Raport „Lato 2019”: Turcja nie dogoniła Grecji

Fot. Filip Frydrykiewicz

Najważniejszym kierunkiem wyjazdów klientów biur podróży była w zamkniętym 31 października sezonie letnim Grecja. Zarazem był to kierunek, który najbardziej podrożał.

Na prośbę serwisu Turystyka.rp.pl druga pod względem wielkości w kraju sieć agencyjna, Travelplanet.pl, podsumowała sprzedaż wyjazdów w sezonie letnim. Jej dane są mocno wiarygodne dla całego rynku, bo firma dysponuje ofertami większości największych touroperatorów, w tym TUI, którego produktów często nie ma u innych znaczących agentów. Zarazem trzeba pamiętać, że duża część sprzedaży najbardziej znaczących graczy w turystyce wyjazdowej przechodzi przez ich własne kanały dystrybucji – w wypadku TUI jest to nawet 70 procent, a w Itace i Rainbow niewiele ponad 50 procent.

Co więc pokazują statystyki agenta, dotyczące wyjazdów między 13 kwietnia a 31 października? Sprzedaż w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej wzrosła o wartość „jednocyfrową” (dokładnej cyfry agent nie chce podać). Co czwarty klient decydował się na wyjazd do Grecji – ten kierunek zgarnął pulę 25,1 procent udziału we wszystkich sprzedanych. Choć to najlepszy wynik w tym sezonie, jest on dużo słabszy niż przed rokiem, kiedy na wakacje w Grecji zdecydował się co trzeci klient Travelplanet (32,1 procent).

CZYTAJ TEŻ: Betlej: A jednak Grecja

Turcja depcze Grecji po piętach

Za Grecją wśród ulubionych kierunków Polaków uplasowała się Turcja z udziałem w wysokości 22,6 procent. Ten kraj dużo zyskał w ostatnich miesiącach – rok temu mógł się pochwalić jedynie 16 procentami udziału, czyli połową tego co Grecja. W tym roku nadrobił dużą część dzielącego go od niej dystansu. Trzecie miejsce zajęła Bułgaria. Jej wynik to 13 procent, a więc nieco lepszy niż przed rokiem (12,4 procent), co w sytuacji dużej konkurencji powracających takich kierunków jak Turcja, Egipt i Tunezja to duży sukces.

W statystykach agenta Bułgaria miała lepszy nawet wynik od Hiszpanii (trzeba pamiętać, że Hiszpania z jej Wyspami Kanaryjskimi nadrabia w innych miesiącach niż tylko letnie). Ta ostatnia znalazła się na miejscu czwartym z udziałem w ogólnym ruchu 10,9 procent, a więc mniejszym niż przed rokiem o 1,3 punktu procentowego (12,2 procent). Pierwszą piątkę rankingu najpopularniejszych krajów zamyka Egipt, który w lecie przyciągnął 8,9 procent klientów, zyskał więc w stosunku do zeszłego sezonu 1,1 punktu procentowego (7,8 procent w 2018 roku).

Pierwsza piątka zgarnęła lwią część rezerwacji turystów, korzystających z usług biur podróży – 80,5 procent. Inaczej mówiąc, można śmiało stwierdzić, że ośmiu na dziesięciu Polaków, którzy wybrali wyjazd z biurem podróży spędziło wakacje w Grecji, Turcji, Bułgarii, Hiszpanii lub Egipcie.

Drugą piątkę tego rankingu otwiera Tunezja z wynikiem 3,9 procent (2,7 przed rokiem), za nią uplasowały się jeszcze Cypr – 2,7 procent (1,9 procent), Albania – 2,1 procent (3,3 procent), Włochy – 2 procent (3 procent), Portugalia – 1,3 procent (1,2 procent) i Chorwacja – 1,1 procent (1,2 procent). Przy czym Chorwacja w tej stawce nie jest reprezentatywna, gdyż większość polskich turystów odwiedza ją własnym samochodem, co daje jej obok Grecji miano jednego z dwóch głównych kierunków wyjazdów.

Drożej, bo mniej

Raport Travelplanet potwierdza, co było już sygnalizowane w trakcie sezonu i opisywane przez Instytut Badania Rynku Turystycznego Traveldata, że wszystkie wyjazdy, niezależnie od tego, do którego kraju udawali się Polacy, podrożały. Średnia cena wyniosła 2332 złote i była o 194 złote, czyli o 9 procent, większa niż rok wcześniej.

To duża zmiana, niemniej klienci ją zaakceptowali. Wycieczki musiały podrożeć, bo podrożały usługi czarterowych linii lotniczych, pokoje w hotelach, a także osłabła siła polskiego złotego w stosunku do dolara i euro. Ale nie tylko o to chodziło. Do podwyżki przyczyniła się też zmiana polityki touroperatorów, którzy nauczeni doświadczeniem z roku 2018, kiedy to zaoferowali za dużo miejsc w samolotach i hotelach przez co musieli czasem drastycznie opuszczać ceny, tym razem zmniejszyli podaż. Dzięki temu udało im się zbliżyć z podażą do popytu.

