Lotnisko nie tylko dla pasażerów

Każdych 100 nowych pasażerów przyczynia się do stworzenia kolejnego miejsca pracy na lotnisku lub w jego otoczeniu

Publikacja: 25.11.2015 07:07

Lotnisko nie tylko dla pasażerów

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Po dziesięciu miesiącach 2015 roku na warszawskim lotnisku odprawiło się 10,6 mln pasażerów. W całym roku 2014 – 10,55 mln. Listopad i grudzień to zazwyczaj lotniczy dołek w podróżach lotniczych na naszej półkuli, ale wynik 12 mln na koniec roku jest zdecydowanie w zasięgu.

Lotnisku Chopina daleko jest jeszcze do europejskich gigantów – Frankfurtu, Londynu czy Amsterdamu, ale przekroczenie progu 10 mln pasażerów plasuje warszawski port w grupie lotnisk średniej wielkości, a rosnący ruch lotniczy w Polsce oraz szanse na rozwój narodowego przewoźnika stwarzają dobre perspektywy przyszłego wzrostu.

Będą nowe inwestycje

Dyrektor lotniska Chopina Michał Kaczmarzyk nie ukrywa, że planuje kolejne inwestycje, a linie lotnicze ściąga elastycznym cennikiem. – Lotnisko nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy. Krótkowzroczne byłoby dążenie do maksymalizacji zysku, byłby to numer na raz. Chcemy być postrzegani jako port, do którego warto latać, więc mamy elastyczny cennik. Część naszych zysków wraca więc do przewoźników. Konkurencja w regionie jest ogromna – podkreśla szef warszawskiego portu. Wiadomo również, że rozbudowywana jest infrastruktura dla cargo.

Lotnisko Chopina już jest dochodowe, tyle że większość (70 procent) wpływów pochodzi z działalności ściśle związanej z lataniem i obsługą linii lotniczych. W największych portach stosunek działalności lotniczej i pozalotniczej to prawie jeden do jednego – wynika z opracowania firmy analitycznej CAPA Aviation News.

Im większy port, tym wyższe są przychody od każdego pasażera. Obrazują to chociażby wpływy z opłat parkingowych. Według CAPA w portach małych, takich jak Bydgoszcz czy podrzeszowska Jasionka, wpływy z tego źródła wynoszą 0,31 dolara na każdego pasażera, w portach średnich – jak Kraków czy Gdańsk, gdzie odprawianych jest 1–5 mln pasażerów - ta liczba wzrasta do 0,72 dolara. W następnej kategorii portów, 10–25 mln pasażerów, w której w Polsce na razie mieści się jedynie lotnisko Chopina, to jest już 1,75 dolara.

Wsparcie dla PKB i regionu

„Lotnisko nie jest wyłącznie obiektem infrastrukturalnym, lecz także skupiskiem przedsiębiorstw, których działalność częściowo lub w całości związana jest z funkcjonowaniem portu lotniczego. Przedsiębiorstwa te zatrudniają pracowników i przyczyniają się do tworzenia PKB regionu" – czytamy w opracowaniu przygotowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu pod kierownictwem prof. dr. hab. Marka Rekowskiego.

Autorzy badań wskazują, że port lotniczy, odprowadzając podatki, przyczynia się do zwiększenia wpływów fiskalnych budżetu. Natomiast firmy działające na terenie lub w obrębie portu lotniczego, dokonując zakupów towarów i usług, mają pośredni wpływ na wzrost produkcji i zatrudnienia u swoich dostawców.

„Wydatki osób zatrudnionych w podmiotach bezpośrednio i pośrednio związanych z funkcjonowaniem portu lotniczego w sposób mnożnikowy stymulują konsumpcję w regionie, tym samym przyczyniając się do wzrostu dochodów. Funkcjonowanie portu lotniczego generuje więc szereg efektów, które odczuwane są zarówno przez bezpośrednich użytkowników transportu lotniczego, jak i lokalną społeczność" – czytamy w opracowaniu.

Liczą się miejsca pracy

Z warszawskim lotniskiem związanych jest dzisiaj ponad 220 firm zatrudniających ok. 20 tysięcy pracowników. Większość z nich to firmy małe i średnie, zatrudniające do 49 osób. Jednakże - zdaniem naukowców z poznańskiej uczelni - w przyszłości za tworzenie miejsc pracy będą odpowiedzialne raczej firmy duże, zatrudniające ponad 250 tysięcy pracowników.

„Miejsca pracy to jeden z najważniejszych wskaźników obrazujących gospodarcze znaczenie portów lotniczych. Pod uwagę brana jest nie tylko wielkość zatrudnienia u operatora portu lotniczego, lecz także miejsca pracy w liniach lotniczych, firmach o typie działalności wspomagającej ruch lotniczy, w tym w służbach nadzoru i agencjach handlingowych" – czytamy.

Dodatkowe zatrudnienie kreowane jest również przez placówki handlowe znajdujące się na terenie portu lotniczego (sklepy, bary, restauracje, oddziały banków, hotele, wypożyczalnie samochodów) i  przez cywilny przemysł lotniczy.

W tym roku po otwarciu nowego terminalu w warszawskim porcie powstało 160 nowych miejsc pracy – w usługach i służbach bezpieczeństwa pasażerów. Przyszły rok przyniesie kolejny wzrost zatrudnienia w otoczeniu portu, bo w połowie 2016 roku zostanie otwarty luksusowy 5-gwiazdkowy hotel Renaissaince, mogący przyjąć 400 gości. W obecnym kształcie warszawski port jest w stanie – według zapewnień zarządu – obsłużyć 20 mln pasażerów rocznie. Miejsc pracy z roku na rok będzie więc przybywać.

Po dziesięciu miesiącach 2015 roku na warszawskim lotnisku odprawiło się 10,6 mln pasażerów. W całym roku 2014 – 10,55 mln. Listopad i grudzień to zazwyczaj lotniczy dołek w podróżach lotniczych na naszej półkuli, ale wynik 12 mln na koniec roku jest zdecydowanie w zasięgu.

Lotnisku Chopina daleko jest jeszcze do europejskich gigantów – Frankfurtu, Londynu czy Amsterdamu, ale przekroczenie progu 10 mln pasażerów plasuje warszawski port w grupie lotnisk średniej wielkości, a rosnący ruch lotniczy w Polsce oraz szanse na rozwój narodowego przewoźnika stwarzają dobre perspektywy przyszłego wzrostu.

Pozostało 87% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek