Klient bierze voucher, a agent dodatkową prowizję

Fot. AFP

Niemieckie biuro podróży specjalizujące się w organizowaniu wycieczek wędrownych zapłaci agentom za każdego klienta, który zgodzi się zmienić termin wyjazdu lub zamówi nową wycieczkę, dodatkowe 2 procent prowizji.

Biuro proponuje klientom za odwołane wycieczki voucher do późniejszego wykorzystania lub zmianę terminu wyjazdu. Jeśli doradca namówi klienta, żeby nie domagał się zwrotu gotówki, dostanie dodatkowe 2 procent prowizji. Touroperator nie będzie kontaktował się bezpośrednio z klientem – tym ma się zająć agent, u niego też ma być realizowany bon, który jest ważny bezterminowo – donosi niemiecki portal branży turystycznej Travel Talk.

CZYTAJ TEŻ:  Niewiadomski: Powstrzymaliśmy lawinę bankructw biur podróży

Na razie program ASI Reisen, podobnie jak innych niemieckich organizatorów, został wstrzymany do 30 kwietnia włącznie, a biuro zakłada, że w najbliższych tygodniach, a nawet miesiącach trzeba będzie odwołać kolejne podróże. Zdaniem ASI Reisen w tej sytuacji vouchery to sensowne rozwiązanie, które pozwoli zachować firmom turystycznym płynność finansową.

ZOBACZ TAKŻE: Organizacje konsumenckie nie chcą obowiązkowych voucherów

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mołdawia to (w)inny kraj

Piękne krajobrazy, smaczna bałkańska kuchnia, niskie ceny i… dobre wino! To zalety odkrywanego dopiero ...

Minister turystyki Turcji: Budujmy porozumienie na turystyce

W 2023 roku do Turcji powinno przyjechać 50 milionów turystów zagranicznych – taki plan ...

Słaby marzec na Lotnisku Chopina

W marcu warszawskie Lotnisko Chopina obsłużyło 513 tysięcy pasażerów, czyli o 61,7 procent mniej ...

eSky z ponad 70-procentową dynamiką wzrostu

W pierwszym półroczu całkowita wartość sprzedaży (TTV – total transaction value) wypracowana przez serwis ...

Szczecin zyska połączenia do Edynburga i Tirany

Od marca pasażerowie z lotniska Szczecin-Goleniów będą mogli latać dwa razy w tygodniu do ...

Na Krecie dłuższy sezon i więcej klientów

4,5 miliona gości ma w tym roku przyjechać na Kretę. Rok temu było ich ...