Reklama

"Bezpieczny autokar" już trwa

Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk ma nadzieję, że w tym roku nie będzie wielu nieprawidłowości jeśli chodzi o stan techniczny autokarów przewożących dzieci na wakacje i czas pracy kierowców

Publikacja: 24.06.2017 12:16

"Bezpieczny autokar" już trwa

Foto: PAP/Fot. Jakub Kamiński

Na parkingu przed warszawskim Torwarem minister uczestniczył w konferencji prasowej Inspekcji Transportu Drogowego, rozpoczynającej wakacyjną akcję kontrolowania autokarów przewożących dzieci na kolonie i obozy "Bezpieczny autokar - wakacje 2017". Przypomniał, że w czasie zeszłorocznych wakacji kontrole ITD - stanu technicznego pojazdów, czasu pracy kierowców i tego, czy kierowcy są wypoczęci i trzeźwi - objęły 1587 autokarów w całej Polsce. Stwierdzono, że jeden kierowca jest nietrzeźwy. W wypadku co czwartego pojazdu nałożono mandaty ze względu na stan techniczny lub czas pracy kierowców. Zatrzymano dowody rejestracyjne 74 autokarów.

Mazowiecki Inspektor Transportu Drogowego poinformował, że w Warszawie w sobotę skontrolowano 6 autokarów, żaden nie miał usterek technicznych.

Adamczyk apeluje do rodziców o zgłaszanie z kilkudniowym wyprzedzeniem wyjazdów na wakacje, tak by ITD mogła skontrolować stan autokarów, którymi pojadą dzieci. Na stronie Inspekcji można znaleźć miejsca, gdzie będą prowadzone kontrole - zarówno wyjeżdżających, jak i będących w drodze.

Główny Inspektor Transportu Drogowego Alvin Gajadhur mówił, że z każdym rokiem stan techniczny pojazdów wyjeżdżających na wakacje czy ferie jest coraz lepszy. - Zatrzymujemy dowód rejestracyjny średnio raz na 20-25 kontroli - podkreśla. Tylko mniej niż 1 procent skontrolowanych przed rokiem pojazdów wyjeżdżających na wakacje był w fatalnym stanie technicznym - około 12 pojazdów na prawie 1600.

Przypomniał, że kierowca autokaru może prowadzić pojazd maksymalnie przez 10 godzin dwa razy w tygodniu, a w pozostałe dni po 9 godzin. Co cztery i pół godziny ciągłej jazdy musi zrobić minimum 45 minut przerwy.

Reklama
Reklama

- W ostatnich latach wzrosła świadomość przewoźników i kierowców, poprawia się stan techniczny, wykrywamy coraz mniej naruszeń przepisów. Przewoźnicy wiedzą, że gdyby było coś nie tak i gdybyśmy zatrzymali dowód rejestracyjny, będą mieli ma kłopoty - to są dla nich dodatkowe koszty, nerwy dla dzieci i rodziców, oczekiwanie na kolejny pojazd, dlatego przewoźnicy dbają, żeby nie zdarzały się takie drastyczne sytuacje - mówił Gajadhur.

Zaznaczył jednak, że takie przypadki się zdarzają - przed dwoma tygodniami ITD zatrzymała autokar wycieczkowy przewożący dzieci, w którym przewoźnik użył taśmy samoprzylepnej do zamknięcia tylnych drzwi.

Za fatalny stan pojazdu inspekcja może nałożyć z prawa o ruchu drogowym mandat w wysokości do 500 zł a przy zbiegu wykroczeń do 1000 zł; z ustawy o transporcie drogowym np. za nieprzestrzeganie norm czasu pracy - do 2000 zł. Maksymalna kara administracyjna dla przewoźnika może wynieść nawet 10 tys. złotych.

W kraju pracuje około pięciuset inspektorów transportu drogowego, ale nie zajmują się jedynie kontrolą autokarów, lecz również kontrolą ciężarówek, wagi pojazdów, czasu pracy, przewozu ładunków - zwierząt, odpadów, artykułów szybko psujących się. - Kontrolujemy też siedziby firm transportowych - przypomniał.

Kontrola autokarów potrwa do końca wakacji. Jesienią - w nowym roku szkolnym - będzie prowadzona akcja kontroli autokarów przewożących młodzież do szkół - nazywanych jeszcze gimbusami.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama