Reklama

Chińczycy mają chrapkę na LOT

Air China będzie rozmawiać z Ministerstwem Skarbu Państwa o kupieniu 49 procent udziałów w naszej narodowej linii lotniczej LOT – dowiedziała się „Rzeczpospolita"

Publikacja: 03.08.2016 07:08

Chińczycy mają chrapkę na LOT

Foto: Materiały promocyjne

Do spotkania przedstawicieli Air China z MSP ma dojść w ciągu kilku najbliższych dni. O planowanych rozmowach została już poinformowana rada nadzorcza LOT-u. Potwierdził to w rozmowie z „Rzeczpospolitą" jeden z jej członków. Biuro Prasowe Ministerstwa Skarbu Państwa na prośbę o potwierdzenie tych informacji we wtorek nie odpowiedziało, a Adrian Kubicki, rzecznik prasowy spółki, odmówił komentarza na ten temat.

Rada nadzorcza LOT-u spotka się jeszcze przed przyjazdem chińskiej delegacji, w najbliższy piątek, 5 sierpnia. Głównym tematem ma być strategia firmy. Chodzi między innymi o pozyskanie nowych samolotów wąskokadłubowych, którymi LOT dowoziłby pasażerów do centrum przesiadkowego w Warszawie z innych miast Europy Środkowej.

Wiadomo jednak, że LOT chciałby się rozwijać w Azji, właśnie przede wszystkim w Chinach, i latać przynajmniej do jeszcze jednego miasta poza Pekinem. Może to być Shenzhen położony w pobliżu Hongkongu bądź też Chengdu w Syczuanie.

O chińskim rynku lotniczym mówi się, że jest bez dna, ale otwarcie takiej trasy wymaga, po pierwsze, zgody Rosjan na dodatkowe przeloty nad Syberią, co może być bardzo trudne, a po drugie – zgody władz chińskich i samego Air China.

Z kolei Air China od początku września zamierza otworzyć połączenie z Warszawą, a na lotnisko Chopina latać cztery razy w tygodniu i też będzie potrzebować dowożonych pasażerów. W przyszłym tygodniu przyjedzie delegacja chińskiej linii zajmująca się sprawami operacyjnymi.

Reklama
Reklama

– Z tego, co wiem, będą to kolejne rozmowy z kolejną delegacją, która jest zainteresowana przejęciem udziałów w Locie – mówi Adrian Furgalski, ekspert lotniczy, wiceprezes firmy doradczej TOR. – Nie wykluczam, że Chińczycy są zainteresowani udziałem w budowie Centralnego Portu Lotniczego (czytaj też: "Budować lotnisko centralne, czy nie budować?"), a ewentualne wejście Air China do LOT-u jest przez nich traktowane jako koszt dodatkowy – mówi. I dodaje, że jego zdaniem sprzedawanie LOT-u inwestorowi spoza Europy, który może przejąć jedynie 49 procent udziałów, jest „mało ambitne". – Z drugiej strony wiadomo, że polski rząd nie chce rezygnować z kontrolowania LOT-u. Takie rozwiązanie mogłoby być mu na rękę – uważa Furgalski.

Ile MSP może uzyskać za udziały w Locie? – Kiedy robiliśmy wycenę, wychodziło nam około 100 mln dolarów plus spłata zadłużenia spółki. Czyli trochę mniej, niż kosztuje jeden nowy samolot. Ale chyba nie o to tutaj chodzi, bo chiński inwestor mógłby być potężnym wsparciem dla LOT-u, gdyby widoczne już w europejskim lotnictwie niekorzystne tendencje miały się zwiększyć. Warszawa stałaby się jednocześnie oknem dla Chińczyków na Europę, a wiadomo, że intensywnie poszukują oni takich możliwości – dodaje Adrian Furgalski.

Będzie to kolejny kontakt właściciela LOT-u z potencjalnym chińskim inwestorem. O tę inwestycję zabiegał już poprzedni rząd, a wiceminister skarbu Rafał Baniak kilkakrotnie latał w tej sprawie do Pekinu. Efektem tych wizyt było podpisanie umowy LOT-u z Air China o wspólnych rezerwacjach.

– Moim zdaniem, jeśli ta transakcja dojdzie do skutku, będzie to wejście Chińczyków tylnymi drzwiami na rynek europejski. Zresztą w sposób bardzo nieudolny. Wiadomo, że w najbliższych miesiącach Bruksela ma negocjować z Chinami umowę o rynku lotniczym – mówi Jacek Krawczyk, unijny ekspert lotniczy, wiceszef Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. – Z tego, co wiem, w Brukseli nikt nie był informowany o takiej potencjalnej transakcji.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama