– Z każdym rokiem retorty znikają z krajobrazu Bieszczad. Stare metody wypalania węgla drzewnego wyparły nowe technologie. Tworząc muzeum chcieliśmy zadbać o to, by nie zapomniano o tej ważnej i charakterystycznej dla naszych gór historii – opisuje nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany Jan Mazur.
Muzeum znajduje się obok drogi ze Stuposian do Mucznego. Przez wiele lat był tam punkt wypału węgla drzewnego. W plenerowym muzeum obejrzeć można m.in. model milerza i retorty.
Jedną z atrakcji muzeum jest barak węglarzy; w takich barakach mieszkali trudniący się wypałem. Barak został wykupiony przez leśników od byłych właścicieli i pozostawiony przy dawnej bazie wypałowej.
Przy każdym z eksponatów ustawiono tablicę edukacyjną z informacjami o dziejach wypału węgla drzewnego.
Tradycyjne metody wypalania węgla drzewnego wypiera jego przemysłowa produkcja, a zawód węglarza przechodzi powoli do historii. Jeszcze pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia w Bieszczadach było 53 bazy wypału węgla drzewnego. Pracowało w nich prawie 600 retort. Aktualnie zostało 11 baz z 84 retortami.
Węgiel drzewny otrzymywany jest z drewna w procesie suchej destylacji. Jego wydajność energetyczna jest kilkakrotnie wyższa od drewna. Używany jest w wielu dziedzinach życia.
Pierwotnie wypalany był w mielerzach, czyli kopcach usypanych z ziemi, w których wypalano węgiel drzewny. Potem mielerze zastąpiono retortami, czyli stalowymi piecami. Do wyprodukowania kilograma węgla drzewnego potrzeba ok. 5 kilogramów drewna.
W Bieszczadach i Beskidzie Niskim pierwsi węglarze pojawili się latach 60. XX wieku .