Chińczycy zaczęli kupować wycieczki

Fot. AFP

Najpierw problemem był nadmiar pracy, teraz wyzwaniem jest odbudowa zaufania klientów biur podróży – twierdzi szefowa Trip.com. Na szczęście Chińczycy już zaczęli kupować wycieczki.

Jane Sun, prezes Trip.com, największego chińskiego internetowego biura agencyjnego, mówi w rozmowie z amerykańskim portalem branży turystycznej Skift, że jej firma jest jedną z pierwszych, która wraca do pracy.

Rząd zdejmuje ograniczenia, a mieszkańcy Państwa Środka zaczynają podróżować, choć na razie tylko na zwiedzanie dużych miast, na przykład w czasie weekendu, z rodziną. Po dwumiesięcznej przymusowej kwarantannie ludzie chcą znów wyjeżdżać, naturalnie pod warunkiem, że będą bezpieczni.

CZYTAJ TEŻ: Chiny: Cudzoziemcy niemile widziani

Zdaniem Sun nadszedł moment na odbudowę zaufania klientów – to drugie z dużych wyzwań, jakie koronawirus postawił przed Trip.com. Pierwszym była konieczność obsłużenia 20-krotnie większego ruchu niż zwykle – klienci masowo rezygnowali z zamówionych wyjazdów albo przekładali je na później.

Firma starała się też pomagać swoim zagranicznym partnerom, pilnie potrzebującym gotówki. Stworzyła z nimi atrakcyjne oferty, za które turyści gotowi byli zapłacić z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. To pozwoliło pozyskać przychód także samemu agentowi. Sun wyjaśnia, że przed kryzysem połowa osób kupowała bilety lotnicze w dniu rozpoczęcia podróży, a połowa dzień wcześniej.

Prezes jest przekonana, że siła nabywcza Chińczyków wcale się nie zmniejszyła, pytanie brzmi, kiedy będą mogli zacząć korzystać z wyjazdów. Już teraz pojawiają się rezerwacje, a klienci zwracają uwagę przede wszystkim na bezpieczeństwo, choć szukają również okazji cenowych.

Trip.com promuje na przykład hotele z restauracjami odznaczonymi gwiazdkami Michelina – w czasach przed kryzysem zarezerwowanie tam miejsca było bardzo trudne. Dziś nie tylko dostępność jest większa, ale i ceny atrakcyjniejsze. Sun uważa, że firmy powinny mieć możliwość wysyłania turystów także za granicę, do miejsc, które poradziły sobie z koronawirusem. Oczywiście z minimalizowaniem ryzyka zachorowania.

ZOBACZ TAKŻE: USA nie chcą latać do Chin. Teraz Chiny przestają latać do USA

Wyzwaniem dla rządów i branży turystycznej jest znalezienie sposobu na zidentyfikowanie zdrowych osób i zachęcanie do wyjazdów. Pomogłoby to zarówno gospodarkom, jak i sektorowi turystycznemu. Chińczycy już przyznają certyfikaty zdrowia w oparciu o stan zdrowotny i historię podróży. – Jeśli będę miała kod zielony, wystawiony na podstawie moich danych, będę mogła korzystać z restauracji, hoteli i innych obiektów w dowolnym miejscu, bo ryzyko, że jestem zarażona, będzie bardzo małe – mówi Sun.

Szefowa Trip.com nie obawia się, że wydawane przez rządy zakazy podróży, problemy z powrotami do krajów, czy ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczycieli odbiją się negatywnie na branży w perspektywie długoterminowej. Jej zdaniem kryzysy trzeba wykorzystywać, bo każdy z nich stwarza też branży nowe szanse.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Komentarz dla „Rz”: Zakład Usług Turystycznych

W najbliższą niedzielę wybory prezydenckie. Zanim nastanie cisza wyborcza w „demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym ...

Egipt – ponad 50 procent turystów więcej

W zeszłym roku Egipt odwiedziło 8,3 miliona turystów, o 54 procent więcej niż rok ...

Koniec wojny cenowej na polskim niebie

Bilety lotnicze już nie tanieją. Średnia cena nie zmieniła się od 2016 roku – ...

Zarządca stoku dba o szczegóły albo płaci

Złe urządzenie tras zjazdowych i zaniedbanie ich zabezpieczenia narażają zarządców stoków na konieczność wypłaty ...

Kolejna ofiara koronawirusa na niebie. Germanwings bliski bankructwa

Kryzys spowodowany przez koronawirusa drastycznie osłabił finanse linii lotniczych. Po bankructwie brytyjskiego Flybe szykuje ...

Statua Wolności ma nowe muzeum

W Nowym Jorku, na wyspie Liberty, na której stoi słynna Statua Wolności, otwarto wczoraj ...