie głównie w największych biurach. Ich udział w przychodach może sięgać 26 procent, podczas gdy w mniejszych (ok. 2 milionów euro obrotu) wynosi zaledwie 8 procent.

Zachować równe szanse na rynku turystyki

Prezes DRV, Norbert Fiebig, podczas wystąpienia otwierającego wydarzenie zaapelował do decydentów o unikanie nadmiernego regulowania zawodów turystycznych i dbanie o równą konkurencję na rynku. –  Podróże to coś więcej niż luksus, to jakość życia – podkreślił Fiebig przed 140 uczestnikami konferencji.

Zwrócił uwagę, że istnieje ryzyko, że nadmierna regulacja rynku imprez turystycznych może doprowadzić do znacznego wzrostu ich kosztów i tym samym do sytuacji, w której klienci zrezygnują ze zorganizowanych wyjazdów na rzecz samodzielnego podróżowania pozbawionego gwarancji na wypadek ogłoszenia upadłości – czego Unia Europejska chce przecież uniknąć.

Czytaj więcej

TUI: Nowy rząd Niemiec powinien zapewnić biurom podróży uczciwe warunki konkurowania

Fiebig zaznaczył, że tylko zorganizowana turystyka – czyli właśnie wyjazdy pakietowe – oferuje odpowiedni poziom zabezpieczeń. Nowelizacja dyrektywy o imprezach turystycznych nie może prowadzić do obniżenia poziomu ochrony konsumenta. Skrytykował tzw. „drobiazgowe regulacje”, które – jego zdaniem – nie przynoszą korzyści ani klientom, ani sektorowi. Z perspektywy niemieckiej branży turystycznej kluczowe jest, by biura podróży nadal mogły oferować pełne spektrum produktów, bez zbędnych ograniczeń. Krytycznie ocenił m.in. propozycję 72-godzinnego limitu czasowego na sprzedaż pojedynczych usług turystycznych.