W ostatnich czterech tygodniach w Niemczech zanotowano 1036 przypadków zarażenia się koronawirusem, które mogły być powiązane z wyjazdami za granicę. To zaledwie 2 procent wszystkich zakażeń – pisze Instytut Roberta Kocha (RKI).

CZYTAJ TEŻ: Instytut Kocha: Zagraniczna turystyka nie importuje wirusów

Na podstawie jego ocen i rekomendacji rząd dzieli kraje na te o podwyższonym ryzyku, dużym ryzyku i te, w których występują groźne mutacje koronawirusa. To z kolei podstawa do nakładania na podróżnych kwarantanny lub jej cofania.

To pokazuje, że w obecnej sytuacji przypadki, które można powiązać z podróżami, odgrywają rolę drugorzędną – zauważa RKI.

Instytut przyznaje jednak, że w 42 procentach sytuacji nie wiadomo, gdzie doszło do zarażenia. Nie odnosi się także do krajów, z których przyjechały osoby zarażone koronawirusem, ani do jego wariantów.

Jednak w raporcie ze środy, 23 czerwca, dotyczącym nowych mutacji wirusa, który odnosił się między innymi do rozprzestrzeniania się wariantu delta, RKI podał, że najwięcej takich wypadków zanotowano wśród osób przyjeżdżających z Afganistanu (19 przypadków), Rosji (16 przypadków) i Włoch (14 przypadków).

ZOBACZ TEŻ: Odyssey of the Seas nie wypłynie w rejs. Koronawirus na statku

RKI podaje, że do zakażeń najczęściej dochodzi w domu, w pracy i w przedszkolach, ale zastrzega, że do wykresów pokazujących miejsca wybuchu ognisk trzeba podchodzić ostrożnie, bo nie są one pełne, poza tym centra diagnostyczne nie zawsze mają możliwość pozyskania lub przekazania pełnych danych.