Najdroższym kierunkiem w minionym sezonie – jeśli popatrzeć na te najpopularniejsze – była Portugalia – 2759 złotych kosztował średnio wyjazd jednej osoby na wakacje do tego kraju. 223 złote dzieliło ją od kolejnej na liście Hiszpanii z ceną 2536 złotych. Niewiele tańszy był Cypr, w którym wakacje kosztowały 2505 złotych.

Ceny kolejnych kierunków były już bardziej wyrównane: Grecja – 2399 złotych, Turcja – 2398 złotych, Egipt – 2340 złotych. W kolejnej grupie uplasowały się Włochy ze średnią ceną 2267 złotych i Tunezja ze stawką 2030 złotych. Poniżej granicy 2000 złotych – nie licząc Chorwacji, w wyjazdach której dominują same noclegi, bez transportu (1619 złotych) – znalazł się tylko jeden kierunek, Bułgaria ze średnią stawką 1810 złotych.

Jak pokazują statystyki Travelplanet, najdynamiczniej rosły ceny wypoczynku w Grecji – o 13,4 procent, co przełożyło się na 283 złote. Straty z poprzednich lat odrabiała też Tunezja. Koszt wyjazdu do niej skoczył w ostatnim sezonie o 12 procent, czyli o 217 złotych.

Więcej niż średnia podrożały jeszcze Albania – 10,2 procent i 187 złotych – i Egipt z ceną większą o 10,1 procent, czyli różnicą 216 złotych. Najmniej biura podróży podniosły cenę wypoczynku we Włoszech – o 3,2 procent, czyli o 71 złotych, i na Cyprze – 3 procent, czyli o 74 złote.

Więcej luksusu i zapobiegliwości

Miniony sezon charakteryzował się też zmianą jakościową wypoczynku Polaków. Więcej osób stać było na wakacje w hotelach pięciogwiazdkowych. Wiązało się to również z tym, że wzrosło znaczenie takich kierunków jak Tunezja i Egipt, w których ofercie dominują hotele o najwyższym standardzie.

Połowa (50,1 procent) klientów agenta zdecydowała się na wypoczynek w hotelach czterogwiazdkowych. To prawie tyle samo, ile przed rokiem (50,7 procent). Co czwarty (25,6 procent) odpoczywał w warunkach najwyższej jakości, czyli w obiekcie pięciogwiazdkowym. I tu właśnie widać ogromną różnicę, bo rok wcześniej ta grupa klientów była mniejsza o 4,8 punktu procentowego (20,8 procent).

Mocno natomiast spadł udział zakwaterowania wakacyjnego w obiektach niższej rangi – w trzygwiazdkowych nocowało 21,3 procent wobec 25,6 rok temu, w dwugwiazdkowych 1,4 procent wobec 1,7 procent, a w apartamentach bez kategorii 0,9 procent wobec 1,2 procent.

Nic więc dziwnego, że podskoczył również w rezerwacjach udział wyżywienia typu all inclusive – z 79,2 procent w 2018 roku do 82 procent w obecnym. W drugiej kolejności, bo w 11 procentach wypadków, klienci korzystali z śniadań i kolacji (HB). Same śniadania wystarczyły jedynie 4,1 procent z nich.

Co warto zauważyć, wyraźnie wzrosła grupa ludzi, którzy o letnim wypoczynku pomyśleli z dużym wyprzedzeniem. Jedna trzecia, 33,2 procent, zarezerwowała letnią imprezę więcej niż trzy miesiące przed planowanym wyjazdem. Rok temu było to 30,5 procent.

Jedna piąta, 20,8 procent, osób wykupiła wyjazd z wyprzedzeniem mieszczącym się w przedziale między miesiąc a 11 dni do wyjazdu. To z kolei o 2,6 punktu procentowego więcej, porównując rok do roku. 13,6 procent zrobiło to między jednym a trzema miesiącami, czyli o 2,2 punktu procentowego więcej, a 8 procent w przedziale dwa i trzy miesiące, o 0,6 procent więcej.

Co naturalne w tej sytuacji, radykalnie skurczyła się grupa ludzi liczących na okazję złapaną w ostatniej chwili. Odsetek rezerwacji na mniej niż 10 dni przed wylotem spadł z 32,5 do 24,4 procent.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Z szalikiem przez świat

Wielkie wydarzenia sportowe, mistrzostwa, igrzyska przedstawiane są jako źródło zysku dla lokalnej gospodarki, w ...

Norwegian nie rozmawia jeszcze z IAG

Zainteresowanie grupy IAG złożeniem oferty na Norwegiana pochlebia taniemu przewoźnikowi norweskiemu, ale nie zdecydował ...

W Katowicach czartery rosną o 30 procent

Do końca września port lotniczy w Katowicach odprawił 3,98 miliona pasażerów. To o 85 ...

Betlej: Z biur podróży wyparowało 90 milionów złotych

Mimo że popyt na wycieczki rośnie, zyski biur podróży maleją. Zbyt duża liczba ofert ...

Linie lotnicze przeciwne ubezpieczeniom od upadłości

Linie lotnicze rzadko upadają, a mechanizmy zabezpieczające pasażerów przed bankructwem już istnieją – twierdzą ...

Po brexicie zniknie zasada wspólnego europejskiego nieba

Jedno jest pewne, po brexicie podróże staną się bardziej uciążliwe dla pasażerów. Mogą też ...