Pilot TransAsii wyłączył przez pomyłkę silnik

Pilot samolotu ATR tajwańskiej linii TransAsia Airways omyłkowo wyłączył na kilka sekund przed katastrofą jedyny pracujący silnik. Zginęły 43 osoby

Publikacja: 04.07.2015 09:13

Film z katastrofy nagrany przez kamęrę w samolocie obiegł świat

Film z katastrofy nagrany przez kamęrę w samolocie obiegł świat

Foto: YouTube

Tajwańska Rada Bezpieczeństwa Lotniczego (ASC) poinformowała w raporcie, że kapitan Liao Jian-zong oblał w maju 2014 lot na symulatorze z powodu niedostatecznej wiedzy, jak postępować w wypadku pożaru silnika podczas startu.

— Ojej, pociągnąłem przepustnicę (dźwignię gazu) w złą stronę! — słychać głos 41-letniego kapitana na nagraniu z kokpitu na kilka sekund przed katastrofą. Wydaje się, że doszło w kokpicie do chaosu, bo obaj piloci starali się odzyskać kontrolę nad samolotem po utracie przez jeden silnik mocy w około 3 sekundy po starcie. Liao zredukował przepustnicę w pracującym silniku, ale zbyt późno zdał sobie sprawę z pomyłki. Usiłował kilka razy ponownie zapalić silnik przed słowami ostrzeżenia drugiego pilota: — Zderzenie, zderzenie, grozi zderzenie!. To były ostatnie nagrane ich słowa — wynika z najnowszego raportu ASC po katastrofie z 4 lutego.

Kilka sekund później niemal nowy ATR 72-600 z 58 osobami na pokładzie po przeleceniu między domami mieszkalnymi i zahaczeniu skrzydłem o estakadę wpadł do płytkiej rzeki w Tajpej. Katastrofę przeżyło 15 pasażerów, zginęło 40, 3 pilotów i stewardesa. Była to druga w ciągu roku katastrofa samolotu ATR tego przewoźnika.

Raport ASC, który nie wskazuje na osobę odpowiedzialną ani nie sugeruje żadnych zaleceń przedstawia bardziej szczegółowo sytuację od wstępnego raportu ogłoszonego w kilka dni po tragedii.

Liao, były pilot wojskowy, zaczął latać na samolotach cywilnych w 2009 r. W następnym roku trafił do TransAsii. W sierpniu 2014 awansował na kapitana, w listopadzie dołączył do ekipy latającej na samolotach ATR 72-600. Wylatał na nich 4914 godzin.

Raport wskazuje jednak, że w maju 2014 Liao nie przeszedł testu na symulatorze, gdy był oceniany w sprawie ewentualnego awansu. Oceniający go uznali, że ma tendencje do niewykonywania do końca procedur i sprawdzeń, a jego „zarządzanie pracą w kokpicie i planowanie lotów" także nie są zadowalające.

Przeszedł jednak pomyślnie drugą kontrolę na symulatorze 29 czerwca i następnego dnia awansował na kapitana. Podobne problemy z nim wykryto podczas szkolenia 2 - 10 lipca ubiegłego roku. Instruktorzy komentowali, że „bywa nerwowy, może robić ustne błędy podczas procedury uruchamiania silników", wykazuje też „brak pewności siebie" — stwierdza obecny raport. Te kwestie wypłynęły znowu podczas szkolenia w listopadzie, gdy instruktor uznał, że Liao może wymagać dodatkowego szkolenia, jak ma zachować się w razie awarii silnika po starcie.

Po katastrofie tajwański urząd lotnictwa cywilnego poddał wszystkich pilotów ATR 72 linii TransAsia ustnemu egzaminowi, jak mają zachować się podczas awarii silnika. Tylko jeden nie zdał testu, choć niektórzy zaliczyli go nie za pierwszym razem. Ten jedynak został zdegradowany na wicekapitana. Linia ma obecnie 61 pilotów ATR-ów.

Szef TransAsii Fred Wu ogłosił na konferencji prasowej, że linia kupi symulator lotów ATR, sprowadzi zagranicznych ekspertów do oceniania pilotów i uruchomi wspólnie z Airbusem program poprawy bezpieczeństwa. ATR jest spółką Airbusa i Alenia Aeromacchi, filii Finmeccanica.

Projekt końcowego raportu zostanie opublikowany w listopadzie, a ostateczny raport wraz z przyczyną katastrofy i z zaleceniami, zostanie ukończony w kwietniu 2016.

Tajwańska Rada Bezpieczeństwa Lotniczego (ASC) poinformowała w raporcie, że kapitan Liao Jian-zong oblał w maju 2014 lot na symulatorze z powodu niedostatecznej wiedzy, jak postępować w wypadku pożaru silnika podczas startu.

— Ojej, pociągnąłem przepustnicę (dźwignię gazu) w złą stronę! — słychać głos 41-letniego kapitana na nagraniu z kokpitu na kilka sekund przed katastrofą. Wydaje się, że doszło w kokpicie do chaosu, bo obaj piloci starali się odzyskać kontrolę nad samolotem po utracie przez jeden silnik mocy w około 3 sekundy po starcie. Liao zredukował przepustnicę w pracującym silniku, ale zbyt późno zdał sobie sprawę z pomyłki. Usiłował kilka razy ponownie zapalić silnik przed słowami ostrzeżenia drugiego pilota: — Zderzenie, zderzenie, grozi zderzenie!. To były ostatnie nagrane ich słowa — wynika z najnowszego raportu ASC po katastrofie z 4 lutego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą