Ryanair nie chce książki o sobie

Irlandzka linia niskokosztowa Ryanair procesuje się z autorem książki „Ryanair - low cost, ale za jaką cenę". Choć książka ukazała się rok temu, przewoźnik dopiero teraz stwierdził, że może mu zaszkodzić

Publikacja: 29.06.2014 16:35

Ryanair nie chce książki o sobie

Foto: Bloomberg

Autorem jest jeden z francuskich pilotów, który latał dla linii. Opisał on swoje doświadczenia w Ryanairze pod pseudonimem Christian Fletcher.

Książka została opublikowana we Francji przez Altipresse, a prezes wydawnictwa, Jean Pierre Otelli, który sam jest pilotem w wylatanymi 14 tysiącami godzin zapewnia, że zanim została wydana, była analizowana przez prawników, który uznali, że w żadnym wypadku nie narusza ona prawa.

Ryanairowi protestującemu przeciwko tej publikacji chodzi przede wszystkim o to, że jego były pilot podważa procedury bezpieczeństwa. Chodzi między innymi o wymuszanie prawa do wcześniejszego lądowania na lotniskach, przez twierdzenie, że samolotom kończy się paliwo. W ten sposób samolot oszczędza, bo nie musi nad krążyć nad lotniskiem i czekać w kolejce. Przedstawiciele linii podkreślają, że wszystkie procedury są zbadane przez władze lotnicze Hiszpanii i Irlandii i nie znaleziono żadnych uchybień.

Autor książki ujawnił również, że 70 procent pilotów Ryanaira i 60 procent pracowników pokładowych, to osoby samozatrudnione. I jedni, i drudzy są zobowiązani do ponoszenia wydatków, które inne linie biorą na siebie. Wśród nich są opłaty za certyfikaty, koszty umundurowania i posiłków.

Są też zarzuty o to, że pracownicy są często przerzucani z jednej bazy do drugiej, że pasażerowie muszą drukować sobie sami karty pokładowe, bo jeśli tego nie zrobią, linia obciąża ich opłatą równowartości 70 euro.

We Francji Ryanair miał fatalną prasę. W 2013 roku sąd w Aix- en-Provence nakazał przewoźnikowi zapłacenie 200 tys. euro grzywny oraz 9 mln euro kary za nieprzestrzeganie francuskich przepisów o zatrudnianiu i odmowę honorowania krajowych przepisów emerytalnych. Dla obniżenia kosztów, linia zamiast zatrudniać pracowników we Francji zrobiła to za pośrednictwem centrali w Irlandii. Zgodnie z francuskim prawem pracownicy powinni otrzymywać od pracodawcy wszystkie świadczenia, jakie im się należą zgodnie z miejscowym prawem.

Było to szczególnie ważne, kiedy okazało się, że niektóre świadczenia służby zdrowia nie były objęte systemem Ryanaira. Ryanair wtedy zdecydował się na zamknięcie bazy w Marsylii, a prezes linii Michael O'Leary zapowiedział, że linia skasuje wszystkie połączenia z tym miastem. Nie zrobił tego, nawet zwiększył liczbę tras z tego miasta.

O'Leary znany jest zresztą ze swoich sporów z władzami różnych krajów, władzami agencji lotniczych oraz liniami z którymi konkuruje. Zimą tego roku, kiedy włoska Alitalia była bliska bankructwa na jednym z samolotów, który operował z Rzymu O'Leary kazał napisać „Arrivederci Alitalia". Wcześniej nazwał LOT złodziejem, bo pobiera o pasażerów opłaty paliwowe.

Książka Fletchera ukazała się na razie tylko we Francji i w Holandii i przygotowywane jest jej tłumaczenie na angielski. Natomiast Ryanair protestuje teraz, bo przez te 12 miesięcy, jakie upłynęły od publikacji linia się zmieniła. Pod naciskiem akcjonariuszy O'Leary musiał zmienić politykę marketingową, przestał wyciskać każde euro z pasażerów, wprowadził możliwość wcześniejszego wejścia na pokład oraz prawo do wyboru miejsca. Oczywiście za opłatą. Książka Fletchera w dużej mierze więc zniweczy wysiłki przewoźnika, który walczy o zmianę wizerunku na bardziej przyjazny.

Autorem jest jeden z francuskich pilotów, który latał dla linii. Opisał on swoje doświadczenia w Ryanairze pod pseudonimem Christian Fletcher.

Książka została opublikowana we Francji przez Altipresse, a prezes wydawnictwa, Jean Pierre Otelli, który sam jest pilotem w wylatanymi 14 tysiącami godzin zapewnia, że zanim została wydana, była analizowana przez prawników, który uznali, że w żadnym wypadku nie narusza ona prawa.

Pozostało 87% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek