Zabezpieczenia klientów biur podróży są niedoskonałe

Klienci upadłych biur podróży czekają na zwrot wpłaconych pieniędzy za długo, a do tego nie mogą być pewni, że dostaną całą kwotę - mówią eksperci

Aktualizacja: 02.09.2015 09:39 Publikacja: 02.09.2015 08:06

Zabezpieczenia klientów biur podróży są niedoskonałe

Foto: Pixabay

Zmiany w zabezpieczeniach finansowych biur podróży okazały się niewystarczające. W tym roku upadły cztery biura podróży. Już wiadomo, że klientom Intertour najprawdopodobniej nie zostanie zwrócona pełna suma wpłacona na poczet wakacji, na które nie pojechali. W lepszej sytuacji są klienci Alfa Star i Digitur.

– Jeśli chodzi o Alfa Star, to zadecydował przypadek. Gwarancja została wyliczona na podstawie przychodów z 2013 roku. Natomiast w bieżącym roku firma ograniczyła swoją działalność ze względu na sytuację w Egipcie – mówi prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski. I dodaje, że z reguły przychody biur z każdym rokiem rosną, a to powoduje, że gwarancje proporcjonalnie maleją w stosunku do ich przychodów. Przypadek Alfa Star nie świadczy więc o wydolności systemu zabezpieczeń finansowych biur podróży, o którego zmianę Izba apeluje od lat.

Większość biur podróży wykupuje gwarancje na minimalnym wymaganym przez prawo poziomie. Potwierdzają to wyniki kontroli przeprowadzanych przez mazowiecki urząd marszałkowski (czytaj: "Mazowsze ujawnia: Gwarancje biur podróży są za małe"), w którym zarejestrowanych jest najwięcej organizatorów turystyki. Takie zabezpieczenie może nie wystarczyć na zwrot pełnych kwot. A zapewnienie pełnego zwrotu turystom nałożyło na Polskę unijne prawo.

– Problemem jest też czas oczekiwania na zwrot wpłaconych przez turystów kwot – przypoina Niewiadomski.

– Klienci Alfa Star mogą dostać pieniądze dopiero w 2017 roku. Po ogłoszeniu niewypłacalności trzeba poczekać na wygaśnięcie zabezpieczenia. Biorąc pod uwagę okresy, na które są zawierane umowy gwarancji, może to trwać prawie rok, chyba że wcześniej marszałek wyda decyzje o zakazie działalności – wyjaśnia radca prawny dr Piotr Cybula. I dodaje, że wówczas gwarancje wygasają od razu. Od tego momentu trzeba czekać kolejny rok. Tyle czasu mają klienci na zgłaszanie roszczeń. Dopiero później zostaje ułożona lista osób poszkodowanych i ustalona wysokość zwrotów (zobacz też: "Prawie dwa lata mogą czekać klienci Alfy na swoje pieniądze").

Cybula dodaje, że tak długi okres oczekiwania może być niezgodny z unijnym prawem. W myśl stanowiska Komisji Europejskiej zwrot powinien odbywać się niezwłocznie i bez zbędnych formalności.

Obecny czas oczekiwania jest z pewnością korzystny dla firm ubezpieczeniowych, w których wykupywane są gwarancje - im później wypłacą odszkodowania, tym lepiej.

Z opinią, że system jest niewłaściwy zgadza się rzecznik ubezpieczonych Aleksandra Wiktorow. - Brakuje prostego, przejrzystego i szybko działającego systemu zabezpieczeń klientów na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki - mówi. - W trakcie nowelizacji ustawy o usługach turystycznych rzecznik niejednokrotnie zwracał uwagę, że procedura wypłacania pieniędzy jest zbyt długa i zazwyczaj nie pozwala na pełny zwrot kosztów poniesionych przez klientów, co nie jest zgodne z art. 7 dyrektywy 90/314.

- Istotne jest również stworzenie regulacji zapewniających stałe sprawdzanie sytuacji finansowej organizatorów turystyki. Pozwoliłoby to wyeliminować sytuacje, w których zagrożony niewypłacalnością podmiot sprzedaje usługi, których następnie nie realizuje - ocenia Wiktorow.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek