Komisja śledcza znów bada dreamlinera

Europejski urząd bezpieczeństwa transportu lotniczego EASA uznał, że za wcześnie na uziemienie boeingów 787 po pojawieniu się ognia w samolocie na Heathrow. Ale na Wyspach incydent uznano za poważny

Publikacja: 14.07.2013 17:17

Komisja śledcza znów bada dreamlinera

Foto: AFP

- Personel boeinga przeprowadzi postępowanie wyjaśniające, będziemy je uważnie śledzić i zastanowimy się, co zrobić — stwierdził rzecznik urzędu. Nie miał informacji, czy ogień był związany z problemami baterii.

Specjaliści badający incydent z ogniem w zaparkowanym samolocie uznali go za poważny, ale nie znaleźli dowodów, by doszło do niego z powodu baterii — podał z kolei brytyjski urząd badania wypadków lotniczych AAIB. Sprawa, czy ogień był związany z bateriami ma zasadnicze znaczenie, bo cała światowa flota dreamlinerów została uziemiona na trzy miesiące w tym roku z powodu właśnie problemów z bateriami.

Mimo niepewności, co do przyczyn pojawienia się ognia, linie lotnicze dysponujące dreamlinerami na świecie nadal z nich korzystają. W piątek po południu odleciało 18 dreamlinerów, podobnie w sobotę.

Pożar na pokładzie samolotu Ethiopian Airlines w piątek po południu odkryto po dymie wydobywającym się z samolotu po 8 godzinach od przylotu z Addis Abeby. Przewoźnik wyjaśnił, że po locie do Londynu, pasażerowie wysiedli, samolot sprzątnięto, odholowano na miejsce postojowe i wyłączono wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne źródła zasilania.

„Doszło do poważnych zniszczeń termicznych w górnej części tylnego kadłuba, skomplikowanej części samolotu, wstępne śledztwo potrwa chyba kilka dni. Jest jednak jasne, że zniszczenia termiczne są daleko od rejonu, w którym znajdują się główna bateria samolotu i jednostka wspomagania energetycznego APU. Na tym etapie śledztwa nie ma dowodów na bezpośredni związek pożaru z tymi elementami" — stwierdza komunikat AAIB.

W drugim piątkowym incydencie jeden z trzech dreamlinerów Thomson Airways należącej do TUI Travel, lecący z Manchesteru do Sanford na Florydzie, zawrócił z powodu niewielkiej kwestii technicznej. Wymieniono w nim jakieś komponenty, ale przewoźnik nie chciał powiedzieć, co. Powiedział tylko, że samolot został całkowicie sprawdzony i wraca do eksploatacji.

Mimo incydentów kilka linii lotniczych oznajmiło, że będzie nadal korzystać z tych samolotów, m.in. ich największy użytkownik, japońska ANA, czy United Airlines. Rzeczniczka LOT-u Barbara Pijanowska-Kuras oświadczyła: - Nas ten incydent nie dotyczy. Nasze dreamlinery będą nadal latać.

Oba incydenty na Heathrow i w Manchesterze są nowym ciosem dla Boeinga po trzymiesięcznym uziemieniu jego floty B787. Akcje koncernu zakończyły w piątek sesję spadkiem o 4,7 procent, zmniejszając wartość rynkową o 3,8 mld dolarów.

- Personel boeinga przeprowadzi postępowanie wyjaśniające, będziemy je uważnie śledzić i zastanowimy się, co zrobić — stwierdził rzecznik urzędu. Nie miał informacji, czy ogień był związany z problemami baterii.

Specjaliści badający incydent z ogniem w zaparkowanym samolocie uznali go za poważny, ale nie znaleźli dowodów, by doszło do niego z powodu baterii — podał z kolei brytyjski urząd badania wypadków lotniczych AAIB. Sprawa, czy ogień był związany z bateriami ma zasadnicze znaczenie, bo cała światowa flota dreamlinerów została uziemiona na trzy miesiące w tym roku z powodu właśnie problemów z bateriami.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy