Na majówkę rzutem na taśmę

Biurom podróży zostały wolne miejsca. Często wycieczka kosztuje mniej, niż gdybyśmy kupowali sam przelot

Publikacja: 28.04.2014 10:09

Na majówkę rzutem na taśmę

Foto: archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

W „ostatniej minucie" można kupić naprawdę tanią zagraniczną majówkę. Niektóre propozycje touroperatorzy wyprzedają po bardzo niskich cenach, niejednokrotnie taniej od kosztów biletu lotniczego.

Tylko tysiąc za tydzień

Wyjazd do Tunezji na tydzień za 999 złotych, do Turcji za 1357 i na Kretę za 1370 z dwoma posiłkami w trzygwiazdkowym hotelu to naprawdę okazja. Najtańsze bilety lotnicze do Monastyru, Stambułu, Heraklionu na Krecie kosztują przynajmniej kilkaset złotych drożej. Podobnie jest z droższym kierunkiem – Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. W czwartek ?1 maja można tam polecieć na tydzień za 3799 zł, a jeśli dobrze poszukać, to nawet o 500 złotych mniej. Za tę kwotę samego biletu kupić się nie da. Wylot w poniedziałek 28 kwietnia i powrót 5 maja to wydatek prawie 4 tys. złotych. Skąd różnica w cenach? Biura podróży z dużym wyprzedzeniem rezerwują w samolotach bloki miejsc, kiedy jeszcze nie wiedzą, komu je sprzedadzą. Wtedy jest taniej.

Przełom kwietnia i maja to dla biur podróży i linii lotniczych operujących z Polski ostatni szczyt wyjazdowy przed wakacjami. Potem jest tuż przedsezonowy dołek w sprzedaży. Dlatego tanie są również majówkowe oferty w wyższych klasach hoteli z pakietem all inclusive. Najtańsze są te propozycje, gdy wczasowicze wracają nie 3 maja, ale dzień czy dwa później.

– W tym roku rzeczywiście zostało trochę last minute w Grecji i Turcji: hotel czterogwiazdkowy z all inclusive był nawet za 1600 zł, gdy rezerwowano go dwa–trzy tygodnie przed wylotem. Zwyczajowo miejsc zabrakło na Wyspy Kanaryjskie, szczególnie jeżeli wylot miał być 26 lub 27 kwietnia, czyli w sobotę bądź w niedzielę. Ale jeżeli ktoś może wrócić dzień lub dwa później niż niedziela 4 maja, trafiały się superokazje, np. cztery gwiazdki z all inclusive na Gran Canarii za 2100 zł, trzy gwiazdki z dwoma posiłkami za 1900 zł. To naprawdę dobra cena – mówi Joanna Gawrońska, właściciel biura podróży Jaknalato.

Jej zdaniem coraz popularniejsze stają się nieturnusowe urlopy samolotami linii tradycyjnych i niskokosztowych. Wtedy klienci nie muszą się trzymać tygodniowego okresu. Kierunki to standardowo Barcelona, Lizbona, południe Hiszpanii.

– Biura mają możliwość tworzenia klientowi pakietu. Rezerwujemy samolot, hotele, wynajem samochodu, załatwiamy ubezpieczenie, bilety wstępów. Taki wyjazd jest naprawdę niedrogi – dodaje Joanna Gawrońska.

Gołe bilety drogie

– Prawdą jest, że majówka to gorący okres w turystyce, a ten rok jest dość wyjątkowy pod tym względem. Tuż przed długim weekendem w Rzymie odbyła się kanonizacja Jana Pawła II i z naszych danych wynika, że zainteresowanie podróżami do Wiecznego Miasta w tym okresie wzrosło o 73 procent w stosunku do roku ubiegłego. Część z tych osób przedłuży sobie pobyt w Rzymie lub przeniesie się do innych włoskich miast, by odpocząć z dala od rzeszy pielgrzymów, którzy na kilka dni zagoszczą w Watykanie – mówi Łukasz Neska, analityk eSky.pl.

Na okres kanonizacji, czyli od 22 kwietnia do 4 maja, LOT zaplanował 15 rejsów do Rzymu. Popyt był taki, że przewoźnik zdecydował się w niektóre dni podstawić dreamlinery. Ceny biletów z wylotem w minioną sobotę i powrotem 4 maja – 1100 złotych, w Alitalii – ponad 1700 złotych. Przed dwoma miesiącami taki bilet można było kupić w LOT-cie za 435 złotych.

– Bilety lotnicze na samą majówkę nadal można kupić, ale obecnie ich ceny oscylują w okolicach 1000 złotych – mówi Neska.

Zachód i południe

Polacy nauczyli się podróżować i liczyć. Dlatego mało kto decyduje się na zakupy last minute, większość osób, które planowały wyjazd, kupowała bilety z trzymiesięcznym wyprzedzeniem w przypadku tanich linii lotniczych i czteromiesięcznym w przypadku linii regularnych. Tegoroczne majówkowe kierunki to Londyn, Barcelona, Paryż, Lizbona i Mediolan.

– Od jakiegoś czasu zauważamy, że wiele osób stara się wyjechać za granicę później niż w pierwszych dniach maja. Powód? Ceny biletów. Wyjeżdżający szukają promocji i urlopują wtedy, kiedy popyt na bilety nie jest duży – mówi Łukasz Neska.

W „ostatniej minucie" można kupić naprawdę tanią zagraniczną majówkę. Niektóre propozycje touroperatorzy wyprzedają po bardzo niskich cenach, niejednokrotnie taniej od kosztów biletu lotniczego.

Tylko tysiąc za tydzień

Pozostało 95% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?