Słabszej niż rok wcześniej sprzedaży w czerwcu – pomijając dramatyczny spadek wywołany pandemią koronawirusa – nie było od 2016 roku, czyli odkąd TFG zbiera dane. Przypomnijmy dane z ostatnich sezonów. W 2023 roku sprzedaż czerwcowa wyniosła 793 348 (+1 procent rok do roku), w 2024 było to 871 900 (+10 procent), a w 2025 już 964 563 (+11 procent).

Czytaj więcej

Pierwszy raz od pandemii w biurach podróży spadła liczba klientów. 120 tysięcy mniej

Czartery czerwcowe bez wzrostu

Jeśli chodzi o charakter sprzedawanych wyjazdów, to widać mocne przesunięcie w stronę imprez organizowanych z wykorzystaniem innych środków transportu niż samolot czarterowy i dalszy spadek imprez krajowych.

Ale po kolei. W czerwcu biura podróży sprzedały 560 384 wyjazdów czarterowych i była to liczba niemal identyczna z liczbą sprzed roku (559 505), spadek wyniósł . Imprez zagranicznych z innym środkiem transportu niż czarter (loty rozkładowe linii lotniczych i autobusy) sprzedały 176 915 i tu wzrost wyniósł 26 procent względem zeszłorocznej liczby, która wyniosła 140 171. Z kolei w kategorii „Polska i kraje sąsiednie” różnica też była wyraźna, ale na niekorzyść czerwca 2026 roku. Klienci biur podróży kupili bowiem 226 073 wyjazdów, podczas gdy rok wcześniej było to 264 887, a więc o 15 procent więcej.

Wcześniej, w latach 2023-2025 czartery rosły w czerwcu dynamicznie: 14, 19 i 13 procent, podróże innymi środkami transportu: 6, 22 i 13 procent, a „kraj i bliska zagranica” miały dwa czerwce z dynamiką ujemną, 16 i 8 procent, ale w 2025 ta kategoria zanotowała 5 procent wzrostu rok do roku.

Wojna w Zatoce Perskiej odcisnęła ślad w polskiej turystyce

Dane o sprzedaży imprez (tym razem chodzi nie o liczbę uczestników, ale o same transakcje) od początku roku pokazują, z jakim problemem biura podróży zmagały się późną zimą i wiosną tego roku. Ówczesne komentarze przedstawicieli branży turystycznej wskazywały wyraźnie, że przyczyną były obawy turystów wynikające z wojny w Zatoce Perskiej (początek 28 lutego). Konflikt spowodował zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bilskim Wschodem, a także gwałtowny wzrost cen paliwa.

Styczeń i luty były jeszcze tradycyjnie dobrymi miesiącami, jeśli chodzi o ruch w biurach podróży. W pierwszym miesiącu roku organizatorzy sprzedali 352 262 imprez turystycznych, a w drugim  305 769. W pierwszym wypadku liczba ta była większa od zeszłorocznej o 4,12 procent, a w drugim – o 14,5 procent.

Załamanie nastąpiło w marcu 237 150 sprzedanych imprez, czyli mniej o 16,7 procent, porównując rok do roku. Nie minęło też jeszcze w kwietniu  238 253 sprzedanych miejsc, mniej o 2,8 procent, i w maju – kiedy sprzedaż wyniosła 278 510, mniej o 1,9 procent.

Pół roku w biurach podróży z minusowym wynikiem 

Jaki wynik zanotowała więc branża touroperatorska na koniec czerwca? Okazuje się, że w pierwszym półroczu sprzedała 4 843 324 miliona wyjazdów, o 3 procent mniej niż rok wcześniej w tym samym okresie.

Na plusie były tylko wyjazdy z wykorzystaniem innych środków transportu – tu wzrost wyniósł 16 procent wobec zeszłego roku. Na takie wycieczki zdecydowało się 1 108 744 klientów (958 507 w 2025 roku).

