Biura podróży ciągle słabe

Części firm brakuje kapitału. Finansują się z przedpłat klientów i kredytów. Na rynku dominuje Itaka, która wypracowuje najwyższy zysk. Triada w sprzedaży jest trzecia, ale od kilku sezonów pogrążają ją straty

Publikacja: 14.10.2011 10:09

Biura podróży ciągle słabe

Foto: Fotorzepa, MS Magdalena Starowieyska

Z raportu o sytuacji polskich biur podróży, jaki dla „Rz" przygotowała zajmująca się doradztwem biznesowym na rynku usług turystycznych firma InfoServices, wynika, że rynkowi przewodzi Itaka. W ubiegłym roku jej przychody ze sprzedaży przekroczyły 914 mln zł.

Trzej kolejni touroperatorzy w rankingu – Triada, TUI Poland oraz Rainbow Tours – wypracowali obroty przekraczające 300 mln zł, a trzy kolejne firmy – Alfa Star, Exim Tours oraz Neckermann – w granicach 250 – 280 mln zł. Pozostałe biura miały sprzedaż poniżej 200 mln zł, przy czym poziom 100 mln zł rocznych przychodów zł przekroczyło tylko pięć z nich.

Coraz większe straty

Obecna czołówka klasyfikowana według danych za ubiegły rok jest jednak słabsza niż rok wcześniej. Odliczając Itakę, pięć kolejnych firm w rankingu wypracowało w 2010 roku roku sprzedaż o prawie 200 mln zł mniejszą niż biura na tych samych miejscach w roku 2009. Przy tym dobrymi wynikami może się pochwalić niewiele z nich, a o odbiciu rynku – dwa lata temu ponad połowa z piętnastu czołowych touroperatorów odnotowała straty – nie ma na razie mowy.

Zysk wypracowały np. Itaka, Rainbow Tours, Sky Club, Neckermann i Alfa Star. Za to na minusie zakończyły ubiegły rok m.in. Triada, GTI Travel, Bee & Free i Wezyr. Triada mimo wysokiego miejsca pod względem sprzedaży jest w wyjątkowo kiepskiej kondycji. Z informacji wywiadowni gospodarczej Verdict wynika, że ten touroperator ten ponosi coraz większe straty. Za 12 miesięcy 2009 roku wyniosły one ponad 8 mln zł, a w okresie od stycznia do grudnia 2010 roku strata sięgała już 16,7 mln zł (przy przychodach na poziomie 363,4 mln zł). Z kolei za okres całego 2010 roku powiększony o pierwsze dwa miesiące 2011 roku strata wyniosła 25,2 mln zł.

W tym roku zasadniczej poprawy rentowności branży raczej nie należy się spodziewać. I to mimo znacznego zwiększenia sprzedaży w lipcu i sierpniu, kiedy to klientów do biur podróży masowo napędzała brzydka pogoda nad polskim morzem.

Całoroczne wyniki osłabia też fatalny początek roku, gdy zamieszki w Egipcie i Tunezji wstrzymały na pewien czas wyjazdy do obu tych krajów. Zyskają te biura, które miały zdywersyfikowaną sprzedaż. Np. Itaka prognozuje nawet dwucyfrowy wzrost tegorocznego zysku, lepszych wyników spodziewa się także Rainbow Tours. – Zakładamy, że tegoroczny zysk netto będzie dwukrotnie wyższy niż w roku ubiegłym – mówi wiceprezes Rainbow Tours Remigiusz Talarek.

Brakuje kapitału

W gorszej sytuacji mogą znaleźć się biura, które nastawione są wyłącznie na kierunki północnoafrykańskie. Co prawda Egipt już wrócił do łask turystów, ale Tunezja jest ciągle w odwrocie. – Perspektywy obu tych kierunków są wciąż niejasne. Zwłaszcza że popyt na wyjazdy może się w przyszłym roku zmniejszyć – mówi prezes Exim Tours Abdelfettach Gaida.

Nie ma także znaczącej poprawy bezpieczeństwa klientów. Widać to po kiepskiej relacji wielkości kapitałów własnych biur podróży do ich przychodów, co jest miernikiem stabilności i bezpieczeństwie biura. Odpowiednio wysokie fundusze własne mają uchronić je przed kłopotami w razie nieprzewidzianych wydarzeń, np. niepokojami politycznymi, jak te w Egipcie czy Tunezji, bądź katastrofami naturalnymi, jak wybuch wulkanu na Islandii, który doprowadził do wstrzymania lotów.

U największych europejskich touroperatorów wysokość kapitału własnego sięga 15 proc. przychodów ze sprzedaży. Tymczasem, o ile w grupie liderów polskiego rynku w przypadku dwóch – Neckermanna i Rainbow Tours – proporcja ta była wysoka i wynosiła odpowiednio 14,8 i 13 proc., to w trzech biurach – Sky Club, Alfa Star i Itaka – nie przekroczyła 4 proc., a u pięciu touroperatorów udział kapitału własnego był wręcz ujemny. – Taki wskaźnik oznacza, że firma wykorzystała własne fundusze, a środki do działalności czerpie z przedpłat klientów lub z kredytów, albo z jednego i drugiego – twierdzi Andrzej Betlej, prezes InfoServices.

Jakie gwarancje

Receptą na zmniejszenie ryzyka dla klientów miały być gwarancje ubezpieczeniowe, których wyższą wysokość ustalono w grudniu ubiegłego roku. Gwarancja to kwota, jaką firma ubezpieczeniowa może wypłacić, gdy biuro plajtuje i nie ma pieniędzy na sprowadzenie do kraju wysłanych już za granicę turystów oraz na zwrot wykupionych, a jeszcze niezrealizowanych rezerwacji. Powinna teraz sięgać ok. 14 proc. przychodów, jakie ze sprzedaży wycieczek biuro osiągnęło w ostatnim zakończonym roku obrotowym.

Na przyszłoroczny sezon najwyższe kwoty gwarancyjne mają Itaka – 125,8 mln zł, TUI – 66,2 mln zł oraz Neckermann – 39 mln zł. Dwaj ostatni touroperatorzy mają zarazem najbezpieczniejszy stosunek wysokości gwarancji do wielkości przychodów – odpowiednio 20,6 proc. oraz 15,6 proc.

Ale w trzech biurach ta relacja nie przekracza nawet 4 proc. – Większość naszych obrotów to sprzedaż miejsc w czarterowanych przez nas samolotach innym touroperatorom. Przychody z organizacji wyjazdów są mniejsze, więc gwarancja jest wystarczająca – tłumaczy prezes Oasis Tours Grzegorz Karolewski.

Ten przykład jednak dowodzi, że o faktycznej pozycji części firm na rynku wciąż niewiele wiadomo. Jeśli bowiem klient nie wie, ile z publicznie deklarowanych przychodów przypada na sprzedaż organizowanych przez dane biuro wycieczek, to jego pozycja rynkowa jest w rzeczywistości zafałszowana.

To niedobra sytuacja, zwłaszcza że groźba recesji może branżę jeszcze bardziej osłabić. – Dwaj najwięksi w Europie touroperatorzy: TUI i Thomas Cook, stracili od czerwca średnio połowę swej wartości. To oznacza, że ryzyko branży w najbliższej przyszłości oceniane jest teraz jako bardzo wysokie – uważa Betlej.

Jan Korsak - prezes Polskiej Izby Turystyki

Tamten rok nie był dla nas zbyt dobry, ten rok także jest dla branży słaby. Choć na pełną ocenę musimy jeszcze trochę poczekać. Co będzie dalej, tego już nie wie nikt. Niestety, przesłanki na przyszły rok nie są w tej chwili dobre. Najbardziej boimy się złowieszczej informacji o drugiej fali kryzysu. Bo kiedy takie wiadomości się rozchodzą, ludzie zaczynają ograniczać wydatki na potrzeby wyższego rzędu. A my takie właśnie realizujemy, więc na liście do redukcji jesteśmy na początku.

Z raportu o sytuacji polskich biur podróży, jaki dla „Rz" przygotowała zajmująca się doradztwem biznesowym na rynku usług turystycznych firma InfoServices, wynika, że rynkowi przewodzi Itaka. W ubiegłym roku jej przychody ze sprzedaży przekroczyły 914 mln zł.

Trzej kolejni touroperatorzy w rankingu – Triada, TUI Poland oraz Rainbow Tours – wypracowali obroty przekraczające 300 mln zł, a trzy kolejne firmy – Alfa Star, Exim Tours oraz Neckermann – w granicach 250 – 280 mln zł. Pozostałe biura miały sprzedaż poniżej 200 mln zł, przy czym poziom 100 mln zł rocznych przychodów zł przekroczyło tylko pięć z nich.

Pozostało 91% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy