Betlej: Pech Egiptu i niepewność w Turcji

Katastrofa samolotu nad półwyspem Synaj odbije się negatywnie na ruchu turystycznym do Egiptu. Również wypchnięcie opozycji kurdyjskiej z parlamentu w Turcji zapowiada kłopoty – przewiduje ekspert

Publikacja: 02.11.2015 10:12

Większość mandatów w parlamencie dostanie partia prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana

Większość mandatów w parlamencie dostanie partia prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana

Foto: Bloomberg

W coponiedziałkowym komentarzu do minionego tygodnia prezes Instytutu Andrzej Betlej zwraca uwagę na dwa wydarzenia, które mogą się odbić na turystyce wyjazdowej. Pierwsze to sobotnia katastrofa rosyjskiego samolotu z turystami wracającymi z Szarm el-Szejk, w której zginęli wszyscy pasażerowie i cała załoga – w sumie 224 osoby (czytaj więcej: "Katastrofa samolotu na Półwyspie Synaj").

Nie jest jasne, co było przyczyną katastrofy - zestrzelenie samolotu przez bojowników Państwa Islamskiego czy usterka techniczna. „Jedno wydaje się natomiast wysoce prawdopodobne, że jest to kolejna sytuacja, która zaszkodzi wizerunkowi Egiptu jako kraju bezpiecznego dla spędzania wakacji" – pisze autor. Ponowny spadek zaufania do Egiptu może wpłynąć na zmniejszenie liczby wyjazdów turystów rosyjskich i innych do tego kraju. Straci na tym egipska branża turystyczna. Zarazem ruch turystów z Rosji skieruje do relatywnie bezpiecznych i przystępnych cenowo krajów jak Bułgaria i Grecja. To z kolei może spowodować – tego Betlej już nie pisze, ale zdaje się sugerować – podwyżkę cen w hotelach, co odczuć mogliby polscy touroperatorzy.

Kolejnym ważnym wydarzeniem były wczorajsze przedterminowe wybory w Turcji. Według wstępnych wyników wygrała je rządząca w kraju partia AKP prezydenta Erdogana, uzyskując bezwzględną większość mandatów w parlamencie (zobacz: "Otwarta droga do sułtanatu?"). Jednocześnie prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP), może znaleźć się poza parlamentem. W tej sytuacji opozycja może zacząć uciekać się do aktów przemocy, które z kolei miałyby istotny wpływ na postrzeganie Turcji ze wszystkimi tego konsekwencjami dla kierunków turystycznych wyjazdów, w tym również Polaków – ocenia ekspert.

Thomas Cook obniża ceny

Betlej zajmuje się też sytuacją jednego z największych koncernów turystycznych świata – Thomasa Cooka. Najwięksi organizatorzy na rynku niemieckim tracą powoli swoje pozycje rynkowe, podczas gdy średniacy zyskują klientów znacznie szybciej niż branża – przypomina co pisał dwa tygodnie wcześniej. Najbardziej energicznie na ten fakt zdaje się reagować koncern TUI, który postanowił zarzucić dotychczasowy cel, którym było osiągnięcie 5-procentowej rentowności na rzecz wysokiej dynamiki wzrostu. W planach ma on przyspieszyć tak znacznie, że za pięć lat ma uzyskać 25-procentowy udział w rynku niemieckim, co daje w przybliżeniu 10-procentową dynamikę wzrostu ("TUI Deutschland: Chcemy 25 procent rynku"). Drogą do tego ma być znacznie bardziej agresywna polityka cenowa, która zdaje się być widoczna również i na naszym krajowym rynku.

W szczególnie trudnej sytuacji stawia to Thomasa Cooka, którego straty udziałów rynkowych są znacznie większe niż rywala, a na dodatek wykazuje on poważne braki kapitałowe oraz nadal ma duże trudności z odzyskaniem rentowności.

W tej sytuacji wygląda na to, że Thomas Cook postanowił pójść tą samą drogą co konkurent. W środę, 28 października, nowa szefowa biznesu Thomasa Cooka w Niemczech Stefanie Berk przedstawiła program koncernu na lato 2016 roku. Obok deklarowanej chęci poprawy nadwątlonych relacji z agentami oraz uruchomienia projektu nowej marki hotelowej Casa Cook ("W Casa Cook poczuj się jak w domu, chociaż nie swoim"), pojawiła się również zapowiedź agresywniejszej polityki cenowej. Obniżone będą ceny wyjazdów egzotycznych: do Dominikany i Meksyku o 3 procent, a na Mauritius o 8 procent (porównaj: "W TUI wielka wyprzedaż egzotyki"). Na kierunkach bliższych spaść mają ceny wyjazdów do Turcji i Egiptu – o 3 procent, a Bułgarii o 2 procent. Bez zmian pozostaną ceny w Hiszpanii, natomiast o 2 procent wzrosną średnie ceny w Grecji.

Fly.pl nie zawodzi

Prezes instytutu zagląda też na krajowe podwórko gdzie pośrednik w sprzedaży wycieczek, spółka Fly.pl, znów zaskoczyła część giełdowych graczy. Tym razem wyjątkowo wysokim wynikiem za III kwartał. Zysk netto spółki wyniósł bowiem 3,7 miliona złotych, co jest kwotą bardzo znaczącą w zestawieniu z wielkością sprzedaży tej zatrudniającej 18 osób spółki (według raportu rocznego). Co jednak bardzo istotne wynik ten nie jest rezultatem jej działalności operacyjnej, ale jednorazowej korekty wyceny aktywów, co do których nie ma zresztą w raporcie żadnego szczegółowego odniesienia – pisze Betlej.

„Warto przy tym pamiętać, że giełdowy Fly.pl składa się jakby z dwóch elementów. Jednym jest prowadząca rzeczywistą działalność pośrednictwa w turystyce Fly.pl sp. z o.o., której Fly.pl jest 100-procentowym właścicielem, a drugi to pozostałe aktywa, w tym również i te, które ostatnio podległy nowej wycenie. Bardzo intrygującym pytaniem w tej kwestii jest również to jakie aktywa posiada Fly.pl i dlaczego uległy tak korzystnej wycenie. Natomiast działalność operacyjna pośrednictwa w sprzedaży wycieczek, którą wykonuje Fly.pl sp. z o.o. nie napawa optymizmem. Jej przychody zmniejszyły się w trzecim kwartale o 11,5 procent (podobnie jak i w całym okresie ostatnich 9 miesięcy), na co może mieć wpływ słabsza koniunktura w sprzedaży internetowej wywołana mniejszą w tym roku stabilnością na niektórych kierunkach letniego wypoczynku. W takiej sytuacji potencjalni turyści często wolą się skonsultować w bezpośredniej rozmowie z agentami i w rezultacie w ich biurach, a nie w internecie dokonują ostatecznego zakupu" – wyjaśnia autor analizy.

Na razie środowe kwartalne wyniki nie spowodowały jednak euforii wśród giełdowych graczy i w rezultacie cena akcji Fly.pl do końca tygodnia spadła z 37 do 36 groszy, czyli o 2,7 procent.

W coponiedziałkowym komentarzu do minionego tygodnia prezes Instytutu Andrzej Betlej zwraca uwagę na dwa wydarzenia, które mogą się odbić na turystyce wyjazdowej. Pierwsze to sobotnia katastrofa rosyjskiego samolotu z turystami wracającymi z Szarm el-Szejk, w której zginęli wszyscy pasażerowie i cała załoga – w sumie 224 osoby (czytaj więcej: "Katastrofa samolotu na Półwyspie Synaj").

Nie jest jasne, co było przyczyną katastrofy - zestrzelenie samolotu przez bojowników Państwa Islamskiego czy usterka techniczna. „Jedno wydaje się natomiast wysoce prawdopodobne, że jest to kolejna sytuacja, która zaszkodzi wizerunkowi Egiptu jako kraju bezpiecznego dla spędzania wakacji" – pisze autor. Ponowny spadek zaufania do Egiptu może wpłynąć na zmniejszenie liczby wyjazdów turystów rosyjskich i innych do tego kraju. Straci na tym egipska branża turystyczna. Zarazem ruch turystów z Rosji skieruje do relatywnie bezpiecznych i przystępnych cenowo krajów jak Bułgaria i Grecja. To z kolei może spowodować – tego Betlej już nie pisze, ale zdaje się sugerować – podwyżkę cen w hotelach, co odczuć mogliby polscy touroperatorzy.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek