LOT sprzedaje koty... w walizkach

W najbliższą sobotę w siedzibie LOT-u w Warszawie odbędzie się licytacja bagaży zagubionych przez pasażerów i nie odebranych przez nich. Będzie można licytować torby i walizki nie znając ich zawartości

Publikacja: 10.02.2014 18:46

LOT sprzedaje koty... w walizkach

Foto: archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

„Licytuj i odkryj co jest w środku" - LOT organizuje aukcję prawie 1,5 tony bagaży nieodebranych przez pasażerów. Wystawione zostaną zguby, po które przez ponad 2 lata nie zgłosili się właściciele.

- Część przedmiotów, jak sprzęt dla dzieci (wózki, zabawki) lub osób niepełnosprawnych (laski, wózki inwalidzkie), zostanie przekazany na cele charytatywne - mówi „Rzeczpospolitej" Barbara Pojanowska-Kuras, rzeczniczka LOT-u. Resztę kupią ci, którzy dadzą najwięcej.

Żeby wziąć udział w aukcji trzeba było kupić bilet za 10 złotych w internetowym sklepie PLL LOT — airkiosk.lot.com. Informacja o tym przedsięwzięciu zamieszczona była na stronie internetowej przewoźnika. Bilety były w sprzedaży od 5 lutego i rozeszły się błyskawicznie, nie można ich już kupić.

- Kolejna aukcja została zaplanowana za kilka miesięcy i odbędzie się tylko przez Internet – za pośrednictwem portalu aukcyjnego — mówi Pijanowska-Kuras.

Zgodnie z przepisami, na licytację zostały przekazane bagaże, których właściciele nie odebrali przez ponad dwa lata. - Są to zarówno bagaże podręczne, jak i inne przedmioty pozostawione przez pasażerów na pokładach samolotów, w tym walizki nadawane, po które pasażerowie się nie zgłosili lub nie udało się ustalić ich właściciela. Zajmują one powierzchnię około 160 metrów sześciennych i ważą w sumie około 1,5 tony – mówi Arleta Pronobis – Koordynator Zespołu Centralnego Biura Poszukiwania Bagażu PLL LOT.

To pierwsza tego typu akcja organizowana przez polskiego przewoźnika. Podobne licytacje są przeprowadzane przez inne linie lotnicze, mają nawet swoich fanów, którzy śledzą, kto i kiedy organizuje tego typu przedsięwzięcia. W wypadku LOT-u ceny wywoławcze będą zaczynać się od 10 złotych. - Licytować będzie trzeba nie znając zawartości bagażu – dodaje Pronobis.

Z licytowanych bagaży zostały usunięte produkty spożywcze oraz alkohol, a także inne przedmioty, których posiadanie jest zabronione. Dochód z licytacji organizowanej przez LOT zostanie przekazany na pokrycie kosztów przechowywania kolejnych bagaży.

Każdy bagaż lotniczy zagubiony lub pozostawiony przez pasażera trafia do Międzynarodowego Systemu Poszukiwania Bagażu. Po 5 dniach, jeżeli nie udaje się ustalić właściciela, trafia do Centralnego Biura Poszukiwania Bagażu głównego przewoźnika na danym lotnisku. W wypadku LOT-u jest to Warszawa. Dlatego też bagaże znajdujące się w magazynie LOT-u mogą należeć nie tylko do pasażerów polskiego przewoźnika. Każdego dnia, przez cały okres przechowywania, trwa bieżący monitoring, czy ktoś z pasażerów gdzieś w świecie nie poszukuje takiego bagażu.

„Licytuj i odkryj co jest w środku" - LOT organizuje aukcję prawie 1,5 tony bagaży nieodebranych przez pasażerów. Wystawione zostaną zguby, po które przez ponad 2 lata nie zgłosili się właściciele.

- Część przedmiotów, jak sprzęt dla dzieci (wózki, zabawki) lub osób niepełnosprawnych (laski, wózki inwalidzkie), zostanie przekazany na cele charytatywne - mówi „Rzeczpospolitej" Barbara Pojanowska-Kuras, rzeczniczka LOT-u. Resztę kupią ci, którzy dadzą najwięcej.

Pozostało 83% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek