Lotnisko we Frankfurcie zaprasza tanie linie

Tanie linie lotnicze omijały dotychczas największe niemieckie lotnisko. Teraz zarząd frankfurckiego portu lotniczego ma zmienić strategię - chce przyciągnąć także i tych przewoźników

Publikacja: 10.10.2016 07:55

Lotnisko we Frankfurcie zaprasza tanie linie

Foto: Bloomberg

Do portu, którego akcjonariuszami są m.in rząd Hesji (ponad 30 procent), miasto Frankfurt (20 procent) i Lufthansa (8,44 procent) latało dotychczas tylko kilku przewoźników niskokosztowych. Ryanair wybrał tańszy port w Hahn, oddalony od miasta o prawie dwie godziny jazdy autobusem. Pokonanie dystansu między lotniskiem we Frankfurcie a centrum miasta wymaga tylko 12 minut jazdy kolejką.

Teraz władze portu przyznały, że nie uda się utrzymać sytuacji, że low-costy latają głównie na Hahn, a tradycyjne linie lotnicze do Frankfurtu. Zwłaszcza, że większe i droższe lotnisko już wybrały i hiszpański Vueling i brytyjski easyJet, który stara się nie konkurować bezpośrednio z Ryanairem.

- Nie sądzę, abyśmy długo mogli utrzymać sytuację, że linie niskokosztowe nie latają do głównych portów - mówi prezes frankfurckiego lotniska, Stefan Schulte. Jego zdaniem nowa strategia przyniesie owoce w ciągu najbliższego półrocza.

Dzisiaj tylko 4 procent ruchu lotniczego, obsługiwanego przez lotnisko we Frankfurcie, to loty wykonywane przez linie niskokosztowe. W innych dużych europejskich portach przesiadkowych ten udział sięga 20-30 procent. Zdaniem Schultego, żeby dojść do takich wielkości Frankfurt będzie potrzebował 5-10 lat. Generalnie rynek niemiecki, największy w Europie, nie został jeszcze spenetrowany przez przewoźników niskokosztowych. Mają oni w nim udział sięgający jedynie 10 procent. Zdaniem Schultego wejście low-costów pozwoli Frankfurtowi zwiększyć siatkę połączeń do krajów Europy Wschodniej i do portów włoskich.

Na razie Frankfurt pozostaje bastionem Lufthansy - 60 procent wszystkich pasażerów, którzy się tam odprawiają, leci jej samolotami.

- Oczywiście nie mamy nic przeciwko temu, żeby Lufthansa wprowadziła do naszego portu swoją tanią linię Eurowings, ale jesteśmy otwarci na rozmowy także z innymi przewoźnikami - zapewnia Schulte. Szef największego niemieckiego portu dodaje, że wszystkie linie niskokosztowe mogą liczyć na rabaty, ale będą mogły z nich korzystać krótko i pod warunkiem, że otworzą rejsy w nowym kierunku.

Do portu, którego akcjonariuszami są m.in rząd Hesji (ponad 30 procent), miasto Frankfurt (20 procent) i Lufthansa (8,44 procent) latało dotychczas tylko kilku przewoźników niskokosztowych. Ryanair wybrał tańszy port w Hahn, oddalony od miasta o prawie dwie godziny jazdy autobusem. Pokonanie dystansu między lotniskiem we Frankfurcie a centrum miasta wymaga tylko 12 minut jazdy kolejką.

Teraz władze portu przyznały, że nie uda się utrzymać sytuacji, że low-costy latają głównie na Hahn, a tradycyjne linie lotnicze do Frankfurtu. Zwłaszcza, że większe i droższe lotnisko już wybrały i hiszpański Vueling i brytyjski easyJet, który stara się nie konkurować bezpośrednio z Ryanairem.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży