Rekordowy rok w historii Rainbow. Prezes: Jestem zachwycony

Filip Frydrykiewicz

W tym roku – rekordowe przychody i udany start Polskich Stref. W przyszłym – więcej kierunków i inwestowanie w hotele. O osiągnięciach i planach biura podróży Rainbow opowiada jego prezes Grzegorz Baszczyński

– Jestem zachwycony, to był rekordowy rok w naszej historii – mówi prezes biura podróży Rainbow Grzegorz Baszczyński. Rainbow zwiększył w ostatnim sezonie turystycznym, liczonym do końca października, o 25,5 procent przychody i o 25 procent liczbę klientów, a jego zysk netto w pierwszych trzech kwartałach roku wyniósł 44 mln złotych i był większy o 50 procent od zeszłorocznego.

Gonimy Itakę

Choć średnia cena była o 0,5 procent mniejsza niż przed rokiem (sprzedawało się dużo tańszych wyjazdów), to jednak zarobiliśmy na nich więcej – wyjaśnia Baszczyński.

Jak szacuje, do końca tego roku Rainbow obsłuży 415 tysięcy klientów (330 w zeszłym roku), jego przychody z imprez turystycznych wyniosą 1,3 miliarda złotych, a przychody skonsolidowane w grupie kapitałowej sięgną 1,5 miliarda złotych.

– Tym samym udało nam się skrócić o 2 procent dystans do lidera rynku, czyli Itaki (Itaka do końca października miała 23 procent wzrostu – red.). Jednak, chociaż podziwiam, że Itace udało się tak mocno urosnąć mimo tak ogromnej skali działalności, nam jako spółce giełdowej przede wszystkim zależy na rentowności, nie na ściganiu się z innymi – podkreśla Baszczyński.

W Rainbow produkt jest mocno zróżnicowany. Najbardziej Baszczyński zadowolony jest z wyniku sprzedaży wyjazdów do Grecji , która wzrosła rok do roku o 40 procent. Również wyjazdów do Hiszpanii udało się sprzedać dużo więcej niż przed rokiem (o 38 procent), przy czym sporą cześć tych wzrostów spółka zawdzięcza znacznemu powiększeniu zimowego programu na Wyspy Kanaryjskie. Dzięki temu Hiszpania jako całość była drugim pod względem liczby wysłanych klientów kierunkiem, a pierwszym pod względem przychodów.

Na trzecim miejscu zestawienia wzrostów znalazła się Chorwacja i Czarnogóra, gdzie sprzedaż była wyższa o 21 procent. Dużą dynamikę wzrostu miała też Bułgaria – 18 procent.

– Ogromnie, szczególnie w drugiej części roku, wzrosło zainteresowanie podróżami do Tunezji (160 proc. wzrostu) i Egiptu (130 proc. wzrostu), ale w ich wypadku trzeba pamiętać, że zeszłoroczna baza, do której odnosimy te wyniki była wyjątkowo niska – wyjaśnia Baszczyński.

Strefy się sprawdzają

W tym roku Rainbow zainaugurował działalność „Polskich stref”, których pięć rozlokował na greckich wyspach, a jedną w Chorwacji. Strefy to miejsca, w których klienci korzystający z tańszych noclegów (apartamenty i hotele 2 i 3 gwiazdkowe) mogli wieczorami spędzać wspólnie czas, grając w gry planszowe, biorąc udział w konkursach, oglądając filmy czy bawiąc się przy muzyce. Jak mówił jeszcze przed sezonem Baszczyński, touroperatorowi chodziło o „wartość dodaną”, dzięki której ludzie, szukający rozrywki i kontaktu z wczasowiczami takimi jak oni, mogliby poczuć się swobodniej, dobrze się bawić i wywieźć miłe wspomnienia (czytaj też: „Baszczyński: Nad Bałtykiem tkwi ogromny potencjał”).

W sumie biuro podróży w takich miejscach miało na cały sezon 38 tysięcy łóżek. Były to tanie wczasy, mające zastąpić amatorom wypoczynku nad Bałtykiem rodzime kurorty. – Jestem z tej idei bardzo zadowolony. Tak jak sobie zaplanowaliśmy, sprzedaliśmy całość oferty i mimo niskich cen (przelot i siedem noclegów, bez wyżywienia, od 800 złotych – red.), zarobiliśmy na tym produkcie – zapewnia Baszczyński. – Przewidujemy, że w kolejnych sezonach ten produkt będzie się jeszcze lepiej rozchodzić, a wtedy wzrośnie i nasza marża.

Plan minimum – rosnąć tyle, ile rynek

Przedsprzedaż kolejnego sezonu przynosi utrwalenie trendów z tego roku – szczególnie dynamicznie rośnie apetyt turystów na wypoczynek w Egipcie i w Turcji. Nie słabnie też zainteresowanie Grecją. – Nie widzę zagrożenia dla tego kierunku. Skoro nadal jest bardzo popularny wśród polskich klientów, a rynek jako całość rośnie, to rośnie też sprzedaż wyjazdów do Grecji – wskazuje Baszczyński.

