Sytuacja ta jest nieoczekiwanym skutkiem polityki Unii Europejskiej, która walcząc ze zmianami klimatu postawiała na diesel kosztem benzyny, gdyż chciała ograniczyć emisję dwutlenku węgla. - Kolejne rządy od ponad 10 lat wiedziały, że diesel powoduje te wszystkie szkodliwe zanieczyszczenia, ale ślepo realizowały cele związane z ograniczeniem emisji CO
2
- twierdzi Simon Birkett, założyciel organizacji Clean Air in London. W jego ocenie przyniosło to katastrofalne skutki.
Nie tylko Londyn ma zanieczyszczone powietrze. W 2012 r. w 301 miejscach miast europejskich poziom emisji NO
2
okazał się większy niż dozwolony. W stolicy Wielkiej Brytanii doliczono się ich siedem, ale na tej czarnej liście znalazły się też Paryż, Rzym, Ateny, Madryt, Bruksela i Berlin.