Koronawirus – czy odwołując urlop, można liczyć na zwrot kosztów?

Fot. Adobe Stock

Odwołując wycieczkę, nie zawsze możemy liczyć na zwrot kosztów. Obawa przed wirusem nie jest wystarczającym argumentem.

Zagrożenie koronawirusem pokrzyżowało plany wyjazdowe niejednemu. Wiele osób się zastanawia, czy nie zrezygnować z wyjazdu. Nie wiadomo, czy będą nowe ogniska choroby i w którym regionie świata. Okazuje się, że nie jest to takie proste. Nie każdy też może liczyć na zwrot pieniędzy.

Z biurem bezpieczniej

W lepszej sytuacji są osoby, które planowały wyjazd z biurem podróży. Wówczas chroni je częściowo ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Nie obejmuje ona osób wyjeżdżających na własną rękę.

Na jej podstawie klienci biur mogą starać się o zwrot pieniędzy na podstawie art. 47 ust. 4. Przepis mówi, że można odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed jej rozpoczęciem bez opłaty za odstąpienie w wypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego.

Zasadnicze znaczenie ma ustalenie, co to znaczą „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności”, „miejsce docelowe” i „najbliższe sąsiedztwo”. Są to sformułowania nieostre. Nie rozstrzygają wprost, co w razie ogólnoświatowego zagrożenia pandemią. Dużo więc zależy od tego, jak zachowa się dane biuro podróży. Odda pieniądze czy nie. Jeżeli nie, pozostaje żmudne dochodzenie swoich praw w sądzie.

CZYTAJ TEŻ: Kwarantanna – kto płaci za pobyt w hotelu?

Raczej na zwrot środków nie można liczyć, jeżeli w obawie przed pandemią rezygnuje się z wyjazdu do kraju, w którym nie ma jeszcze koronawirusa, nawet jeżeli w sąsiednim państwie znajduje się jego ognisko.

W najlepszej sytuacji są ci, którym biura podróży same odwołały wyjazd. Wówczas dostają zwrot wszystkich środków. Nie mogą już jednak liczyć na dodatkowe pieniądze na przykład tytułem odszkodowania czy zadośćuczynienia za zmarnowanie urlopu. Przepisy dają biurom prawo do odwołania wyjazdu z powodu wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji.

Przepada 30 procent

Kupując wycieczkę z dużym wyprzedzeniem, wpłaca się z reguły 30 procent jej ceny, a resztę najpóźniej na miesiąc przed wyjazdem. Jeżeli więc klient biura chce zrezygnować, zawsze może nie zapłacić tych 70 procent. Nie ma wtedy znaczenia, w jakim rejonie świata planowana jest wycieczka. Wówczas dochodzi do rozwiązania umowy i przepada 30 procent. Biuro nie występuje przeciwko swojemu klientowi do sądu, by zapłacił brakujące 70 procent ceny.

Ubezpieczenie nie pomoże

Problemu z rezygnacją z pobytu w hotelu rezerwowanego na własną rękę lub za pośrednictwem portali pośredniczących nie ma, jeżeli rezerwacja obejmowała opcję rezygnacji. Jeżeli jej nie było, nie ma co liczyć na to, że hotelarz czy właściciel pensjonatu zwróci wpłacone środki.

ZOBACZ TAKŻE: Hotel na Teneryfie objęty kwarantanną. Turyści nie mogą się wydostać

Przy wykupie wycieczki biura podróży zachęcają do wykupienia dodatkowego ubezpieczenia, dzięki któremu można zrezygnować z wycieczki bez ponoszenia kosztów. Dokładnie określają to warunki ubezpieczenia.

Wiele osób z tego korzysta, mimo że nie do końca znają warunki tego typu polis ubezpieczeniowych. Niektórzy sądzą, że każda dowolna rezygnacja z wyjazdu będzie objęta takim ubezpieczeniem i uzyskają zwrot zaliczek, co niestety jest dalekie od prawdy. Takie ubezpieczenie obejmuje na ogół śmierć członka rodziny, chorobę, wypadek, ale nie samo potencjalne zagrożenie zdrowia z powodu wirusa.

Rezygnacja z lotu

Możliwość rezygnacji z lotu nie zależy od warunków biletu, który został nabyty. Bilety z elastyczną opcją rezygnacji czy zmiany rezerwacji lotu są zwykle droższe i z tej racji rzadziej nabywane. Jeśli brak takiej opcji, samo zagrożenie wirusowe występujące w miejscu docelowym nie stanowi uzasadnionej przyczyny rezygnacji z biletu lotniczego za zwrotem kosztów. Rezerwacje lotnicze coraz częściej jednak dokonywane są z dodatkową opcją ubezpieczenia na wypadek rezygnacji, ale tutaj, podobnie jak w przypadku imprez turystycznych, należy zwrócić uwagę na warunki ubezpieczenia oraz jego wyłączenia.

CZYTAJ TEŻ: Egzotyczne wakacje w cenie, mimo koronawirusa

Jeżeli linia lotnicza odwoła lot, to pasażerowie mogą liczyć na pełen zwrot kosztów, choć jeśli powodem odwołania jest zagrożenie koronawirusem, przewoźnik może odmówić wypłaty odszkodowania za odwołany lot. Inaczej jest z imprezami turystycznymi, w których jednym z elementów jest podróż lotnicza. W razie problemów z zagraniczną linią lotniczą albo hotelem zawsze można skorzystać z pomocy Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

– Pomagamy, ale tylko konsumentom, którzy mają problemy w państwach unijnych oraz Norwegii, Islandii czy Wielkiej Brytanii. Zwracamy się do naszego odpowiednika w tym państwie i on działa w naszym imieniu. Nie pomagamy w państwach nienależących do UE, na przykład w Chinach – mówi Katarzyna Słupek z ECK.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

O’Leary straszy niepokornych pilotów Polską

– Na wielu z 37 rynków, na których działamy brakuje nam samolotów i ludzi. ...

Rekordowy wynik tureckiej turystyki

W zeszłym roku do Turcji przyjechało 51,9 miliona gości, a przychody z turystyki wyniosły ...

Eurowings tworzy platformę dla turystów

40 milionów klientów chce obsługiwać Eurowings przez swoją nową spółkę internetową Eurowings, tania linia ...

Traveldata: W biurach podróży Grecja liderem podwyżek

Najmniej ceny urosły, licząc rok do roku, w Coralu Travel, w liczbie najniższych cen ...

Ecco Holiday opowiadało agentom o Izraelu

Przedstawiciele biura podróży Ecco Holiday spotkali się ze swoimi agentami. Tematem spotkań był „kluczowy ...

Filipiny: Kwarantanna w stolicy dłuższa niż w Wuhan

Władze Filipin podjęły decyzję o przedłużeniu ścisłego reżimu kwarantanny w stolicy kraju, Manili, do ...