Koniec latania z Radomia

18 listopada, czyli w przyszłą środę, łotewska linia Air Baltic wykona ostatni lot z Radomia. To znaczy, że po rezygnacji czeskiej CSA nie ma już chętnych do operowania z tego miasta

Publikacja: 12.11.2015 18:17

Koniec latania z Radomia

Foto: Facebook

Biletów z Radomia nie ma już w systemach rezerwacyjnych łotewskiej linii. Ostatnie loty zaplanowane zostały na 12, 14, 17 i 18 listopada.

Odlot Łotyszów z Radomia potwierdza rzecznik radomskiego portu Kajetan Orzeł. Przyznaje, że jego pracodawca został już o tym poinformowany. Powód takiej polityki Air Baltic jest prosty: za mało było chętnych do latania do Rygi i przez Rygę dalej w świat. Dla radomian znacznie korzystniejszą opcją był dojazd na warszawskie lotnisko Chopina i podróże stamtąd, ewentualnie latanie z oddalonego o 80 km Lublina.

O tym, że radomski port nie ma szns przetrwać, od dawna mówił Jacek Krawczyk, unijny ekspert ds. lotnictwa, wiceprzewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

— Zbudowano coś, na co nie ma żadnego zapotrzebowania, poza splendorem dla władz lokalnych i przecinaniem wstęgi. Potem dopiero zaczynają się schody, a raczej brak środków finansowych na utrzymywanie nowoczesnego muzeum w formie „ready to go" - opisuje.

Zdaniem rzecznika radomskiego lotniska zarząd stara się pozyskać jakiegokolwiek innego przewoźnika. Oferuje atrakcyjne warunki, np. zniósł opłaty za lądowanie, chociaż już obsługa każdego pasażera była tam droższa, niż na warszawskim Chopinie.

- Będą żebrać u przewoźników o chociażby jeden samolocik - mówił Jacek Krawczyk już po pierwszych kłopotach radomskiego lotniska, kiedy wycofali się z niego Czesi. Jego zdaniem takie miasto jak Radom skorzystałyby znacznie bardziej na szybkim połączeniu kolejowym z Warszawą, niż na łataniu bez końca dziury finansowej lotniska funkcjonującego na jego obszarze.

Prezes lotniska Dorota Sidorko w wywiadzie dla portalu Pasażer.com powiedziała, że klapie radomskiego projektu lotniczego przysłużyły się media, które zniechęciły do latania z tego portu, więc wypełnienie samolotów było bardzo niskie.

Air Batic przed kilkoma dniami pozyskał inwestora z Niemiec, który kupił 20 procent udziałów w łotewskiej linii, ale musiał w przyspieszonym tempie przedstawić nowy plan biznesowy. Nie było w nim miejsca na deficytowe loty do Radomia.

Po zeszłotygodniowym bankructwie Eastoniana Air Air Baltic stał się największym przewoźnikiem w krajach bałtyckich. Na trwających właśnie targach lotniczych w Dubaju łotewskie linie złożyły duże zamówienie na małe samoloty odrzutowe Bombardiera.

Biletów z Radomia nie ma już w systemach rezerwacyjnych łotewskiej linii. Ostatnie loty zaplanowane zostały na 12, 14, 17 i 18 listopada.

Odlot Łotyszów z Radomia potwierdza rzecznik radomskiego portu Kajetan Orzeł. Przyznaje, że jego pracodawca został już o tym poinformowany. Powód takiej polityki Air Baltic jest prosty: za mało było chętnych do latania do Rygi i przez Rygę dalej w świat. Dla radomian znacznie korzystniejszą opcją był dojazd na warszawskie lotnisko Chopina i podróże stamtąd, ewentualnie latanie z oddalonego o 80 km Lublina.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek