Betlej: Grecja osiągnęła szczyt

Całkiem prawdopodobne, że Grecja osiągnęła już apogeum, a jej rola na polskim rynku turystyki wyjazdowej nieco osłabnie na rzecz powracających do łask Egiptu i Turcji – przewiduje ekspert

Publikacja: 30.10.2017 00:58

W Grecji w tym roku sezon trwa do końca października

W Grecji w tym roku sezon trwa do końca października

Foto: Filip Frydrykiewicz

Aż 105,3 procent wyniosła dynamika sprzedaży wyjazdów lotniczych z biurami podróży w przedostatnim tygodniu sezonu letniego – pokazał raport Polskiego Związku Organizatorów Turystyki opartego na danych z popularnego systemu rezerwacyjnego MerlinX (zobacz: "W biurach podróży - Egipt przejął prowadzenie"). To wartość rekordowa – zauważa otwierając cotygodniowy materiał prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej. Trzeba jednak pamiętać, że tak wysoki przyrost jest w dużym stopniu skutkiem wydłużenia tegorocznego sezonu przez organizatorów na niektórych kierunkach, czyli pojawienia się dodatkowej podaży ofert.

PZOT pokazał zarazem już drugi raport ze sprzedaży podróży na rok turystyczny, który zaczął się 1 listopada (czytaj też: "W biurach podróży rośnie apetyt na Egipt, Albanię i Bułgarię"). „Wynikają z niego te same dwa ogólne wnioski, które były widoczne w raporcie poprzednim, czyli, że dynamika wzrostu sprzedaży najważniejszych dla branży imprez lotniczych jest mniejsza niż przed rokiem i do tego spada (dwa tygodnie temu 18,2 procent, a tydzień temu 18,9 procent). W czterech ostatnich tygodniach z 22,6 do 17,6 procent. Z kolei ogólny wskaźnik skumulowanej dynamiki, który przed rokiem wynosił 34,4 procent obniżył się jeszcze bardziej, bo do 26,6 procent – wyjaśnia ekspert.

Zwraca uwagę spadek dynamiki sprzedaży (rok do roku) wyjazdów do niektórych krajów Najbardziej obniżyła się ona wobec Bułgarii, w mniejszym stopniu w odniesieniu do Albanii, Egiptu i Grecji (w tej ostatniej z 0 do minus 7,8 procent). Stosunkowo niewielka jest obniżka w Hiszpanii (z 1,6 do minus 2 procent). Zachowała za to swoją pozycję Turcja – dynamika sprzedaży jest mniej więcej na poziomie zeszłorocznym – opisuje Betlej.

„Warte zaznaczenia jest jednak, że inne źródła wskazują na odmienny przebieg sprzedaży, a różnice, zwłaszcza w odniesieniu do Egiptu, Bułgarii i Malty, osiągają znaczne wartości.

Pogoda napędziła klientów biurom

Zgodnie z przewidywaniami sprzedaż wycieczek na październik zakończyła się na poziomie (w relacji do lipca) zdecydowanie wyższym niż w ubiegłym roku. Wskaźniki pozwalają szacować, że mogła ona osiągnąć poziom o około 40 procent większy niż przed rokiem, co w przeliczeniu oznaczałoby 130 tysięcy klientów. To rekordowa wartość, bo w dotychczas najlepszym październiku 2008 roku było to około 115 tysięcy.

Przyczyną dobrego wyniku – wskazuje Betlej - były zmienna i niesprzyjająca pogoda w kraju pod koniec lata i na początku jesieni, niskie ceny wycieczek, zdecydowana poprawa nastrojów konsumenckich i wydłużenie przez organizatorów programów czarterowych do miejsc istotnych w październiku.

Wykres Traveldaty przedstawia zmiany skumulowanych rezerwacji w porównaniu ze sprzedażą lipcową.

Nadal jednak – zastrzega autor - dla rozpoczynającego się sezonu zimowego, jak również dla lata 2018 roku, sprzedaż jest jeszcze w stosunkowo wczesnej fazie, krzywe mają więc jedynie znaczenie poglądowe. Czas na analizowanie trendów i wyciąganie dokładniejszych wniosków przyjdzie nieco później.

Źródło wykresów: Traveldata

 

W porównaniu z wykresem sprzed dwóch tygodni widoczne jest relatywne osłabienie pozycji Grecji w rezerwacjach ogółem (prawe słupki), a zwłaszcza w zakresie bardzo wysokiego wcześniej udziału rezerwacji na lipiec. Wzmocniły za to swoje pozycję Bułgaria (o 2,5 procent ) i Turcja (o 1,5 procent), a na tym samym poziomie udziału pozostał Egipt.

W tym miejscu warto jednak wspomnieć o dwóch ważnych kwestiach. Jedna dotyczy znacznych różnic udziałów rynkowych poszczególnych kierunków pomiędzy raportami z systemu MerlinX, a statystykami z sieci agencyjnej Wakacje.pl. Przy porównaniach uczynionych dla dwóch sezonów łącznie – bo takie dane dostarcza raport z systemu MerlinX - udział w nim Bułgarii jest o około 40 procent mniejszy niż w statystykach agenta.

Może to wynikać z tego, że ten kierunek jest sprzedawany przez organizatorów, którzy w całości lub dużej części sprzedają za pośrednictwem innych systemów rezerwacyjnych niż MerlinX. Należy do nich biuro TUI Poland, które na starcie tego sezonu ma największą ofertę a przy tym bardzo tanich wyjazdów do Bułgarii, ale też biura Exim Tours i Coral Travel Wezyr Holidays.

Jeszcze większe, bo aż prawie pięciokrotne są różnice w wypadku Malty, do której wyjazdy są w bardzo dużej części sprzedawane (w oparciu o przeloty tanimi liniami) przez biuro Exim Tours. Duże różnice (dwukrotne) występują też na kierunkach egipskich, na których zestaw organizatorów z atrakcyjnymi ofertami jest podobny. Odwrotna sytuacja występuje natomiast w wypadku podróży do Turcji, Grecji i Albanii, co może wskazywać, że na tych kierunkach chwilową przewagę mają oferty organizatorów sprzedających głównie w systemie MerlinX.

Drugą kwestią jest porównanie tegorocznych udziałów poszczególnych kierunków sprzedaży nowego sezonu z podobną sytuacją sprzed roku. Wskazuje ono na około dwukrotnie większy udział Turcji i istotny wzrost w wypadku wakacji w Bułgarii i Albanii (odpowiednio o 40 i 35 procent). Po około jedną czwartą spadły natomiast udziały Hiszpanii, Grecji i Egiptu. Bardzo wzrósł w Bułgarii udział w ogólnej sprzedaży okresu szkolnych wakacji – o około dwie trzecie, a w Hiszpanii spadł on o ponad połowę.

Grecja stop, Turcja i Egipt – go

Wykres trzeci pokazuje skumulowane udziały rezerwacji (czyli od początku sprzedaży do trzech wymienionych dat, 14, 21 i 28 października) na rozpatrywanych kierunkach okresu szkolnych wakacji lipca i sierpnia 2018 roku. Z czterech „wschodnich" kierunków, które mają potencjał wzrostu w dziedzinie zorganizowanej turystyki wyjazdowej, w tym rodzinnej w szczycie sezonu, silniej zachowują się Turcja i Bułgaria, a słabiej Grecja (trend spadkowy) i Egipt. Możliwe, że stanowi to sygnał, jak wypadną później proporcje wyjazdów wypoczynkowych Polaków.

Całkiem prawdopodobne, że Grecja osiągnęła już apogeum, jeśli chodzi o zainteresowanie Polaków i zainteresowanie nią nieco osłabnie na rzecz powracających do łask dawniejszych liderów w wyjazdach Polaków, czyli Egiptu i Turcji. Przy czym w tej dwójce stopniowo przewagę powinna zyskiwać Turcja, która w tym sezonie nie mogła w pełni rozwinąć skrzydeł z powodu zbyt wysokich cen, będących w części konsekwencją zbyt małej liczby ofert przygotowanych dla tego kierunku przez organizatorów.

Ewidentnym liderem wzrostów (wśród dużych kierunków) stał się w tych warunkach Egipt, któremu dodatkowo pomógł słabszy w drugiej połowie sezonu dolar, a zwłaszcza bezprecedensowa dewaluacja miejscowej waluty, która wywindowała konkurencyjność tego kraju (np. wobec Turcji) do dawno niewidzianego poziomu.

Czas pracuje na rzecz Turcji

Od tej pory czas w gospodarce pracuje jednak już na rzecz Turcji – uważa Betlej. Wewnętrzne ceny w Egipcie rosną w tempie około 30 procent rocznie, a w Turcji poniżej 12 procent. Kurs egipskiej waluty po dewaluacji oscyluje mniej więcej na tym samym poziomie, a wartość tureckiej liry systematycznie spada. Dziś efekt dewaluacji jeszcze działa, a wewnętrzne ceny liczone w euro są w Egipcie o około 38 procent niższe aniżeli przed dewaluacją, a w Turcji spadek ten wynosi około 14 procent. Nawet przy wyhamowaniu tempa osłabiania się tureckiej waluty do tempa wewnętrznej inflacji, liczby te powinny zrównać się w okolicy marca 2019 roku i wtedy też Egipt definitywnie utraci całość swej „dewaluacyjnej" przewagi nad konkurentem.

Rozpatrując kwestię konkurencyjności warto też pamiętać, że poziom cen wewnętrznych w Grecji i w Bułgarii wyrażony w euro nie spada, ale rośnie w tempie inflacji w tych krajach, czyli odpowiednio około 1 i 2 procent – dodaje autor.

Wyścig na obietnice wyborcze

Prezes Traveldaty podsumowuje też inne wydarzenia, mogace mieć wpływ na biznes turystyczny. Dzieli je na plusy i minusy. Do plusów „potencjalnie wielkich" zalicza obietnice wyborcze składane przez największe ugrupowania. Platforma Obywatelska podczas swojej konwencji partyjnej, zapowiedziała, że ma w planach: rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko, wprowadzenie 13 emerytury, zwolnienie emerytur z PIT, zwolnienie ze składek (oprócz zdrowotnych) kontynuujących pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego, obniżkę VAT na żywność do 5 procent, zwolnienie ze składek ZUS młodych poniżej 25 roku, podejmujących działalność gospodarczą – wylicza Betlej.

Jego zdaniem lekceważąca reakcjaą wielu mediów na koncepcję PO nazwaną „totalna propozycja" to „fatalny błąd niedocenienia zmian we współczesnej rzeczywistości". Dlaczego? „Bo proponowane wydatki to w dużej części wydatki socjalne, które częściowo szybko wracają do budżetu w postaci podatków pośrednich (VAT, akcyza) i bezpośrednich, powstających na skutek efektów mnożnikowych w gospodarce. W rezultacie szacowane obciążenie dla budżetu wyniosłoby 35-40 mld złotych, a to z kolei mogłoby oznaczać zwiększenie deficytu do 3,5- 3,7 procent budżetu, co powinno być do przełknięcia (przejściowego) przez bardzo sprzyjającą opozycji Brukselę" - objaśnia Betlej.

O ile opozycja już oferuje kiełbasę wyborczą, o tyle obecna władza zwleka z populistycznymi gestami, a nawet blokuje podwyżki w wielu grupach zawodowych sektora publicznego i zakłada „zupełnie nieracjonalnie niski wzrost płac realnych". Jednak zdaniem komentatora „rośnie prawdopodobieństwo, że do pojedynku na wyborcze obietnice jednak dojdzie i to z pewnym przedwyborczym wyprzedzeniem. Jest to niejako automatycznie elementem działającym na korzyść koniunktury w turystyce dwiema drogami: zwiększonym poziomem dochodów gospodarstw domowych oraz dobrymi nastrojami konsumenckimi zwłaszcza w zakresie wydatków o średniej i większej wadze. Jakkolwiek nie skończy się walka na wyborcze obietnice i programy jest prawie pewne, że w dobie konieczności ich przynajmniej częściowej realizacji jednym z bezpośrednich wygranych będzie koniunktura w turystyce" - dowodzi.

Do plusów zalicza też Betlej wyniki biura podróży Rainbow. W ostatni czwartek ten giełdowy touroperator ogłosił raport o wielkości sprzedaży we wrześniu. Miesięczna sprzedaż zdecydowanie najważniejszych biznesowo imprez turystycznych wyniosła 153,2 mln złotych, co oznacza wzrost rok do roku o 20,1 procent, a skumulowana sprzedaż, czyli liczona od początku roku, wyniosła 1066,4 mln złotych, czyli o 24,3 procent więcej niż rok wcześniej (czytaj też: "Rainbow: Wrzesień miesiącem wzrostu").

„Pozwala to szacować, że wartość tej sprzedaży za okres całego roku przekroczy 1,3 mld złotych, czyli również granicę 300 mln euro. Prezentowana dynamika oznacza, że w tym roku organizator rozwijał się w tempie zbliżonym do wzrostu rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej jako całości, co jest osiągnięciem pozytywnym biorąc pod uwagę, że w tym sezonie powrót do bardzo szybkiego wzrostu wykazywały kierunki takie jak Egipt i Turcja, które są domeną innych organizatorów, a wzrost na kierunkach typowych dla Rainbow był znacznie mniejszy" - wyjaśnia.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek