Łapanka w kurortach - żeby dzik był dziki

W miejscowościach turystycznych letnicy karmią i oswajają dziki, ich stada są więc coraz liczniejsze. Władze odławiają zwierzęta i próbują przywrócić je naturze

Publikacja: 21.08.2012 23:38

Łapanka w kurortach - żeby dzik był dziki

Foto: Fotorzepa, Przemek Wierzchowski

Stada dzików coraz częściej pojawiają się na głównych arteriach nadmorskich miasteczek kuszone smakołykami przez turystów. Po Świnoujściu krążą dwa stada liczące kilkanaście sztuk. Pojawiają się w Parku Zdrojowym, na promenadzie, a nawet na plaży. - Turyści dzielą się ze zwierzętami kanapkami, dają inne przysmaki. Oswojone dziki dają się głaskać ludziom opowiada Robert Karelus, rzecznik Świnoujścia.

Dodaje, że zwierząt wciąż przybywa: - Ludzie robią im krzywdę, oddzielając od środowiska naturalnego, w którym te zwierzęta powinny egzystować.

Władze tego miasta walczą z oswojonymi stadami. Specjalnymi preparatami opryskiwano drzewa, wysypywano specjalne ścieżki z przysmakami dla dzików, które mają odprowadzić zwierzęta do lasu.

To jednak nie pomogło. W kilku miejscach postawiono zatem klatki, do których mają być łapane dziki. W ich pobliżu wysypuje się systematycznie ziarna kukurydzy, razowy chleb, specjalną zapachową paszę. - Wszystko po to, aby dziki najpierw polubiły miejsce, gdzie znajduje się odłownia. Potem karmę wyłożymy tylko w klatkach, aby zanęcić wchodzenie do nich zwierzęta - mówi Karelus.

Władze miasta liczą, że pierwsze sztuki zostaną odłowione pod koniec tego tygodnia. Złapane zwierzęta zostaną przewiezione do ośrodka, gdzie przez kilka tygodni mają się adaptować do środowiska naturalnego. Później będą wypuszczane na wolność.

Włażą w szkodę, depczą trawniki

W podobny sposób tego lata dziki odławia się w Międzyzdrojach. - Decyzję podjęliśmy po tym, gdy dziki niebezpiecznie zaczęły zbliżać się do ludzkich domów, gdzie szukały pożywienia, niszczyły rabaty kwiatowe i trawniki, wchodziły na pola namiotowe - opowiada Henryk Rogala, sekretarz miasta.

Miasto podpisało umowę z firmą, która ustawiła w Międzyzdrojach odłownie. - Kiedy dzik dotknie karmy umieszczonej w klatce, odłownia zamyka bramkę, a do firmy trafia sygnał, że tak się stało - mówi Rogala.

Schwytane zwierzęta - w tym roku już 16 sztuk - przewozi się do Ośrodków Hodowli Zwierzyny w okolicach Międzyzdrojów. Łapanka na dziki potrwa do września.

Podobną akcję w Międzyzdrojach przeprowadzono cztery lata temu. Wówczas złapano 30 zwierząt.

Inteligentne bestie, wracają

Dziki są także problemem w Krynicy Morskiej. - Znalazły drogę do serc naszych mieszkańców i turystów i dzięki temu nie muszą się martwić o jedzenie. Choć te zwierzęta nie grzeszą urodą, to jednak są bardzo inteligentne - przyznaje Adam Ostrowski, burmistrz Krynicy, leśnik z wykształcenia.

Zauważa, że jeśli raz dzik dostanie jedzenie, to potem wróci, by znów je dostać.

Aby zmniejszyć populację dzików, Krynica Morska dogadała się z nadleśnictwem w sprawie ich odławiania. Klatki już stanęły na terenie miasta, a złapane zwierzęta są wywożone do pobliskich rezerwatów, gdzie przez jakiś czas przebywają na zamkniętym obszarze, zanim znów staną się dzikimi zwierzętami.

- Po wypuszczeniu na wolność i tak część do nas wraca - przyznaje burmistrz Ostrowski.

Stada dzików coraz częściej pojawiają się na głównych arteriach nadmorskich miasteczek kuszone smakołykami przez turystów. Po Świnoujściu krążą dwa stada liczące kilkanaście sztuk. Pojawiają się w Parku Zdrojowym, na promenadzie, a nawet na plaży. - Turyści dzielą się ze zwierzętami kanapkami, dają inne przysmaki. Oswojone dziki dają się głaskać ludziom opowiada Robert Karelus, rzecznik Świnoujścia.

Dodaje, że zwierząt wciąż przybywa: - Ludzie robią im krzywdę, oddzielając od środowiska naturalnego, w którym te zwierzęta powinny egzystować.

Pozostało 82% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek