Sezon turystyczny w Hiszpanii wydłuża się do późnej jesieni - wrzesień był lepszy od czerwca, pozytywnie zaskoczyły również wyniki października i listopada. Rosnący popyt sprawił, że w tym roku kraj odwiedzi 95 milionów turystów, o 10 milionów więcej niż rok wcześniej - szacuje Hiszpańska Izba Turystyki.

Jak pisze portal Hosteltur, prezesa tej organizacji Joana Molasa cieszy szczególnie, że branża turystyczna osiągnie 200 miliardów euro obrotów, a średni wydatek na turystę będzie wyższy niż przed rokiem.

Co równie ważne, w turystyce zatrudnionych jest 2,8 miliona osób i, jeśli ta dynamika wzrostu utrzyma się do Wielkanocy, liczba ta powinna wzrosnąć do 3 milionów.

Czytaj więcej

Madryt: Miasto musi być bardziej dla mieszkańców, a mniej dla turystów

Hiszpańskiej turystyce potrzebne ręce do pracy

Molas dostrzega jednak problemy dotykające branżę. Jednym z nich są trudności ze znalezieniem pracowników i to zarówno tych wykwalifikowanych jak i niewykwalifikowanych. Aby temu zaradzić, przedsiębiorcy powinni się zjednoczyć i edukować społeczeństwo, przekonując, że turystyka jest atrakcyjnym miejscem pracy dla młodych ludzi.

Niestety, w ostatnich latach szkoły hotelarskie i turystyczne nie zapełniły wszystkich wolnych miejsc – ten problem trzeba w jakiś sposób rozwiązać, bo ten sektor jest niezwykle ważny dla gospodarki.

Kolejnym wyzwaniem jest pobudzenie popytu krajowego, który stracił na dynamice od 2023 roku – trzeba poszukać przyczyn spowolnienia, by w przyszłym roku turyści krajowi byli tak samo istotni jak w obecnym. Z drugiej strony prezes przyznaje, że rezerwacje na kolejny długi weekend są na dobrym poziomie, dotyczy to zarówno kierunków w głębi lądu jak i ośrodków zimowych takich jak Baqueira, Formigal czy Sierra Nevada. Przy sprzyjającej pogodzie otwartych miejsc może być jeszcze więcej.

Rosnące koszty i inflacja niepokoją hiszpańskich hotelarzy

Prezes zwraca też uwagę, że powoli kończą się oszczędności poczynione przez gospodarstwa domowe w czasie pandemii, ceny noclegów w hotelach rosną w wyniku inflacji i wyższych kosztów, w tym pracy, co z kolei jest efektem podwyżek wynagrodzeń o około 5 procent w związku z podpisaniem układu zbiorowego.

Czytaj więcej

Hiszpańscy hotelarze będą walczyć o odszkodowania od Booking.com

Nie bez znaczenia są też napięcia polityczne, na które bardzo wrażliwi są chociażby Skandynawowie, choć z drugiej strony zainteresowanie z ich strony Wyspami Kanaryjskimi jest obecnie na dobrym poziomie. Problemem jest również wojna na Bliskim Wschodzie, bo może wpłynąć na ceny ropy naftowej, co przełoży się na ceny wyjazdów, a zatem i na popyt.

Molas i sekretarz generalny Izby, Carlos Abella, przypomnieli też o dekrecie królewskim w sprawie rejestrowania podróżnych, który rząd wprowadził bez konsultacji z przedsiębiorcami. Co prawda spotkania w tej sprawie były organizowane, ale pewne omawiane kwestie, jak segment MICE, podróże grupowe i obsługiwane przez biura podróży zostały pominięte.