Betlej: Mylące dane wyprowadziły touroperatorów na manowce

Bloomberg

Informacje Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego o klientach biur podróży potwierdzają, że statystyki systemu rezerwacyjnego MerlinX mogły zmylić touroperatorów i być przyczyną ich kłopotów w zeszłym roku – wskazuje ekspert

W najnowszym materiale dotyczącym rynku turystyki wyjazdowej prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej skupił się na analizie sprzedaży w biurach podróży, przyjmując jako punkt wyjścia opublikowane przez nasz serwis wczoraj dane Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego za zeszły rok.

Czytaj więcej: „3,2 miliona turystów czarterowych w 2018 roku”.

Według nich wzrost liczby sprzedanych czarterów w IV kwartale roku 2018 wyniósł 8 procent, ale żeby wyliczyć wzrost sprzedanych wyjazdów na sezon 2019 roku – pisze ekspert – trzeba wziąć pod uwagę, że letnie wycieczki sprzedawane były już we wrześniu, a nawet w sierpniu (Itaka), w sezonie jeszcze wcześniejszym zaś jedynie w części września. Wyniki samego IV kwartału należałoby więc powiększyć o sprzedaż wycieczek we wrześniu i sierpniu 2018, które będą realizowane w obecnym sezonie, a do IV kwartału 2017 dodać jedynie sprzedaż wycieczek w części września 2017, które należały do sezonu poprzedniego.

Dlatego, zdaniem Betleja, po przeliczeniu okaże się, że dynamika wzrostu na koniec grudnia wynosiła około 18 procent. W styczniu jednak stopniowo „opada w kierunku 10 procent (po 3 tygodniach stycznia było to około 13-15 procent, czyli tyle ile podaliśmy w ostatnim materiale)”.

Dodatkowe 9-10 procent w stosunku do sprzedaży w IV kwartale dla znacznie lepszej sprzedaży wrześniowej i sprzedaży sierpniowej może wydawać się zbyt mało, zwłaszcza że sprzedaż grudniowa była słaba, ale należy pamiętać, że we wczesnym okresie sprzedaży jest ona mniej intensywna – dowodzi dalej autor. Przy okazji warto wspomnieć, że porównując takie dane z danymi z innych źródeł można z niezłym przybliżeniem ocenić również dynamikę sprzedaży najbardziej obecnie ofensywnego organizatora, czyli TUI Poland.

Błędne informacje rozregulowały rynek?

Wzrost roczny wyjazdów czarterowych wyniósł jak pokazuje TFG 32 procent. Stąd Betlej wylicza, że ponieważ dynamika dodawanego kwartału 2017 była znacznie większa niż odejmowanego z 2018 roku, przekłada się to na dynamikę wzrostu w czarterach sezonu 2017/20 do sezonu wcześniejszego w wysokości nieco ponad 35 procent. Taką Traveldata podawała wcześniej na podstawie własnych wyliczeń – zaznacza ekspert.

Raporty z systemu MerlinX zmyliły wiele osób z branży turystycznej. Zdaniem prezesa Traveldaty dane TFG kolejny raz potwierdzają, że raporty bazujące na informacjach z systemu MerlinX, które upowszechnia Polski Związek Organizatorów Turystyki nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji na rynku a przez to „spowodowały osłabienie czujności [touroperatorów] wobec konsekwentnie powtarzanej przez Instytut Traveldata tezy o znacznie większej dynamice wzrostu zorganizowanej turystyki wyjazdowej, a biura TUI Poland w szczególności”.

Brak prawidłowej informacji – ubolewa Betlej – odbija się na turystyce wyjazdowej. Może powodować podejmowanie błędnych decyzji. „Prawdopodobnie przykładem takich właśnie kłopotów są niespotykane w historii zawirowania na rynku turystyki wyjazdowej jakie miały miejsce wiosną i latem ubiegłego roku. Może to wcale nie zachłanność organizatorów [którzy nadmiernie powiększyli swoje programy], ale błędne informacje rozregulowały rynek?”.

TUI skonsumował więcej niż się spodziewano

Można usłyszeć głosy, że do rozregulowania rynku doprowadziła zachłanność organizatorów, którzy zbyt pospiesznie i nadmiernie powiększyli swoje programy – wyjaśnia swój punkt widzenia autor. Tymczasem może to być opinia nawet nie tyle pochopna, ile po prostu krzywdząca. Mało tego, można nawet przypuszczać, że postępowanie organizatorów miało wszelkie znamiona racjonalności. Po bardzo dobrych wynikach przedsprzedaży wycieczek w pierwszej części sezonu, duzi organizatorzy mieli pełne prawo przypuszczać, że w warunkach kolejnej fali wzrostu dochodów gospodarstw domowych i poprawienia się wskaźników optymizmu konsumenckiego na wiosnę popyt wzrośnie do rekordowego poziomu – może nawet o kilkanaście procent. Tymczasem „przestrzeń dla ewentualnego dalszego wzrostu (…) de facto już nie istniała, ponieważ była już skonsumowana przede wszystkim przez ekstraordynaryjną dynamikę wzrostu sprzedaży biura TUI Poland”.

Świadczyć o tym może list otwarty PZOT do niemieckiej organizacji branżowej DRV (z 23 sierpnia), w którym wzrost TUI Poland szacowany jest na 30 procent. Tę liczbę przytaczali też różni przedstawiciele branży turystyki wyjazdowej. „Oznacza to, że wielu organizatorów długo nie zdawało sobie, nawet w przybliżeniu, sprawy z rzeczywistej sytuacji (…), gdyż podane w grudniu dane biznesowe TUI Poland ukazały wzrost nie 30-procentowy, ale wynoszący 70-75 procent. To, że autor raportów (autorem jest prezes PZOT Krzysztof Piątek – red.) mógł zgubić dobrze ponad 200 tysięcy klientów może doprawdy zdumiewać”. Jak dodaje Betlej, „warto byłoby spróbować wyjaśnić, jak mogło w ogóle dojść do takiej sytuacji. Szacowane w liście 600-630 tysięcy [klientów TUI Poland] okazało się w istocie sumą 840 tysięcy lub ewentualnie nieco mniejszą”.

Stracili touroperatorzy, tracą agenci

Mylna ocena sytuacji doprowadziła do dużej przewagi podaży nad popytem, a w konsekwencji do „słabo kontrolowanej spirali spadków” cen wycieczek, co z kolei prowadziło do słabych wyników finansowych touroperatorów. Niezbyt zadowoleni są też turystyczni agenci (oprócz agentów współpracujących z TUI Poland), którzy wiążą powstałe rozregulowanie się rynku z tegorocznym odsuwaniem przez wielu klientów zakupów wycieczek z oferty letniej na dalszą przyszłość, co powoduje pogorszenie ich płynności finansowej – dowodzi Betlej.

„Jedynym podmiotem, któremu informacyjny zamęt zdecydowanie się przysłużył i który kolejny rok z rzędu mógł działać w sposób stosunkowo mało rozpoznany i relatywnie słabo niepokojony biznesowo (zwłaszcza miało to miejsce w roku 2017) stało się biuro TUI Poland”. Dlaczego? Ponieważ jest „najlepiej poinformowanym podmiotem w branży turystycznej” – wie bowiem wszystko o własnych wynikach sprzedaży (dzięki czemu ma pełniejszy obraz), a jego konkurenci nie mają do takiej wiedzy dostępu. Świadczy o tym – zdaniem autora – zarówno szczere zdumienie przedstawicieli branży 50-procentowym wzrostem liczby klientów TUI Poland w roku 2017, a także „mocno niedoważone szacunki rozwoju biznesu tego organizatora i to zarówno pod względem jego wielkości jak i efektywności mierzonej rezultatem finansowym w roku 2018″.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polskie miasta, wieś i kuchnia na targach w Londynie

Prawie 51 tysięcy przedsiębiorców turystycznych, polityków i dziennikarzy z całego świata odwiedza londyńskie World ...

W Stambule trwa śnieżny paraliż

Stambuł trzeci dzień z rzędu otula śnieżna pokrywa, a słaba widoczność jest powodem odwołania ...

Ryanair rusza na Ukrainę

Ryanair ogłosił dzisiaj, że uruchomi z Polski cztery połączenia na Ukrainę – do Odessy ...

Policja poszuka przestępców wśród turystów

Linie lotnicze mają obowiązek przekazywać policji kryminalnej dane o pasażerach przylatujących do Niemiec i ...

Stewardesy British Airways strajkują

Część personelu pokładowego brytyjskich linii lotniczych British Airways rozpoczęła dwutygodniowy strajk. Chodzi o pieniądze ...

Narciarskie szaleństwo z WinterEvent

Wyjazd z WinterEvent to doskonały sposób na chwilę wytchnienia od ponurej, polskiej zimy. Firma ...