Od poniedziałku do piątku w tym tygodniu przedstawiciele biura podróży Rainbow odwiedzają większe miasta Polski gdzie spotykają się ze swoimi sprzedawcami – zarówno sieci agencyjnej, franczyzowej, jak i z salonów własnych. Spotkania służą prezentowaniu bieżących wyników touroperatora, przedstawieniu poszerzonej oferty tureckiej na lato i egzotycznej na zimę 2022/2023 oraz pochwaleniu się wprowadzonymi ostatnio nowościami.

Czytaj więcej

Rainbow uruchomił pierwszy raz od początku pandemii loty czarterowe na Kubę

Jak mówił podczas pierwszego spotkania w poniedziałek w Katowicach członek zarządu Rainbow Maciej Szczechura, sprzedaż wyjazdów w dwóch ostatnich tygodniach przed napaścią Rosji na Ukrainę była w porównaniu z tym samym okresem roku 2019 o 27 procent wyższa. Niestety, 24 lutego, w dniu wejścia wojsk rosyjskich na Ukrainę spadła o połowę. - Od tamtego czasu odradza się bardzo powoli, ale dzień po dniu przybywa rezerwacji i teraz można powiedzieć, że jest na poziomie 60 procent stanu sprzed wojny – relacjonował Szczechura.

Gwałtowny spadek popytu zmusił biuro do obniżenia cen na wyjazdy egzotyczne w marcu. - Mamy nadzieję, że Wielkanoc, a już na pewno weekend majowy, będzie momentem, w którym nastąpi odbicie. A wtedy będziemy mieli powtórkę z zeszłego roku, kiedy to szturm klientów u progu wakacji powodował wręcz zatory. Trzeba być na to przygotowanym – dodawał.

Szczechura wyjaśnił też kulisy wprowadzenia przez touroperatora nowej usługi – od 17 marca za 60 złotych klient może zagwarantować sobie, że cena wyjazdu nie wzrośnie w związku z rosnącymi cenami paliwa. - Doszliśmy do wniosku, że zmienność cen paliwa jest teraz tak duża, że klienci mogą być zainteresowani taką usługą – mówił.

Turecka ofensywa

Dyrektor operacyjny Efe Türkel opowiedział o nowych planach Rainbowa wobec rynku tureckiego – biuro podróży zamierza w tym roku wysłać prawie dwa razy więcej klientów do Turcji niż rok wcześniej. W ostatnich miesiącach Türkel dużo podróżował po Turcji, gdzie zawierał z hotelami nowe kontrakty. W efekcie Rainbow ma teraz w ofercie ponad 80 hoteli na wybrzeżu Morza Egejskiego I ponad 120 na wybrzeżu Morza Śródziemnego, a w samolotach do tego kraju wyczarterował na cały sezon 80 tysięcy miejsc.

Jest też, jak przekonywał Türkel, zmiana jakościowa produktu - 70 procent hoteli z oferty tureckiej to hotele pięciogwiazdkowe, a 30 procent to nowe obiekty, na polskim rynku dostępne tylko w Rainbowle. Lepszą jakość obsługi klientów polskiego biura podróży, jeśli chodzi o przejazdy z lotniska I na lotnisko, a także wycieczki fakultatywne, ma też zapewnić powołane do tego w zeszłym roku przez Rainbowa w Turcji własne biuro incomingowe.

Skąd ten entuzjazm touroperatora odnośnie Turcji? Türkel przedstawił pozycję polskich turystów na tak zwanej Riwierze Tureckiej. W zeszłym roku odwiedziło ten region 9 milionów turystów, aż 70 procent pochodziło z czterech krajów: z Rosji (3,58 miliona, 39 procent), Ukrainy (1,27 miliona, 14 procent), Niemiec (1,26 miliona, 14 procent) i z Polski (416 tysięcy, 5 procent).

Czytaj więcej

Turcja luzuje reżim sanitarny. Wraca samoobsługa w hotelowych restauracjach

- Polska jest postrzegana jako rynek z dużym jeszcze potencjałem, skoro Polacy wyprzedzili Brytyjczyków, Holendrów i Belgów – wyjaśniał Türkel. A do tego wiele wskazuje, że w najbliższym sezonie duża część gości z Rosji I Ukrainy nie dotrze na tureckie wybrzeże Morza Śródziemnego. To dobra wiadomość dla polskich turystów ponieważ wielu z nich nie chce wypoczywać w tych samych hotelach, do których przyjeżdżają Rosjanie.

Türkel radził agentom sprawdzać na popularnych portalach gromadzących oceny hoteli – obiekty, które mają dużo ocen to z zasady będą obiekty bez Rosjan, ale z przewagą Europejczyków, szczególnie Niemców, bo oni zostawiają najwięcej opinii. - Większość obiektów w naszej ofercie to właśnie takie hotele – zapewniał Türkel.

Podczas spotkania swoje hotele zaprezentowało jedenaście różnych sieci i pojedynczych obiektów. Wszystkie łączyło jedno - pięć gwiazdek przy nazwie. Najbardziej znane to Regnum Carya, Sherwood, IC Hotels, Kaya Hotels i Titanic Hotels.

Luksusowa elita Rainbowa

Ich obecność w ofercie sygnalizowała drugą zmianę w ofercie Rainbowa, a chodził o generalne wzbogacenie jej o obiekty wyższej kategorii, a nawet o te z najwyższej półki. Touroperator postanowił wręcz nadać osobne oznaczenie hotelom luksusowym - stworzył znak jakości “Rainbow Elite” i opieczętował nim 300 z 1830 hoteli w swoim portfolio, by łatwiej klienci i sprzedawcy trafiali na ten produkt.

Hotele “Rainbow Elite” mają odznaczać się wyjątkowymi warunkami, zapewniającymi klientom prywatność, relaks, doznania kulinarne i możliwość korzystania z usług spa i wellness. Można na nie trafić w wielu kierunkach, ale najwięcej, bo aż 100, touroperator znalazł ich w Grecji.

- Rainbow Elite to odpowiedź na postulaty agentów, którzy zwracali nam uwagę, że o ile nasza oferta wyjazdów egzotycznych przyciąga wymagających klientów, o tyle, kiedy chcą spędzić urlop gdzieś bliżej, trudno sprzedawcy zaoferować im coś wyjątkowego z naszego produktu – wyjaśniał Maciej Szczechura.

Powrót objazdówek w tempie slow

Również kolejna inicjatywa biura podróży wpisuje się w trend podnoszenia jakości. Tym razem chodzi o wycieczki objazdowe, które w wyniku pandemii straciły 75 procent klientów. Organizator nadał trzydziestu programom charakter, jak to nazwał, premium (dawniej prowadził je pod marką “de lux”). Wycieczki mają mieć nieprzeładowane programy I toczyć się w wolniejszym niż zwykle tempie, w grupach do 25 osób.

Noclegi przewidziano tylko w hotelach cztero- i pięciogwiazdkowych, a tam gdzie to możliwe, w obiektach o szczególnej atmosferze, stylu, położeniu. Na lunche uczestnicy tych wypraw mają zatrzymywać się w restauracjach oferujących tradycyjne posiłki wysokiej jakości, a w trakcie wycieczki przewiduje się udział w specjalnym wydarzeniu. Organizator obiecuje też, że dobierze do produktu premium swoich najlepszych pilotów.

Na liście “Objazdów Premium” znalazły się popularne programy, jak “Baśniowa Tajlandia”, “Sri Lanka – łza z policzka Indii”, “Cuda świata - Machu Picchu” i “Karaibska ślicznotka”.