W Hiszpanii turystyka masowa spotyka się z coraz większym oporem. Ostatnio na ulice stolicy Andaluzji wyszły tysiące osób, by zaprotestować przeciwko przyjezdnym. Władze twierdzą, że w manifestacji udział wzięło około 5,5 tysiąca demonstrantów, organizatorzy mówią o 25 tysiącach, a gazeta „El Pais” oszacowała liczbę uczestników na 15 tysięcy - pisze niemiecka gazeta „Tagesschau” w swoim elektronicznym wydaniu. Hiszpańskie media potwierdzają jednak, że w stolicy Andaluzji protest był jednym z większych zorganizowanych w ostatnim czasie.
Czytaj więcej
Jeśli odwiedzający Majorkę zaczną postępować odpowiedzialnie, będą szanować lokalną społeczność i środowisko, problemy z nadmierną turystyką nie bę...
Mieszkańcy Malagi walczą przede wszystkim o dostęp do mieszkań na wynajem długoterminowy – na transparentach można było przeczytać hasła typu „Malaga do życia, nie do przetrwania”, „Malaga nie jest na sprzedaż”, „Pensja 1300, czynsz 1100 – jak mam żyć?” i „Airbnb to nie turystyka, to inwazja”. Uczestnicy domagają się wprowadzenia zakazu wynajmu mieszkań dla przyjeżdżających. Jeden z nich, mówił w rozmowie z AFP, że miasto stało się parkiem rozrywki. Doszło już do tego, że garaż bez okien oferowany jest jako normalne mieszkanie w cenie 600 euro miesięcznie. Inni narzekają, że kupno domu stało się niemożliwe.
Problem Hiszpanii — za dużo turystów, za mało sąsiadów
Organizatorem wiecu było stowarzyszenie mieszkańców Sindicato de Inquilinos e Inquilinas. Jego rzecznik mówił, że sytuacja jest już nie do wytrzymania, a głównym problemem jest wspomniany brak mieszkań. Obecnie w mieście jest aż 12 tysięcy obiektów posiadających licencję na wynajem krótkoterminowy, ale mieszkańcy wiedzą, że to niepełna liczba, bo wiele lokali jest niezarejestrowanych.
Czytaj więcej
Od listopada 2028 roku w Barcelonie nie będzie można wynajmować apartamentów turystom. Do tego czasu wygasną licencje na najem krótkoterminowy. Ta...
Problem jest widoczny w wielu hiszpańskich miastach – już od kilku tygodni w Kadyksie, w miejscach atrakcyjnych turystycznie, gromadzą się protestujący z hasłami „Jeden turysta więcej, to jeden sąsiad mniej”. Miasto jest popularnym celem na trasie statków wycieczkowych. Do podobnych protestów dochodziło ostatnio także na Majorce, w Barcelonie i na Wyspach Kanaryjskich.
Hiszpania jest drugim po Francji najpopularniejszym kierunkiem wakacyjnym na świecie – w zeszłym roku odwiedziło ją 85 milionów turystów zagranicznych.
Czytaj więcej
Branża turystyczna nie może ignorować protestów mieszkańców popularnych kierunków turystycznych - twierdzi brytyjski ekspert. Jego zdaniem lokalne...