Przerobić kibica w turystę

10 - 15 procent - na taki wzrost ruchu turystycznego liczą, po piłkarskich mistrzostwach Europy, Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk, a także Kraków. Jak chcą to osiągnąć?

Publikacja: 12.04.2012 09:28

Przerobić kibica w turystę

Foto: EAST NEWS

– Podczas mistrzostw chcemy sprawić, że kibice poczują, że są w bezpiecznym miejscu, pełnym atrakcji i że warto tu wrócić – mówi Rajmund Papiernik, dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej (DOT).

Po igrzyskach w 1992 roku Barcelona w ciągu pięciu lat podwoiła przychody z turystyki; szacowano, że bez wielkiej imprezy udałoby się to osiągnąć po 30 latach. Polskim miastom na „efekt barceloński" przyjdzie jednak trochę poczekać.

– Konsultowaliśmy się z naszymi partnerami z Berlina i Brandenburgii. Tam ruch turystyczny wzrósł rok po mundialu 2006 – mówi prezes Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej Tomasz Wiktor.

Jednak według Roberta Stępowskiego, eksperta marketingu miejsc, osiągnięcie tego celu nie będzie to proste. – Kibic to trudny klient, a o jego uwagę będą zabiegać dziesiątki komercyjnych marek – zauważa. – Przebicie się ze schematycznym komunikatem marketingowym będzie praktycznie niemożliwe.

Przewodnikiem, blogiem, tweetem

„Efekt mazowiecki", jak to określa prezes Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Jan Błoński, ma więc być osiągnięty za pomocą wielu działań. Warszawa uruchomi m.in. 13 infokiosków, tymczasowe punkty informacji turystycznej, wyda przewodnik po atrakcjach stolicy, ale też po Mazowszu (m.in. o turystyce weekendowej, konnej itp). Specjalnie na Euro przygotowano też katalog gospodarstw agroturystycznych i wydarzeń kulturalnych w regionie.

– Z badań wynika, że zagraniczni goście źle oceniają jakość informacji turystycznej w Polsce – mówi prezes DOT Jarosław Charłampowicz. Dlatego specjalnie przeszkoleni wrocławscy wolontariusze podpowiedzą nie tylko, jak dojechać na stadion, ale i co warto zwiedzić na Dolnym Śląsku. DOT przygotował broszurę Top 30 – to najciekawsze miejsca warte odwiedzenia opisane w kilku językach. Te informacje znajdą się też na odwrocie tzw. skarbu kibica: zeszytu ze składami reprezentacji i sylwetkami graczy, do notowania wyników meczów.

Poznań uruchomił niedawno na oficjalnej stronie blogi mieszkających tu Chorwata, Włocha, Irlandczyka, Anglika i Hiszpana, którzy w swoich językach opowiadają, jak się żyje w stolicy Wielkopolski. Gdańsk zadbał o kampanię skierowaną do zagranicznych turystów, wykorzystując m.in. Twittera, Facebooka i Google+ pod wspólnym hasłem #inGdansk. Chce ułatwić gościom poznawanie miasta przez zabawę. Zaplanowano konkursy, a na czas Euro 2012 specjalnie wyznaczony „korespondent" będzie relacjonował wydarzenia w mediach społecznościowych.

Zagrajcie na emocjach

Na ściągnięcie do siebie kibiców-turystów liczą również miejscowości, w których nie będzie meczów. Malutkie Krośnice na skraju największego w Europie zespołu stawów – Milickich – chcą wykorzystać do promocji wrocławskich wolontariuszy i sieć punktów informacyjnych DOT, która zaprosiła samorządy zamierzające promować się podczas Euro.

W Poznaniu na własną rękę kampanię promocyjną organizuje Dolina Noteci. Klaster turystyczny gmin przygotowuje na Euro przewodnik, który będzie dostępny m.in. w hotelach i na stacjach paliw. Gminy Czarnków i Drawsko od dłuższego czasu w ramach projektu „Statkiem na Euro 2012" zachęcają miłośników rzecznych barek, aby przypłynęli do Polski i zatrzymali się w jednej z ich nowo zbudowanych przystani.

Przy ponad 100 obiektach turystycznych Wielkopolski ustawiono tablice z kodami, za pomocą których można ściągnąć informacje na smartfony. W kilku miastach regionu będzie funkcjonować 46 infokiosków z bezpłatnym dostępem do sieci.

Infokioski mają się też pojawić na Mazowszu - w Płocku i Siedlcach.

Toruń, w którym zamieszka reprezentacja Irlandii, stworzył strefę kibica oraz stronę internetową z informacjami turystycznymi. Utworzenie stref kibica rozważają Tarnów i Brzesko, które chce zwabić kibiców folderami rozdawanymi na lotniskach w Balicach i Pyrzowicach. Pakiet użytecznych informacji będzie miała aplikacja „Brzesko 4 Mobile", która pojawi się w sklepie Apple.

Według Roberta Stępowskiego działania promocyjne, jakie podejmuje się teraz w miastach, to dopiero pierwszy krok, za którym powinny szybko pójść następne. Bo większość miast chce zarobić na kibicach, ale nie bardzo wie, co im zaproponować poza bazą hotelową.

– Kibic szuka wrażeń, adrenaliny – przypomina Stępowski. – Dlatego samorządy powinny zagrać na emocjach. Taki przekaz może spowodować, że planując przyszłoroczne wakacje, kibic pomyśli o Polsce.

– Podczas mistrzostw chcemy sprawić, że kibice poczują, że są w bezpiecznym miejscu, pełnym atrakcji i że warto tu wrócić – mówi Rajmund Papiernik, dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej (DOT).

Po igrzyskach w 1992 roku Barcelona w ciągu pięciu lat podwoiła przychody z turystyki; szacowano, że bez wielkiej imprezy udałoby się to osiągnąć po 30 latach. Polskim miastom na „efekt barceloński" przyjdzie jednak trochę poczekać.

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy