Ustawa przewiduje, że wszystkie dzieci w kraju – rząd szacuje, że jest to 6,5 miliona osób – dostaną po 500 złotych na usługi związane z wypoczynkiem. Dzieciom niepełnosprawnym przypadnie po 1000 złotych. Bon nie jest obwarowany żadnymi warunkami, jak na przykład wysokość zarobków rodziców lub charakter ich zatrudnienia (jak wcześniej planowało Ministerstwo Rozwoju).

CZYTAJ TEŻ: Polski Bon Turystyczny uchwalony – po 500 złotych dla 6,5 miliona dzieci

Nie będzie to gotówka, ale kod wygenerowany cyfrowo. Rodzice będą mogli zapłacić nim za wspólny wyjazd lub za wypoczynek samego dziecka (obozy, kolonie). W grę wchodzą dwa rodzaje usług – albo bezpośrednio będą płacić za nocleg (niezależnie od charakteru obiektu, może to być kamping, agroturystyka lub hotel pięciogwiazdkowy) albo za pakiet co najmniej dwóch usług turystycznych, nazywany w ustawie imprezą turystyczną. Imprezę turystyczną może sprzedawać, zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych, tylko podmiot zarejestrowany jako organizator turystyki, czyli między innymi taki, który ma gwarancję na wypadek bankructwa.

WIĘCEJ O BONIE: Prezydencki bon turystyczny – znamy już projekt

Bonem można płacić tylko za wypoczynek w kraju. Pośrednio ma więc też zyskać branża turystyczna, która w wyniku pandemii znalazła się kryzysie.

Bon będzie ważny do końca marca 2022 roku. Można z niego korzystać kilka razy, aż do wyczerpania pełnej sumy 500 złotych.

Wdrażaniem ustawy zajmą się ZUS (systemy informatyczne, rejestr uprawnionych i rejestr przedsiębiorstw chcących świadczyć usługi opłacane bonem) i Polska Organizacja Turystyczna (nadzór nad przebiegiem procesu, prowadzenie rejestru firm uprawnionych do świadczenia usług, w tym sprawdzanie, czy firmy spełniają formalne kryteria).

Po wejściu w życie ustawy o Polskim Bonie Turystycznym minister Rozwoju ogłosi, od kiedy podmioty turystyczne i organizacje pożytku publicznego będą mogły rejestrować się w systemie informatycznym i od kiedy będzie można korzystać z bonów.

WARTO TEŻ: W POT powstanie nowy dział – do obsługi bonu turystycznego

W trakcie prac parlamentarnych senatorowie opozycji zgłosili i przegłosowali jako poprawki Senatu dwie istotne zmiany – do listy beneficjentów dodali emerytów i rencistów, a do listy przedsiębiorców, którzy mieliby przyjmować zapłatę bonami dodali małe firmy, prowadzące pojedyncze usługi, jak wypożyczanie kajaków, oprowadzanie po mieście czy organizatorów rejsów.

Obie zostały jednak przez Sejm odrzucone. Jak argumentowali projektodawcy (Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Rozwoju), rozszerzenie bonu na emerytów wymagałoby podwojenia wydatków na ten cel z 3,5-4 miliardów do 8-9 miliardów złotych.

Z kolei umożliwienie płacenia bonem za pojedyncze „usługi turystyczne” byłoby niemożliwe według twórców ustawy ze względu na brak definicji takiej usługi. To powodowałoby nadużycia i skompromitowałoby ideę bonu.