Grecja – mniej oblegana, ale wciąż pierwsza

Filip Frydrykiewicz

Polscy turyści kolejny rok najchętniej jeździli do Grecji. Podobała im się też Turcja i Bułgaria. Mało tego, płacili za wakacje z biurami podróży o 10 procent więcej niż rok wcześniej – wynika ze statystyk sieci agencyjnej Travelplanet.pl

Druga pod względem wielkości w kraju sieć agencyjna, Travelplanet.pl, podsumowała sprzedaż wyjazdów z biurami podróży na okres wakacji szkolnych, czyli od 20 czerwca do 31 sierpnia. Wzięła pod uwagę wszystkie rezerwacje zrobione do 26 sierpnia, nawet te z poprzedniego roku.

Czytaj też: „Wakacje.pl: Grecja najpopularniejsza szósty rok z rzędu”.

Jak pisze rzecznik prasowy firmy Jarosław Kałucki, wyjazdy „były tak samo popularne jak w zeszłym roku”, co oznacza, że sieć nie odnotowała ani mniejszej, ani większej sprzedaży, jeśli porównać ten rok z poprzednim.

Pierwsza piątka bez zmian

Grecji udało się obronić pierwsze miejsce z zeszłego roku i kilku poprzednich lat. Mimo że kierunek ten stracił – w świetle danych Travelplanet.pl – 6,8 procent polskiego rynku. Jednocześnie okazuje się, że wzrost zainteresowania wakacjami u konkurentów Grecji nie rósł dynamicznie – Turcja zyskała 5,4 procent gości z Polski, Bułgaria 1,9 procent, Chorwacja 1,5 procent, a Tunezja – 1,4 procent. Egipt w okresie wakacji szkolnych zyskał jedynie 0,9 procent (można się spodziewać, że w skali całego roku Egipt, Turcja i Tunezja zyskają o wiele więcej klientów).

Do Grecji z biurem podróży wyjechał co czwarty klient agenta (24,7 procent). Co piąty (21 procent) zdecydował się na urlop w Turcji, a co szósty (17,1 procent) – w Bułgarii. Poza tym wybierali jeszcze najczęściej wakacje w Hiszpanii (9,3 procent), Egipcie (7,8 procent), Tunezji (4,2 procent), Albanii (2,6 procent), na Cyprze (2,5 procent), we Włoszech (2,3 procent) i w Chorwacji (1,4 procent).

Grecja – zdaniem Kałuckiego – traciła nie tylko pod presją konkurencyjnych kierunków, ale także ze względu na wysokie ceny. „Na pewno jednym z powodów jest największy wzrost średniego kosztu wakacji w Grecji, o ponad 350 złotych” – pisze. Inne kierunki też drożały ale nominalnie w mniejszej skali. Na przykład w Tunezji o 257 złotych, w Albanii o 236 złotych, w Egipcie o 222 złote, w Hiszpanii o 219 złotych, a w Turcji o 159 złotych.

Bułgaria utrzymała trzecie miejsce i renomę kierunku, w którym wakacje w bardzo dobrym standardzie spędza się nie wydając więcej niż 2 tysiące złotych na osobę – zwraca uwagę autor raportu.

Tunezja awansowała w rankingu od zeszłego roku o dwa miejsca. To również jeden z tańszych wakacyjnych kierunków, choć wzrost kosztu wyjazdu do tego kraju znacznie przewyższył średni wzrost.

Na siódmą pozycję, o jedną w dół zsunęła się Albania. „Spadek w rankingu popularności tego odkrytego kilka sezonów temu kraju to konsekwencja powrotu turystów właśnie do Tunezji, która do 2015 roku (zamachy terrorystyczne w tym kraju) miała utrwaloną pozycję w pierwszej piątce”.

Maluchy zostają w domu?

Travelplanet.pl zauważa, że kolejny rok z rzędu biurom podróży ubywa najmłodszych klientów. Po bardzo dużym wzroście wyjazdów dzieci na wakacje z biurami podróży w pierwszym roku obowiązywania programu Rodzina+ – wyjaśnia Kałucki – ten odsetek spada obecnie o ponad 2 punkty procentowe w porównaniu z zeszłorocznym sezonem. W tym roku rodzice najchętniej zabierali je do Turcji, ale i w tym wypadku spadek jest ogromny, bo aż o prawie 10 punktów procentowych.

Czy to kwestia pieniędzy? Chyba nie, bo ci którzy zdecydowali się na podróż za granicę nie oszczędzali na sobie. Co drugi (51,1 procent) wybrał hotel o standardzie czterech gwiazdek. Z 26,9 procent do 22,5 procent spadło zainteresowanie turystów trzema gwiazdkami, a zarazem z 19,1 do 23,3 procent wzrosła chęć wypoczywania w obiekcie pięciogwiazdkowym.

Pochodną tych wyborów (to też naturalnie kwestia zmiany koszyka najpopularniejszych kierunków, wiadomo że w Turcji, Egipcie i Tunezji najczęściej goście lokują się w hotelach zapewniających większy komfort, ze względu na dostępną cenę), był duży odsetek – 82,2 procent wobec 79,5 procent rok wcześniej – klientów korzystających z całodziennego wyżywienia typu all inclusive.

„Firsty” zastępują „lasty”

Travelplanet.pl zauważył jeszcze jedną tendencję – sprzedaż wyjazdów przecenionych, z ostatniej chwili (last minute), spadła do niespotykanego od wielu sezonów poziomu niecałych 26 procent. To aż o ponad 9 punktów procentowych mniej w porównaniu z wakacjami 2018 roku, kiedy to last minute było bardzo popularne ze względu na ogromną nadwyżkę ofert wyjazdów nad popytem, a co za tym idzie drastyczne obniżki cen. Na szczęście dla branży turystycznej „szeroko opisywana w mediach tzw. wojna cenowa touroperatorów uznana została przez klientów biur podróży za zjawisko jednorazowe. Już zresztą jesienią 2018 roku najwięksi gracze na turystycznym rynku zapowiadali, że nie będą ścigać się o palmę pierwszeństwa kosztem balansowania na granicy rentowności. Efektem była właśnie tegoroczna, skromna oferta last minute” – opisuje Kałucki.

Ale był też inny aspekt tej sytuacji – dodaje. W zeszłym roku wyjątkowo wcześnie ruszyła sprzedaż wyjazdów na tegoroczne wakacje, a biura podróży zachęcały do kupowania u nich, oferując gwarancje najniższej ceny, wymagając jedynie minimalnych zaliczek i podkreślając stabilność branży i funkcjonowanie państwowych gwarancji dla bezpieczeństwa pieniędzy zainwestowanych w imprezę turystyczną.

Dzięki temu 35 procent wyjazdów na wakacje zarezerwowano więcej niż trzy miesiące przed wylotem, to wzrost o 2,6 punktu procentowego w porównaniu z wakacjami 2018 roku. O ile jednak wówczas pomiędzy formułą first minute i last minute panowała względna równowaga, o tyle po obecnych wakacjach można ogłosić zdecydowane zwycięstwo wczesnych rezerwacji – ocenia agent.

Okazuje się też, że z dużym wyprzedzeniem znikały hotele wysokiej jakości. Na nich można było bowiem najwięcej zaoszczędzić kupując je wcześnie. Wraz z ubywaniem pokojów i terminów z systemów rezerwacyjnych ceny tych najbardziej pożądanych rosły.

O ile tegoroczne wakacje kupowano średnio 68 dni przed wylotem (w 2018 było to 65 dni) to najszybciej, bo przeciętnie 82 dni przed wylotem rezerwowano hotele pięciogwiazdkowe (w 2018 – 79 dni). Hotele czterogwiazdkowe – średnio 66 dni przed wylotem (61 dni), trzygwiazdkowe – 60 dni (49 dni), a obiekty nieskategoryzowane jedynie 51 dni (45 dni) przed datą podróży.

Jak zaoszczędzić 100 złotych

Raport pokazuje, jak opłacało się rezerwować wakacje z wyprzedzeniem . Pokazuje zestawienie poniższe w odniesieniu do obiektów cztero- i pięciogwiazdkowych, a więc około trzech czwartych ogólnej sprzedaży.

Wakacje najbardziej luksusowe kosztowały średnio 3050 złotych od osoby. Ale rezerwując do pół roku przed wylotem wystarczyło zapłacić za nie 2920 złotych od osoby, a więc 130 złotych mniej od średniej. Kupowane natomiast na ostatnią chwilę kosztowały 3010 zł i były tylko 40 zł tańsze od średniej.

W wypadku wypoczynku czterogwiazdkowego rezerwacje zrobione więcej niż pół roku wcześniej kosztowały średnio 2475 złotych na osobę i były tańsze o 69 złotych od średniej i o 25 złotych od kupowanych na ostatnią chwilę (2500 zł). „Wakacje w obiektach 4* na pół roku przed wylotem zarezerwowało niemal dwa razy mniej klientów niż tych, którzy zdecydowali się upolować okazyjne last minute. Ci drudzy dopłacili do tego interesu 25 zł od osoby” – podsumowuje raport.

Wszystkie tabele i wykresy: Traveplanet.pl

Jeśli porównamy ogólną sprzedaż w poszczególnych okresach to wynika z niej, że do 3 miesięcy przed wylotem wakacje zarezerwowało 35 procent klientów biur podróży, a na ostatnią chwilę – 26 procent. Pierwszy raz mamy do czynienia z tak wyraźną przewagą sprzedaży first minute – komentuje Kałucki.

Mogą Ci się również spodobać

Nowy adres łódzkiej informacji turystycznej

Informacja turystyczna w Łodzi ma nową siedzibę. Razem z Łódzką Organizacją Turystyczną i Łódź ...

Polska kusi hotelowych inwestorów

W największych polskich miastach powstaje kilkadziesiąt hoteli, z czego ponad 20 w samej Warszawie. ...

Betlej: TUI nie odpuszcza niskich cen

W liczbie niskich cen wycieczek trzeci tydzień przoduje TUI Poland, przed Itaką i Coral ...

Rafał Rosiejak pokieruje działem CBRE Hotels

Z początkiem stycznia stanowisko dyrektora działu świadczącego usługi doradcze dla rynku hotelarskiego firmy CBRE ...

Bawaria i Czechy pod śniegiem. Są ofiary

Z powodu opadów śniegu w trzech powiatach niemieckiego landu Bawaria – Traunstein, Miesbach i ...

Polskie miasta świecą w Amsterdamie

Podświetlane billboardy, prezentacje i reklamy w internecie – trwa promocja polskich miast w Holandii ...