Włoska ofensywa na TT Warsaw

Przedstawicieli branży turystycznej z Półwyspu Apenińskiego na tegorocznych targach widać na każdym kroku. Duże stoiska mają regiony Friuli-Wenecji Julijskiej, Emilii-Romanii, Sardynii, Kalabrii i Sycylii

Publikacja: 26.11.2016 08:29

Ruch turystów z Polski rośnie na Sardynii lawinowo

Ruch turystów z Polski rośnie na Sardynii lawinowo

Foto: YouTube

W ubiegłym roku Włochy obok Niemiec stały się najpopularniejszym kierunkiem zagranicznych wyjazdów Polaków. Przy czym Półwysep Apeniński odwiedziło w 2015 r. dwa razy więcej naszych rodaków niż w 2014 r. Liczba 1 mln 200 turystów znad Wisły uplasowała nas na 10. miejscu w rankingu cudzoziemców wybierających lato w Italii. To musiało się przełożyć na wzrost zainteresowania naszym krajem ze strony włoskich operatorów turystyki.

500 procent wzrostu

Długo przekonywałam region Sardynii, aby wrócił na TT Warsaw i wreszcie udało mi się tego dokonać w ubiegłym roku, po ośmiu latach nieobecności w Warszawie – mówi Renata Olejnicka, dyrektor biura Renata Travel, która ma teraz w ofercie nie tylko Sardynię, ale również Sycylię, Korsykę i Elbę. Na rynku działa od trzynastu lat, od jedenastu jest touroperatorem, biurem obsługującym Rainbow na Sardynii. – W tym roku Rainbow miał trzy czartery tygodniowo dzielone z Itaką, a sama Itaka jeden czarter tygodniowo – mówi Olejnicka. – W przyszłym roku liczba czarterów realizowanych wspólnie przez oba biura wzrośnie do czterech tygodniowo.

Poza tym od ubiegłego roku w terminie od połowy kwietnia do połowy września można latać Wizz Airem na trasie z Katowic do Alghero, podczas gdy Ryainair proponuje przeloty z Krakowa do Cagliari przez cały rok. Dobrze byłoby wydłużyć rejsy Wizz Aira choćby do połowy października, bo wiele grup musi docierać na wyspę z przesiadką w Rzymie, co zniechęca – zauważa Olejnicka. I podkreśla, że od dwóch lat wzrosło zainteresowanie Polaków Sardynią. O ile wcześniej przyjeżdżało ich kilka tysięcy rocznie, to teraz jest to kilkadziesiąt tysięcy, wzrost w ostatnich dwóch sezonach wyniósł 500 procent.

Jest coraz więcej grup, od niskobudżetowych do nocujących w hotelach pięciogwiazdkowych. Znacznie bardziej zauważalni są turyści indywidualni.

Inna twarz Sycylii

Sycylię reprezentuje DAM, czyli Tematyczny Okręg Turystyczny Dawne Zawody, Smaki i Ludowe Tradycje Sycylijskie. Tworzą go 23 sycylijskie gminy – z Taorminą i wyspami Egadzkimi na czele, wraz z działającymi tam firmami i stowarzyszeniami. – Przyjechaliśmy na TT Warsaw pierwszy raz, aby promować naszą wyspę poprzez zanikające zawody, kuchnię zawierającą smaki czterech tysięcy lat historii i obrzędy religijne czy świeckie, niespotykane gdzie indziej – podkreśla Maurizio Ninfa z DAM. – Naturalnie tak przygotowaliśmy nasz produkt, aby zawierał też oferty wypoczynku nad morzem, noclegowe i aktywnego spędzania czasu – dodaje.

– Marzy nam się przekonanie polskich touroperatorów do siedmiodniowych programów objazdowych po naszych wulkanicznych wyspach. Naprawdę jest co robić: kąpać się w ciepłym, a niekiedy podgrzewanym niemal do wrzątku przez wulkaniczne gazy, morzu, albo w leczniczym błocie, próbować naszych produktów, uprawiać sporty – zachęca Christian Del Bono, przewodniczący Federacji Hotelarzy Wysp Liparyjskich, która współpracuje z DAM. – Są przecież bezpośrednie loty z Krakowa i Warszawy do Katanii, skąd dowozimy klientów do hoteli – dodaje i zapowiada uruchomienie od stycznia portalu loveolie.com, przez który bezpośrednio będzie można zarezerwować noclegi. Skąd ta nazwa? Wyspy Liparyjskie noszą po włosku nazwę wysp Eolskich, od mitologicznego, greckiego władcy wiatrów.

Na wyspy Liparyjskie przyjechało w zeszłym roku 7129 Polaków, z czego 4700 spało w hotelach.

Młodzi odkrywają Kalabrię

W 2015 r do Kalabrii przyjechało 1,5 miliona cudzoziemców, którzy skorzystali z ośmiu milionów noclegów – wylicza Rodolfo Bova reprezentujący na targach ten najniżej usytuowany na włoskim „bucie" region lądu stałego. – Polaków było w tym czasie 50 tysięcy i spędzili 300 tysięcy noclegów. Wzrost rok do roku wynosi 1,5 - 2 procent. Przywożą ich tu Itaka i Rainbow. Przy czym ciekawe jest, że gdy dekadę temu pani rodacy przyjeżdżali tylko poza sezonem, w maju i wrześniu, wydając średnio 30 euro dziennie na osobę, to teraz przybywają również latem i płacą 60 euro dziennie. Nocują w trzy-czterogwiazdkowych hotelach, ale ich pobyt ze wcześniejszych ośmiu skrócił się do sześciu, siedmiu dni – dodaje Bova.

Są to głównie rodziny, ale w tym roku pojawiło się też wiele bardzo młodych par, 18 - 20-latków. Czartery Rainbow z Warszawy do Lamezii latają dwa razy w tygodniu.

Włoscy wystawcy pierwszego dnia byli rozczarowani małym zainteresowaniem ich ofertą polskich organizatorów turystyki.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek