Raport powstał na podstawie danych ze sprzedaży wycieczek trzech największych agentów turystycznych - dwie sieci, Wakacje.pl i Travelplanet.pl, i jednego wyłącznie internetowego, Fly.pl. Pod lupę wzięto tylko wyjazdy od początku czerwca do końca września,.
Zmiana na miejscu lidera jest znamienna. W ostatnich latach to Grecja przodowała w rankingach i podsumowaniach letnich wyjazdów organizowanych przez touroperatorów. Tym razem nieznacznie wyprzedziła ją Turcja, która z kolei wcześniej deptała po piętach Grecji.
Mniej zaskakujące jest trzecie miejsce Bułgarii. Zwykle ten kraj zamykał pierwszą piątkę najpopularniejszych kierunków wakacyjnych. Teraz awansował dzięki osłabieniu Hiszpanii. A to wszystko przez ograniczenia w ruchu wywołane pandemią.
Hiszpania spadła na piąte miejsce za czwartym Egiptem. Na „wielkiej piątce” kończą się też duże udziały w całym ruchu. Udział kolejnej na liście Polski to już tylko 3,3 procent. Pierwszą dziesiątkę zamyka w tym badaniu Chorwacja, ale to mylące, ponieważ zorganizowany ruch do tego kraju jest stosunkowo mały. Większość turystów z Polski wyjeżdżając nad Adriatyk korzysta z własnego samochodu. Jak policzyli sami Chorwaci, do trzeciej dekady września odwiedziło ich 970 tysięcy gości z Polski. Ta liczba plasuje Chorwację pod względem ruchu wakacyjnego z Polski na pierwszym miejscu.
Najczęściej wybierane kierunki wyjazdów wakacyjnych z biurem podróży
Wprawdzie autorzy raportu PIT nie chcieli zdradzić, ilu podróżnych z Polski z biurami podróży wybrało się do Turcji, Grecji, Bułgarii czy Egiptu, ale pamiętając dane o całościowym ruchu z 2019 roku (Grecja - milion, Turcja - 850 tysięcy) i z tego roku (Bułgaria - 420 tysięcy) można to łatwo ocenić.
PIT namówił największych agentów turystycznych - dwie sieci, Wakacje.pl i Travelplanet.pl, i jednego wyłącznie internetowego, Fly.pl, - żeby podzielili się swoimi danymi tak, aby można było je zsumować i wyciągnąć najbardziej miarodajne informacje. Pod lupę wzięto tylko wyjazdy od początku czerwca prawie do końca września.
Ulubione kierunki - porównanie lat 2019 i 2021
Raport pokazuje, jakie kraje zyskały, a jakie straciły w tym drugim pandemicznym sezonie. Najdynamiczniej rosły wyjazdy Polaków do Chorwacji – o 21 procent, licząc rok do roku. Częściowo większy udział tego kierunku w sprzedaży biur podróży wynikał ze zwiększenia udziału w ich ofercie, a to z kolei było wynikiem uruchomienia wielu dodatkowych lotniczych połączeń wakacyjnych z Polski nad Adriatyk. Taki wzrost nie wywindował jednak w tych notowaniach Chorwacji wyżej niż na dziesiąte miejsce.
Mocno też zyskały Turcja (15,2 procent) i Egipt (7,1 procent), tylko trochę „zarobił” Cypr (3,6 procent).
Kto najwięcej stracił? Niemal ex aequo Tunezja i Bułgaria – pierwsza 16, a druga 15,9 procent. Kolejna na liście była Hiszpania ze stratą liczoną rok do roku 6,9 procent, stosunkowo niewielki ubytek turystów z Polski zanotowały Albania, 2 procent i Grecja – 1,2 procent.
Te dane bledną wobec zysków kierunków egzotycznych, które touroperatorzy wprowadzili do letniej oferty po tym, jak świetnie sprzedawały się w zimie. Ich atutem były minimalne wymagania pandemiczne. I tak Meksyk uzyskał wynik 2612 procent wzrostu, Dominikana 197,5 procent, Malediwy – 21,7 procent. W gronie kierunków z dużym przyrostem ruchu z Polski znalazła się też Malta, jej wynik to dodatkowe 140,6 procent.
Dynamika zmian w preferencjach klientów biur podróży - kraje
Jeśli spojrzeć na regiony turystyczne, to najpopularniejszym miejscem wyjazdów zorganizowanych była Riwiera Turecka, wybrało ją 21,2 procent klientów agentów, których dane wykorzystano w raporcie.
Drugi najczęściej rezerwowany kierunek to Słoneczny Brzeg w Bułgarii, jego wynik to 9,3 procent. Na dalszych miejscach uplasowało się kilka wysp greckich: Kreta (7,8 procent), Rodos (5,9 procent), Zakintos (3,7 procent), Korfu (3,1 procent), dwa kurorty egipskie Hurghada (5,1 procent) i Marsa Alam (3 procent) i drugi region turecki – Bodrum (4,9 procent).
Najczęściej wybierane regiony turystyczne
Jak podkreślają autorzy raportu, sprzedaż wycieczek zaczęła się bardzo późno w tym roku, bo dopiero na początku maja. Później dynamicznie rosła, a kumulacja nastąpiła w lipcu i sierpniu. To z kolei spowodowało spiętrzenie pracy i kłopot biur podróży z, jak się wyraził Grzegorz Bosowski, prezes Fly.pl, "obrobieniem" tego ruchu.
– Boom lipcowy i sierpniowy był dla nas ogromnym wyzwaniem - wyjaśniał podczas konferencji towarzyszącej prezentacji raportu Bosowki. Do tego, jak wyjaśniał, konieczność wyjaśniania klientom przepisów i formalności powodowała, że obsługa trwała nawet trzy razy dłużej niż zwykle.
Przebieg rezerwacji
Charakterystyczną cechą mijającego sezonu było bardzo małe wyprzedzenie z jakim klienci kupowali wyjazdy. 62 procent zrobiło to zaledwie 30 dni przed terminem rozpoczęcia podróży. Dziesięć dni przed wyjazdem rezerwowało go aż 30 procent odwiedzających biura podróży.
Termin rezerwacji a data rozpoczęcia podróży
Zaowocowało to też zjawiskiem skumulowania wyjazdów w większym stopniu niż w ostatnich latach - kiedy ta krzywa wypłaszczała się z korzyścią dla miesięcy około wakacyjnych, jak maj, czerwiec, wrzesień i październik - w miesiącach letniego szczytu, czyli w lipcu i sierpniu. O ile w roku 2019 przypadło na ten okres 49,5 procent podróży, o tyle w 2021 było to już 66,2 procent.
Termin podróży
Klienci biur podróży w dużo większym stopniu nie we wcześniejszych sezonach byli w tym roku skłonni wydać więcej pieniędzy za wyższą jakość wypoczynku. Raport odnotowuje duży wzrost sprzedaży hoteli pięciogwiazdkowych - z 24,8 procent w 2019 roku do 32,8 procent. Rzecznik Travelplanet.pl Jarosław Kałucki widzi w tym zachowanie, które określa jako "chęć odbicia sobie lockdownu". Jego zdaniem ludzie zmęczeni pandemią i ograniczeniami decydowali się na luksusowe wakacje, żeby z jednej strony odpocząć z większą przyjemnością, a z drugiej - zachować dłużej wspomnienia z wakacji, w razie nadejścia kolejnych ograniczeń w życiu codziennym.
Kategoria zakwaterowania
Rodzaj wyżywienia
Znalazło to wyraz w średnich wydatkach, jakie klienci ponosili kupując wakacje. W tym roku średnio na osobę zapłacili 2512 złotych, o 72 złote (3 procent) więcej niż w 2019 roku, kiedy było to 2440 złotych. W rezerwacjach (na jedną przypadało 2,65 osoby) wyrażało się to w podwyżce z 6381 złotych w 2019 roku do 6658 złotych w 2021. Różnica wyniosła 277 złotych, czyli 4,3 procent.