Pozostałe typy wyjazdów notowanych przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny znalazły się pod kreską. I tak podróże z czarterem, których w sumie biura sprzedały 2 594 055 zanotowały o 8 procent mniej zainteresowanych, a „Polska i kraje sąsiednie” z liczbą sprzedanych miejsc 1 140 525, o 7 procent.

42 miliony złotych pożyczki na wsparcie touroperatorów

Poza niepokojącym trzymiesięcznym spadkiem ruchu w biurach podróży, z rynku touroperatorskiego płyną sygnały świadczące o jego atrakcyjności i stabilności. Jak odnotowuje Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, w ostatnim półroczu w rejestrze organizatorów turystyki przybyło prawie 200 nowych firm. Na koniec czerwca było ich legalnie działających 5684 wobec 5491 zarejestrowanych na koniec grudnia 2025 roku.

Biura podróży regularnie zasilały w tym czasie dwa fundusze, których zadaniem jest wzmacnianie zabezpieczenia finansowego klientów biur podróży (w wypadku TFG), jak i samych przedsiębiorców (Turystyczny Fundusz Pomocowy).

Co miesiąc touroperatorzy wpłacali średnio po 8,6 miliona złotych z tytułu składek na TFG, w sumie w pierwszym półroczu było to 51,4 miliona złotych. Stan konta Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego wyniósł więc w czerwcu 647 milionów złotych. Z kolei na rachunku Turystycznego Funduszu Pomocowego złożonych było 440,5 miliona złotych.

Co ciekawe, w obliczu konieczności przerwania lub odwołania imprez turystycznych w konsekwencji działań wojennych na Bliskim Wschodzie, polskie biura podróży skorzystały z możliwości zaciągnięcia pożyczek w TFP. Minister sportu i turystyki w porozumieniu z ministrem finansów i gospodarki (zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych potrzebna jest zgoda ich obu) uruchomił taką procedurę, a TFP wypłacił już w imieniu organizatorów 42 miliony złotych ich klientom, jako zwrot za imprezy, które nie mogły dojść do skutku.

Czytaj więcej

W tym roku padnie nowy rekord – ponad 10 milionów klientów biur podróży

Jedna niewypłacalność biura podróży na pół roku

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny nie musiał udzielać żadnego wsparcia, jego zasoby pozostały nienaruszone.

W całym półroczu tylko jedno biuro podróży miało problemy, które zakończyły jego funkcjonowanie. Wprawdzie to nie sam przedsiębiorca zgłosił niewypłacalność, jak nakazuje ustawa, ale zrobił to marszałek województwa wielkopolskiego. Jak czytamy w komunikacie urzędu marszałkowskiego stało się to „w związku z niewywiązywaniem się przez Pana Dawida Przybysza, wpisanego do Rejestru Organizatorów Turystyki (...), pod firmą Vino y Futbol by Dawid Przybysz (...), ze zobowiązań finansowych z tytułu zawartych umów o udział w imprezach turystycznych i zakończeniem przez niego wykonywania działalności gospodarczej”.

Vino y Futbol by Dawid Przybysz było niedużym biurem, a jego zaległe rozliczenia z klientami niezbyt obciążające finansowo, ponieważ na zaspokojenie roszczeń klientów wystarczyła suma gwarancji udzielonej przez Towarzystwo Ubezpieczeń Europa.

Dane z najbliższych dwóch kluczowych, bo wakacyjnych miesięcy, pokażą czy trendy z pierwszego półrocza będą miały ciąg dalszy i jak ewentualnie wpłyną na sytuację biur podróży. Jedno jest pewne w świetle wcześniejszych prognoz – obecny sezon będzie niełatwy dla organizatorów wyjazdów zagranicznych, choćby ze względu na osłabienie w ostatnich miesiącach pozycji złotego względem takich walut jak dolar i euro oraz wahające się ceny paliwa, generalnie wyższe niż przed kryzysem w Zatoce Perskiej.