Po Nowym Roku polecimy drożej

Wszystko wskazuje na to, że od stycznia zdrożeją bilety lotnicze. To efekt podatku nałożonego przez Unię Europejską, nowego podatku w Wielkiej Brytanii i drożejącego paliwa

Publikacja: 20.12.2011 08:06

Po Nowym Roku polecimy drożej

Foto: Bloomberg

To już ostatni moment na kupienie biletów lotniczych po starych cenach. Od 1 stycznia Unia Europejska włączy transport lotniczy do handlu emisjami spalin, a Brytyjczycy wprowadzą nowe podatki lotniskowe.

Każdy bilet na podróż rozpoczynającą się w Europie podrożeje z tego tytułu przynajmniej o 12 euro, bo raczej nie ma co liczyć, że linie lotnicze, które maja kłopoty, wezmą te opłaty na siebie. Najwięcej zdrożeją loty z portów brytyjskich, w których od 1 stycznia zostanie wprowadzony nowy podatek lotniskowy – w przypadku rejsu międzykontynentalnego wyniesie 60 funtów na osobę. Taka sama dopłata będzie obowiązywała w portach brytyjskich na wszystkie podróże z przesiadkami. Pasażer zapłaci też ponownie - bo pierwszy raz zapłacił w porcie, z którego wyleciał - za emisję CO

2

.

Według szacunków Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) z tego powodu brytyjski budżet zyska 2,8 mld funtów, a pracę, w transporcie lotniczym i poza nim, straci przynajmniej 80 tysięcy osób. Zdaniem brytyjskiej agencji turystycznej ABTA w samym tylko lotnictwie ubędzie przynajmniej 26 tysięcy etatów.

Według wstępnych ustaleń kosztami emisji dwutlenku węgla mają być obciążone nie tylko linie europejskie, ale wszystkie, które latają do Europy i z niej odlatują. Nie zapłacą za zanieczyszczanie środowiska tylko przewoźnicy, którzy w Europie nie lądują, chociaż wykorzystują do tranzytu europejską przestrzeń powietrzną. Szacuje się, że linie lotnicze są odpowiedzialne za 3 proc. światowej emisji CO

2

.

Szefowie europejskich linii lotniczych są oburzeni, ale muszą poddać się unijnym zarządzeniom. Amerykanie i Chińczycy przy cichym wsparciu europejskich kolegów próbują jeszcze odwieść Brukselę od tych zarządzeń. Jeszcze w 2009 r., kiedy pojawił się ten pomysł, trzy linie z USA – United, Continental oraz American Airlines – zaskarżyły unijną decyzję do Sądu Najwyższego w Londynie. Jako podstawę skargi podano, że zarządzenie jest sprzeczne z traktatami lotniczymi. Brytyjczycy jednak wówczas odesłali Amerykanów do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). Wyrok jeszcze nie zapadł, mimo że nowe przepisy wchodzą w życie za dziesięć dni. Jednak jeszcze w październiku przedstawiciel ETS odrzucił większość amerykańskich argumentów.

Liniom amerykańskim przyszła z pomocą Izba Reprezentantów, która zakazała przewoźnikom tego kraju brać udział w jakimkolwiek systemie handlu emisjami. Izbę poparł Senat USA. Należy więc oczekiwać, że dyplomatyczne wysiłki zmierzające do wycofania się UE z wprowadzenia kontrowersyjnych przepisów będą trwały.

Chińczycy z kolei zaskarżyli unijne przepisy w sądzie niemieckim. Ich zdaniem nowe unijne prawo jest niezgodne z porozumieniem z Kioto. Wyrok w tej sprawie oczekiwany jest w najbliższą środę.

Przeciwko przepisom wystąpili również Algierczycy, którzy w imieniu Arab Carriers Organisation oprotestowali unijne prawo w sądzie francuskim. Ostatecznie nie jest więc wykluczone, że za emisję CO

2

ostatecznie zapłacą jedynie te linie, które przewożą pasażerów wewnątrz UE. Ucierpią najbardziej.

Ulrich Schulte-Strathaus, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Linii Lotniczych

Jeszcze w tym roku europejscy przewoźnicy mają dość przyzwoite wyniki. Ruch pasażerski wzrósł o 8 proc., chociaż widać, że zyski z przewozu pasażerów zaczęły wyraźnie spadać w III kwartale 2011. Wyraźnie spadają też przewozy cargo.

Ale przyszły rok będzie już znacznie trudniejszy. Ceny paliwa wzrosną i będą większe o 40 proc. w porównaniu z 2009 r., i sięgną 29 proc. wszystkich wydatków operacyjnych.

Niestety, perspektywa spadającego popytu i rosnących kosztów nie jest dobrą kombinacją, zakładamy więc na 2012 r. stratę w wysokości 1 – 2 mld euro.

Rozumiemy, że władze nie mogą obniżyć kosztów paliwa. Ale powinny przynajmniej zrozumieć, że nakładanie bez końca podatków na transport lotniczy szkodzi gospodarce. Muszą także rozwiązać kwestię handlu emisjami i stworzyć system, który byłby do zaakceptowania globalnie.

To już ostatni moment na kupienie biletów lotniczych po starych cenach. Od 1 stycznia Unia Europejska włączy transport lotniczy do handlu emisjami spalin, a Brytyjczycy wprowadzą nowe podatki lotniskowe.

Każdy bilet na podróż rozpoczynającą się w Europie podrożeje z tego tytułu przynajmniej o 12 euro, bo raczej nie ma co liczyć, że linie lotnicze, które maja kłopoty, wezmą te opłaty na siebie. Najwięcej zdrożeją loty z portów brytyjskich, w których od 1 stycznia zostanie wprowadzony nowy podatek lotniskowy – w przypadku rejsu międzykontynentalnego wyniesie 60 funtów na osobę. Taka sama dopłata będzie obowiązywała w portach brytyjskich na wszystkie podróże z przesiadkami. Pasażer zapłaci też ponownie - bo pierwszy raz zapłacił w porcie, z którego wyleciał - za emisję CO

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy