Kosztowne selfie na granicy w Bieszczadach

Fotorzepa, Daniel Szysz Dan Daniel Szysz

Pięcioro turystów, w tym dwoje Irlandczyków, w ciągu tylko jednego dnia zostało ukaranych mandatami za nielegalne przekroczenie zielonej granicy z Ukrainą w Bieszczadach. Chcieli sobie zrobić zdjęcie ze słupem granicznym

– Jak się okazało zrobione na granicy selfie było bardzo kosztowne – oceniła rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej (BiOSG) w Przemyślu mjr Elżbieta Pikor. Wszyscy zostali ukarani mandatami w wysokości od 50 do 100 złotych.

Wśród ukaranych za nielegalne przekroczenie pasa granicznego są mieszkanki Gdańska i woj. łódzkiego oraz mieszkaniec Rakszawy (województwo podkarpackie). Przeszli oni wczoraj na Ukraińską stronę w Bieszczadach tylko po to, aby zrobić sobie zdjęcia z ukraińskim słupem granicznym w tle. Tego samego dnia, mimo widocznych zakazów, na pas drogi granicznej weszło także dwoje obywateli Irlandii (matka i syn) przebywających na Podkarpaciu na wakacjach.

– W okresie wakacyjnym dla turystów wędrujących wzdłuż pasa granicznego wejście na ów pas, zrobienie sobie zdjęć przy słupie granicznym, po stronie ukraińskiej, stało się dodatkową selfie-atrakcją turystyczną – mówi Pikor.

W jej ocenie takie zachowanie wynika najczęściej z ciekawości „co mogą zobaczyć po drugiej stronie granicy państwa”. Zatrzymani turyści tłumaczą się tym, że nie wiedzieli, iż przekraczają zewnętrzną granicę Unii Europejskiej oraz że nie traktowali poważnie mijanych tablic ostrzegawczych.

Rzeczniczka podkreśliła, że w całym pasie granicznym są ustawione bardzo wyraźne tablice ostrzegawcze: „Pas drogi granicznej wejście zabronione” i „Granica państwa przekraczanie zabronione”.

Według statystyk BiOSG najwięcej nielegalnych przekroczeń granicy tzw. turystycznych jest w Bieszczadach, szczególnie w rejonie masywu góry Rozsypaniec, na Przełęczy Bukowskiej. Od początku sezonu takich zdarzeń było tam 17. Drugim atrakcyjnym dla turystów rejonem w Bieszczadach jest znak graniczny nr 13, gdzie w pasie drogi granicznej przebiega szlak turystyczny od góry Wielka Rawka do Krzemieńca.

– W tym miejscu turyści, widząc jak granica skręca, wędrują wprost do ukraińskiego słupka i tam robią sobie zdjęcia – dodaje mjr Pikor.

Oprócz Bieszczadów turyści najczęściej łamią przepisy dotyczące nielegalnego przekraczania granicy w okolicach Horyńca – Zdroju. Są to kuracjusze tamtejszych sanatoriów, którzy nielegalnie przekraczają granicę podczas spacerów. Od początku wakacji Straż Graniczna ukarała mandatami 39 osób, ale w kilkudziesięciu przypadkach wykroczenie zakończyło się jedynie pouczeniem.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Touroperatorzy 2019: Przez samoograniczenie do sukcesu

Tylko poskramiając apetyty na wzrost, biura podróży mogą wzmocnić się ekonomicznie. Jeśli ulegną złudzeniu, ...

Ruch lotniczy nad miastami mundialu będzie zamknięty

Rosyjska Agencja Ruchu Lotniczego (Rosawiacja) ograniczy loty prywatnych samolotów, balonów i wszelkiego rodzaju lotni ...

15 pociągów wakacyjnych Polregio

Polregio uruchamia dodatkowe połączenia na ponad 15 trasach do miejscowości turystycznych. Będzie można z ...

Hampton by Hilton w Gdańsku już otwarty

Hotel w Gdańsku, siódmy obiekt Hampton by Hilton w Polsce, jest już otwarty. Zlokalizowany ...

Lufthansa nie wykorzysta okazji do przejęcia rywali

Lufthansa nie będzie kupować linii lotniczych osłabionych z powodu pandemii – oświadczył podczas odbywającego ...

Słowacy zdejmują maseczki i jadą za granicę

Słowacja w środę ponownie otworzy centra handlowe, teatry i kina – zapowiedział premier Igor ...