Amerykanie pewni technologicznej dominacji

W najnowszej 20-letniej prognozie Boeing przewiduje, że światowy popyt na nowe samoloty wzrośnie o do wartości 5,2 biliona dolarów. Amerykanie są też pewni, że wyprzedzą Airbusa w segmencie maszyn szerokokadłubowych

Publikacja: 11.07.2014 10:42

Amerykanie pewni technologicznej dominacji

Foto: Bloomberg, Bloomberg Bloomberg Bloomberg Bloomberg

Jeszcze w ubiegłym roku koncern przewidywał sprzedaż 35 280 samolotów o wartości 4,8 biliona dolarów. - Ten rynek jest silny i elastyczny - powiedział Randy Tinseth, wiceprezes ds. marketingu w Boeing Commercial Airplanes. – Teraz, kiedy do użytkowania wchodzą nowe, bardziej sprawne samoloty, wzrost w transporcie lotniczym jest napędzany przez klientów, którzy latają tam gdzie chcą i kiedy chcą – dodał Tinseth.

Tegoroczna prognoza stwierdza, że z uwagi na ciągłe powstawanie nowych tanich przewoźników najszybciej będzie rozwijał się rynek samolotów wąskokadłubowych (od 90 do 230 miejsc). Segment ten będzie potrzebować 25 680 nowych samolotów o wartości 2,56 biliona dolarów, co stanowi ilościowo 70 procent wszystkich samolotów wymienionych w tej prognozie.

- Na podstawie ogromnej liczby zamówień i dostaw widzimy potencjał rynku samolotów wąskokadłubowych przede wszystkim w modelach zabierających ok. 160 pasażerów - wyjaśnił Tinseth. - Nie ma wątpliwości, że rynek dąży do tej wielkości. Łączą się w niej elastyczność i wydajność ekonomiczna. Modele 737-800 Next-Generation i nowy 737 MAX 8 oferują naszym klientom największy w tym segmencie potencjał generowania dochodów – uważa Randy Tinseth.

Z dużych na mniejsze

Boeing ocenia popyt na nowe samoloty szerokokadłubowe, w tym na małe zabierające po 200-300 pasażerów, jak B787-8 i B787-9 (5420 sztuk za 1,14 bln), średnie na 300-400 miejsc (3460 za 1,16 bln) i duże na ponad 400 miejsc (620 za 240 mld) na 8 600 sztuk. Tegoroczna prognoza pokazuje także ciągłą zmianę w popycie - z bardzo dużych samolotów na wydajne dwusilnikowe maszyny, takie jak B787-10 i nowy B777X.

- Nasza oferta samolotów szerokokadłubowych jest najbardziej wszechstronna w branży, jesteśmy więc pewni, że uda nam się zaspokoić dzisiejsze i przyszłe potrzeby naszych klientów - dodał Tinseth.

Koncern ocenia, że przyszły popyt na maszyny regionalne (poniżej 90 miejsc) wyniesie 240 sztuk o wartości 100 mld dolarów.

Po względem dostaw zdecydowanym liderem będzie nadal Azja i region Pacyfiku, wraz z Chinami, na które przypadnie 13 460 samolotów, przed Ameryką Płn. (7550) i Europą (7450). Dalsze miejsca zajmą Bliski Wschód (2950), Ameryka Łacińska (2950), Rosja i Wspólnota Niepodległych Państw (1330) oraz Afryka (1080).

Hałaśliwa debata gigantów

- Jeśli Airbus nie zrobi czegoś nowego w strategii swych produktów, to w dostawach samolotów szerokokadłubowych następnej generacji czeka go tylko 30-35 procent udziału rynkowego  - stwierdził Tinseth. Na odrzutowce 787 i 777X Boeinga przypada już 65 procent wszystkich bieżących zamówień, reszta przypada zaś na Airbusa A350. Jeśli Airbus nie przygotuje innego konkurenta, różnica ta jeszcze się powiększy.

Naturalnie Airbus zakwestionował podane przez Boeinga liczby i twierdzi, że w ostatnich latach uzyskuje coraz więcej zamówień na samoloty szerokokadłubowe. Pracuje też już nad zaprojektowaniem nowego odrzutowca. Uruchomienie związanego z nim programu może ogłosić podczas tegorocznej wystawy Farnborough. A330neo będzie unowocześnioną wersją A330 ze sprawniejszymi silnikami Rolls-Royce'a.

Europejczycy twierdzą, że koszt eksploatacji tego samolotu w przeliczeniu na jedno miejsce pasażera będzie taki sam jak w przypadku większego B787-9, ale ich samolot będzie tańszy. Z kolei Boeing twierdzi, że jego Dreamliner będzie sprawniejszy o co najmniej 10 procent.

- Mamy większą wartość i musimy ją sprzedawać. Będziemy walczyć. Nie ma co do tego wątpliwości - podkreślił Tinseth. - Mamy też lepszy produkt o większej wartości i to tą kartą będziemy grać - dodał.

Zdaniem Tinsetha plany modernizacji istniejącego od 20 lat samolotu A330 dowodzą fiaska strategii Airbusa dotyczącej produkowania dużych 2-silnikowych maszyn.

Wypowiedź Amerykanina wydaje się ustalać tonację, w jakiej będzie prowadzona hałaśliwa debata na temat rynku samolotów szerokokadłubowych podczas zbliżającej się wystawy pod Londynem.

Jeszcze w ubiegłym roku koncern przewidywał sprzedaż 35 280 samolotów o wartości 4,8 biliona dolarów. - Ten rynek jest silny i elastyczny - powiedział Randy Tinseth, wiceprezes ds. marketingu w Boeing Commercial Airplanes. – Teraz, kiedy do użytkowania wchodzą nowe, bardziej sprawne samoloty, wzrost w transporcie lotniczym jest napędzany przez klientów, którzy latają tam gdzie chcą i kiedy chcą – dodał Tinseth.

Tegoroczna prognoza stwierdza, że z uwagi na ciągłe powstawanie nowych tanich przewoźników najszybciej będzie rozwijał się rynek samolotów wąskokadłubowych (od 90 do 230 miejsc). Segment ten będzie potrzebować 25 680 nowych samolotów o wartości 2,56 biliona dolarów, co stanowi ilościowo 70 procent wszystkich samolotów wymienionych w tej prognozie.

Pozostało 81% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał