Deutscher Reisesicherungsfonds (DRSF) ogłosił istotne zmiany w ochronie podróżnych przed niewypłacalnością touroperatorów. Od 1 listopada wysokość składek, które płacą organizatorzy turystyki, zostanie obniżona o połowę – z dotychczasowych 0,5 procent do 0,25 procent przychodów z pakietów turystycznych objętych ochroną – pisze portal Reise vor-9. 

To realizacja obietnic, jakie obecnie rządzący składali przedstawicielom branży turystycznej w kampanii wyborczej.

Czytaj więcej

Minister zdecydował – Turystyczny Fundusz Pomocowy pożyczy biurom podróży pieniądze

To już kolejna redukcja kosztów od momentu uruchomienia funduszu. Na starcie jego działalności składka wynosiła 1 procent przychodów, co – jak podaje sam DRSF – oznacza łączne oszczędności dla branży o około 70 milionów euro rocznie.

Niższe gwarancje to większa elastyczność

Zmiany nie ograniczają się jednak do wysokości składek. Fundusz modyfikuje również system tzw. wartości początkowej gwarancji – obniżając ją z 7 do 5 procent obrotów. Jednocześnie nowy przedział zabezpieczeń ma wynosić od 1 do 9 procent przychodów z wycieczek zorganizowanych, w zależności od kondycji finansowej firmy.

Jak podkreślają niemieckie media, w tym „Handelsblatt”, najważniejsza gazeta gospodarcza, w ocenie ryzyka większą rolę mają teraz odgrywać wskaźniki finansowe przedsiębiorstw, takie jak poziom kapitału własnego, rentowność i płynność. W praktyce oznacza to większe zróżnicowanie obciążeń – firmy o dużej wiarygodności kredytowej mogą liczyć na niższe wymagania gwarancyjne.

„Zauważalna ulga dla branży”

Według DRSF zmiany przełożą się na pozostawienie na kontach touroperatorów około 560 milionów euro, co poprawi w nadchodzącym roku ubezpieczeniowym ich płynność finansową, a co za tym idzie, ich konkurencyjność.

Dyrektor zarządzający funduszu Andreas Gent ocenił pakiet zmian jako „ukierunkowaną i zauważalną ulgę” dla sektora turystycznego.

Branża: krok w dobrą stronę, ale to za mało

Decyzję funduszu pozytywnie oceniły największe organizacje i firmy branżowe, w tym Deutscher Reiseverband (DRV), TUI i DERTOUR Group. DRV określiło redukcję jako „pozytywny sygnał dla branży”, jednocześnie podkreślając, że konieczne są dalsze zmiany po przyszłorocznym przeglądzie systemu finansowania funduszu.

Podobne stanowisko zajmuje DERTOUR Group, która nazywa decyzję „ważnym i długo oczekiwanym krokiem”, ale apeluje jednocześnie o dalsze obniżenie kosztów i poprawę sposobów inwestowania środków zgromadzonych przez fundusz. Firma proponuje także wprowadzenie oznaczenia jakości DRSF, które zwiększyłoby w oczach klientów transparentność systemu.

Czytaj więcej

Prawie miliard euro długu po upadku biura podróży. 73 tysiące poszkodowanych

Krytyczne głosy: system nadal zbyt kosztowny

Bardziej sceptycznie do zmian podchodzi stowarzyszenie VUSR, które wskazuje, że mimo obniżek obciążenia dla branży pozostają wysokie. Organizacja postuluje m.in. zwiększeni kontroli nad funduszem, włączenie nadzoru Federalnego Urzędu Nadzoru Usług Finansowych (baFin) i głębszą reformę struktury systemu zabezpieczeń.

TUI ocenia obecne zmiany jako krok przejściowy. Firma podkreśla, że obecna skala obciążeń powinna być jeszcze mniejsza, a w dłuższej perspektywie możliwe jest nawet ich całkowite zniesienie – bez uszczerbku dla ochrony klientów.

Kierunek: reforma systemu zabezpieczeń

DRSF już pracuje nad nową strategią inwestycyjną, która zakłada większą dywersyfikację aktywów, w tym elementy inwestowania w instrumenty udziałowe. W prace nad kierunkiem zmian zaangażowane są także federalne ministerstwa i Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych.

Jednocześnie branża oczekuje, że obecna decyzja będzie początkiem szerszej reformy systemu ochrony podróżnych w Niemczech, a nie jedynie jednorazową korektą kosztów.

W ocenie rynku kluczowe pozostaje pytanie, czy fundusz w kolejnych latach będzie w stanie pogodzić wysoką ochronę konsumentów z realnym odciążeniem organizatorów turystyki.