Rainbow notuje wzrost rezerwacji na wyjazdy do wszystkich krajów. Z jednym wyjątkiem – w odwrocie jest Hiszpania. – Niestety, w Hiszpanii jest drogo, albo nawet bardzo drogo. Szczególnie na tle odradzających się popularnych i niedrogich kierunków, jak Turcja i Egipt. Poza tym słaba sprzedaż wypoczynku w północno-wschodniej Hiszpanii – na Costa Brava i Costa Dorada – gdzie mamy wiele hoteli, jest skutkiem niedawnych sporów o niepodległość Katalonii – wyjaśnia prezes Rainbow.

Jak w tym kontekście prezes Rainbow ocenia powodzenie nadchodzącego roku? Jego zdaniem, biurom podróży przybędzie w najbliższym sezonie jeszcze 12 – 15 procent klientów. Taki też co najmniej wzrost przewiduje w swojej firmie.

Służyć temu ma między innymi poszerzenie oferty o nowe kierunki: greckie wyspy Lefkada i Tasos, wybrzeże Hiszpanii zwane Costa Ballena (z lotniskiem w Jerez), chorwacką wyspę Krk (Rijeka), a także ośrodki wypoczynkowe nad jeziorem Ochrydzkim w Macedonii.

Touroperator planuje też podwoić liczbę turystów wysyłanych do Albanii (4 samoloty tygodniowo) i powiększyć trzy-, a nawet czterokrotnie swoje programy obejmujące Egipt i Turcję.

Dziesięć hoteli w trzy lata

Na przyszły rok Rainbow szykuje jeszcze jedną nowość – rozbudowuje własny hotel na Zakintos w Grecji. Obecnie czterogwiazdkowy President zarządzany przez specjalnie powołaną do tego spółkę hotelarską, ma 100 pokojów, ale przed wakacjami ma mu przybyć w nowym budynku jeszcze 50 pokojów.

– Z kolei na lato roku 2019 mamy nadzieję ukończyć na Zakintos inny własny hotel, tym razem pięciogwiazdkowy. To duża inwestycja, kupiliśmy 11 tysięcy metrów kwadratowych ziemi ze stojącym na niej hotelem dwugwiazdkowym. Odnawiamy i rozbudujemy cały kompleks tak, aby docelowo miał 200 pokojów bardzo wysokiej jakości. Jeden basen już jest, drugi powstanie. Podobnie z restauracjami, będą dwie, ponadto spa, siłownie i tym podobne urządzenia – zapowiada Baszczyński.

Prezes nie ukrywa, że rozwój biznesu hotelowego bardzo touroperatora interesuje. – Nie mogę jeszcze podać szczegółów, ale toczą się rozmowy na temat przejęcia przez nas kolejnych obiektów. Bierzemy pod uwagę takie wyspy jak Kreta, Rodos i Kos. Doświadczenia pierwszego pełnego sezonu naszego hotelu na Zakintos są bardzo obiecujące. Jako właścicielowi i jednocześnie organizatorowi udaje się nam wydłużyć tam sezon, przywozimy klientów od połowy kwietnia do końca października, dzięki czemu osiągamy naprawdę dużą rentowność. Część pokojów wykorzystujemy sami, a część wynajmujemy biurom podróży ze Skandynawii, Czech i Serbii. Pokładam duże nadzieje w rozwoju tego segmentu, dlatego planuję w ciągu trzech lat stworzyć w Grecji sieć dziesięciu hoteli – zapowiada Grzegorz Baszczyński.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowe źródło przychodów niemieckiego TUI

Transfer z jednego hotelu do drugiego to okazja do zarobienia pieniędzy – uważa niemieckie ...

Wizz Air: Najlepsi pracownicy jak ambasadorowie

Wizz Air uruchamia czwartą edycję programu Wizz Ambassador. Internauci mogą głosować na wybranych członków ...

Nowa atrakcja turystyczna w Krynicy-Zdroju

Dzisiaj pierwsi turyści będą mogli wejść drewnianą ścieżką poprowadzoną w koronach drzew na wieżę ...

Leo Express połączy Polskę, Słowację i Węgry

Nowa linia autobusowa Leo Express skomunikuje polskie miasta ze słowackimi Tatrami. Połączenie Warszawa – ...

IATA: Dosyć wstydu z powodu latania

Kampanię przeciw ruchowi wytykania, jako czegoś wstydliwego, latania samolotami (flight shaming) zamierza uruchomić Międzynarodowe ...

Wisła dobrą marką turystyczną

„Rzeka Wisła i jej potencjał w rozwoju marek turystycznych” – to tytuł konferencji zorganizowanej ...