Klienci, którzy mieli jeszcze w czerwcu albo w lipcu polecieć z Wielkiej Brytanii do Hurghady liniami lotniczymi easyJet, muszą pożegnać się ze swoimi planami. Przewoźnik potwierdził, że w tym czasie nie będzie tam realizował żadnych połączeń - pisze brytyjski portal Travel Weekly. Linia przeprosiła pasażerów  za niedogodności.

Czytaj więcej

EasyJet usunie niektóre fotele z samolotów. Szuka oszczędności

Rzecznik prasowy easyJet wyjaśnił, że z powodu problemów operacyjnych, z którymi boryka się cała branża, przewoźnik decydował się na prewencyjne anulowanie lotów. Pasażerowie, których sprawa dotyczy, otrzymają stosowną informację z wyprzedzeniem i będą mogli zamienić odwołany lot na inny, otrzymać voucher na przyszłe podróże albo zwrot pieniędzy.

Od kilku tygodni branża lotnicza w wielu krajach boryka się z problemami. Ich powodem są braki kadrowe. Ministrowie w rządzie Wielkiej Brytanii krytykują linie lotnicze i obwiniają je za sprzedaż zbyt wielu miejsc w stosunku do możliwości obsłużenia pasażerów.

13 czerwca easyJet odwołał 60 lotów, z których 44 było zaplanowanych z Londynu-Gatwick. Wcześniej przewoźnik zapowiedział, że zmniejszy swoją bazę w Berlinie. Jak podaje niemiecki portal Reisevor-9, w czerwcu, lipcu i w sierpniu z jego siatki wypadną dziesiątki połączeń tygodniowo, w sumie około tysiąca.

Zimą w stolicy Niemiec bazować ma nie, jak wcześniej, 18, ale jedynie 11 samolotów. W tym wypadku powodem decyzji są rosnące opłaty lotniskowe i słabsze odbicie po pandemii niż się można było spodziewać.

Czytaj więcej

Pracownicy Ryanaira grożą strajkiem w lecie. „Poprawcie nam warunki pracy”