Zapomnijmy o zniesieniu wiz USA

Polacy nie powinni liczyć, że ustawa imigracyjna w USA zniesie obowiązek wiz dla nas. W ogóle nie ma to nic wspólnego z naszymi wizami

Publikacja: 10.07.2013 21:10

Zapomnijmy o zniesieniu wiz USA

Foto: AFP

Kiedy Senat USA w ubiegłym miesiącu przyjął ustawę pozwalającą części nielegalnych imigrantów w USA na zalegalizowanie pobytu, polskie media odtrąbiły to jako duży krok w stronę zniesienia wymogu wizowego dla Polaków wyjeżdżających za ocean.

I miały rację, bo do ustawy grupa senatorów doczepiła niewielki zapis prowadzący w konsekwencji do zniesienia wiz dla Polaków. Tyle, że zapis ten wejdzie w życie tylko, gdy w życie wejdzie cała ustawa. A ta właśnie dogorywa i zapewne nigdy nie ujrzy światła dziennego.

Ustawa utknęła bowiem na dobre w Izbie Reprezentantów. Izba niższa Kongresu USA musi przyjąć własną wersję projektu, a potem wypracować wspólny tekst ustawy z tekstem przyjętym przez Senat. Dopiero wówczas taka wspólnie uzgodniona ustawa trafi do podpisu na biurko prezydenta.

Republikanie w Izbie Reprezentantów nie mają większych problemów ze zniesieniem wiz dla Polaków, jednak w zdecydowanej większości nie chcą w ogóle żadnej reformy imigracyjnej. Zdaniem „Politico", pisma dla ludzi profesjonalnie zajmujących się amerykańską polityką, ustawę czeka teraz powolna, ale niemal pewna śmierć legislacyjna.

Ustawa najprawdopodobniej nigdy nie zostanie poddana nawet głosowaniom w komisjach Izby. Możliwe, że Republikanie zgodzą się na dopisanie do różnych ustaw pojedynczych zapisów, ale akurat zapis o wizach jest dla nich tak mało istotny, że szanse na wciśnięcie go gdziekolwiek indziej są bliskie zeru.

Po ostatnich wyborach prezydenckich niemal wszyscy eksperci związani z Partią Republikańską podkreślali, że kandydaci prawicy – żeby mieć realne szanse w kolejnych wyborach do Białego Domu – muszą poprawić swój wizerunek w oczach wyborców latynoskich. Specjalna komisja Partii Republikańskiej napisała raport, w którym zalecała partii przyjęcie właśnie reformy imigracyjnej, bo ta skierowana jest przede wszystkim właśnie do imigrantów z Ameryki Środkowej i Południowej.

Senat przyjął reformę imigracyjną zdecydowaną większością głosów, także dzięki temu, że poparła ją spora część Republikanów. Problem jednak w tym, że polityka na poziomie Izby Reprezentantów opiera się na kompletnie innych założeniach niż ta prowadzona na poziomie stanów i tym bardziej całego kraju.

Senatorzy są wybierani przez wyborców z całego stanu. W wielu stanach USA wyborcy z mniejszości etnicznych zaczynają stanowić coraz większą część głosujących – w Kalifornii biali mieszkańcy już są mniejszością, w kilku innych stanach będą mniejszością za 10-20 lat.

Kongresmeni są wybierani z okręgów, często obejmujących pojedyncze dzielnice miast lub grupy małych miejscowości. I tak się składa, że niewielu Republikanów walczy o polityczną karierę w okręgach, w których imigranckie rodziny odgrywają poważniejszą rolę. W większości takich okręgów wybierani od lat i tak są Demokraci, a kandydat Republikanów bez względu na osobiste poglądy i tak skazany jest na pożarcie.

Dlatego dla większości republikańskich kongresmenów reforma imigracyjna nie jest istotnym tematem. Dla innych, np. reprezentujących zamieszkane w większości przez białych wyborców okręgi przy granicy z Meksykiem, reforma imigracyjna jest jak radioaktywny pluton – trzymają się od niej z daleka, bo reformy nie chcą ich wyborcy.

Na dodatek reforma imigracyjna jest nie na rękę Republikanom, bo ci obawiają się, że większość nowych obywateli USA zagłosuje i tak na Demokratów. Nie jest im więc na rękę zwiększanie armii wyborców rywala.

Jeszcze dziś wieczorem na Kapitolu odbędzie się spotkanie klubu Partii Republikańskiej w sprawie reformy imigracyjnej. Kierownictwo partii zdaje sobie sprawę, że pogrzebanie ustawy nie pomoże Republikanom w wyborach prezydenckich i do Senatu. Nie może jednak zmusić i nie zmusi swych posłów go głosowania wbrew interesom swych wyborców w tak medialnej sprawie.

Kiedy Senat USA w ubiegłym miesiącu przyjął ustawę pozwalającą części nielegalnych imigrantów w USA na zalegalizowanie pobytu, polskie media odtrąbiły to jako duży krok w stronę zniesienia wymogu wizowego dla Polaków wyjeżdżających za ocean.

I miały rację, bo do ustawy grupa senatorów doczepiła niewielki zapis prowadzący w konsekwencji do zniesienia wiz dla Polaków. Tyle, że zapis ten wejdzie w życie tylko, gdy w życie wejdzie cała ustawa. A ta właśnie dogorywa i zapewne nigdy nie ujrzy światła dziennego.

Pozostało 85% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy