Grecka turystyka to nie tylko przyjazdy w celu wypoczynkowym, to także rosnący sektor turystyki biznesowej, na który składają się przemysł spotkań, wyjazdy motywacyjne, konferencje i kongresy i wydarzenia. Rocznie wpływy z niego wynoszą w Grecji 2,5 miliarda euro.
Czytaj więcej
Chociaż do Grecji przyleciało i przyjechało dużo więcej turystów niż rok wcześniej, zostawili oni...
Co więcej, segment ten rośnie (w minionym roku o 20 procent), a uczestnicy tych wyjazdów wydają na swoje pobyty od czterech do siedmiu razy więcej niż tradycyjni turyści. Mimo tak dobrych wyników kraj pozostaje w tyle za takimi konkurentami, jak Włochy i Hiszpania. Powodem jest zbyt mało miejsc mogących sprostać wymogom stawianym przez organizatorów wyjazdów typu (MICE, od angielskich słów Meetings, Incentives, Conferences, Exhibitions) - pisze portal Greek Travel Pages. To przekłada się na straty rzędu 6-7 miliardów euro rocznie.
W Grecji brakuje dużego centrum kongresowego
Pomysłem na rozwój turystyki biznesowej jest zbudowanie na przedmieściach Aten dużego centrum kongresowego – zdaniem ekspertów potrzebne jest miejsce, które pomieści od 10 do 15 tysięcy uczestników wydarzenia na raz.
Rozwiązaniem mogłoby być wykorzystanie wioski olimpijskiej, która została zbudowana na igrzyska, które odbywały się w stolicy Grecji w 2004 roku. Opuszczone miejsce mogłoby się stać ważnym elementem rynku MICE.