Organizacja Związków Biur Podróży Unii Europejskiej (ECTAA) wydała komunikat prasowy, w którym zwraca uwagę opinii publicznej na problem, jaki uderza w cały łańcuch turystycznych firm. Jak pisze organizacja zrzeszająca w sumie około 70 tysięcy biur podróży i agentów turystycznych, w tym agentów IATA, mimo że pandemia trwa już rok wiele linii lotniczych nie zwróciło klientom, w tym organizatorom turystyki, pieniędzy za bilety na loty, które odwołały z powodu pandemii lub ograniczeń administracyjnych. Jedne odwlekają rozliczenie, inne wręcz ignorują konieczność ich przeprowadzenia.
Jak pisze ECTAA, dzieje się tak, mimo że wiele z nich uzyskało pomoc publiczną swoich rządów.
CZYTAJ TEŻ: ECTAA: Vouchery uratowały europejskie biura podróży
ECTAA przypomina, że zwracała na ten problem uwagę Komisji Europejskiej, ale nic to nie dało.
Nie zwracając pieniędzy organizatorom i agentom linie lotnicze wpychają je w kłopoty i powodują, że naruszony zostaje cały łańcuch turystycznych usług. Touroperatorzy bez tych pieniędzy nie mogą rozliczyć się ze swoimi kontrahentami i klientami końcowymi. Wszyscy przez to cierpią.
Niestety, w europejskich przepisach brakuje skutecznych mechanizmów wyegzekwowania należności od przewoźników lotniczych, a tam gdzie są, rządy poszczególnych krajów nie kwapią się do ich zastosowania – wskazuje ECTAA.
„Nie możemy akceptować sytuacji, w której niektóre linie lotnicze odmawiają dokonywania zwrotów kosztów biurom podróży, a co za tym idzie, ich klientom. Spychanie strat na konsumentów, to ogromny błąd z punktu widzenia konkurencyjności i ochrony praw konsumentów. To się musi zmienić” – podsumowuje cytowany w komunikacie prezes ECTAA Paweł Niewiadomski.
WARTO: TO BYŁ ROK… Niewiadomski: Rok się skończył, problemy turystyki zostały