Etihad robi przymiarki do przejęcia Alitalii

Już w poniedziałek mogą być znane szczegóły oferty linii lotniczej Etihad z Abu Zabi, która chce przejąć włoską Alitalię. Arabowie chcą kupić za około 300 mln euro do 40 procent włoskiego przewoźnika

Publikacja: 07.04.2014 01:20

Etihad robi przymiarki do przejęcia Alitalii

Foto: Bloomberg

Na razie nie wiadomo, o ile zmniejszy się liczba zatrudnionych w Alitalii i czy linia rzeczywiście zostanie połączona z niemieckim Air Berlin, jak się nieoficjalnie słyszy. Wiadomo natomiast, że wejście emirackiej linii ma odbyć się poprzez podniesienie kapitału Alitalii, co doprowadzi do kolejnego spadku pakietu akcji Air France KLM, które kiedyś miały jedną czwartą udziałów, a dzisiaj około 7 procent.

Bez inwestora największej linii włoskiej groziło bankructwo. Alitalia zresztą już wcześniej zbankrutowałaby, gdyby jej płynności nie ratowali włoscy udziałowcy, którzy na początku roku wpompowali w tego przewoźnika 500 mln euro. Komisja Europejska do tej pory zastanawia się, czy uczestnictwo w tej akcji Włoskiej Poczty nie nosi znamion pomocy publicznej.

Po restrukturyzacji Alitalia ma skupić się na trasach dalekiego zasięgu, ponieważ włoski rynek zewnętrzny został już przejęty przez linie niskokosztowe — easyJeta, a teraz kolejny raz atakowany jest przez Ryanaira, który planuje operowanie z głównych lotnisk, bo to daje szansę na pozyskanie ruchu biznesowego. Alitalia w samych Włoszech ucierpiała także z powodu konkurencji szybkich kolei.

Prezes UniCreditu Federico Ghizzoni uważa, że inwestycja Arabów jest najlepszym, co mogło się Alitalii przydarzyć, bo siatki obydwu przewoźników się nie pokrywają. UniCredit jest teraz właścicielem 13-procentowego pakietu akcji Alitalii, wziął udział w ostatnim podwyższeniu kapitału.

Entuzajzm Ghizzoniego jest ważny, bo nieoficjalnie wiadomo, że Etihad domaga się umorzenia zadłużenia Alitaii, które sięga obecnie 900 mln euro. A UniCredit jest nie tylko akcjonariuszem, ale i wierzycielem. Gdyby ostatecznie banki (oprócz UniCreditu kredytodawcą był również Intesa Sanpaolo) nie zgodziły się na darowanie długu, Etihad ma nalegać na odłożenie jego spłaty.

Alitalia zatrudnia dzisiaj ok 14 tys. pracowników, a w ubiegłym roku przewiozła 25 mln pasażerów.

Całą transakcję może jeszcze uniemożliwić Komisja Europejska zaniepokojona aktywnością Etihadu w Europie. Arabska linia ma już 29,2 proc niemieckiego Air Berlin i 3 procent w irlandzkim Aer Lingusie, oraz blisko współpracuje z łotewskimi liniami Air Baltic.

Unijny komisarz ds transportu Siim Kallas nie ukrywa, że aktywność Etihadu wzbudzila jego zaniepokojenie, na co natychmiast odpowiedział rzecznik Air Berlin tłumacząc, że przewoźnik z ZEA ma jedynie 29,2 procent udziałów, więc nie ma mowy o jakimkolwiek kontrolowaniu działalności.

Wiadomo jednak, że Arabowie również wykupili większościowy pakiet udziałów w programie lojalnościowym Air Berlina. W każdym razie i Niemcy, i Włosi, gdyby zostały uzgodnione szczegóły inwestycji w Alitalię, mają przygotować drobiazgowe informacje dotyczące udziałów Etihadu. Wiadomo jednak, że Etihad musi w najbliższym czasie wesprzreć Air Berlin, ponieważ z powodu kłopotów z bilansem niemiecka linia była już dwukrotnie zmuszona do odłożenia publikacji wyników za 2013 rok. Niemcy zapewniają jednak, że wszystkie strategiczne decyzje są podejmowane wyłącznie przez sam Air Berlin.

Wydatki na Air Berlin i Alitalię nie są jedynymi, które znalazły się pod lupą Unii Europejskiej. Bruksela przygląda się również przejęciu przez Korean Air 44 procent akcji CSA za 2,5 mln euro, udziałom Amerykanów z Delta Airlines w brytyjskim Virginie oraz Chińczykom, którzy zainwestowali w luksemburski Cargolux. Delta Airines przejęła 49 proc. Virgina, a lotnicze władze Wielkiej Brytanii nie widziały w tym żadnych nieprawidłowości i zezwoliły na tę transakcję.

Na razie nie wiadomo, o ile zmniejszy się liczba zatrudnionych w Alitalii i czy linia rzeczywiście zostanie połączona z niemieckim Air Berlin, jak się nieoficjalnie słyszy. Wiadomo natomiast, że wejście emirackiej linii ma odbyć się poprzez podniesienie kapitału Alitalii, co doprowadzi do kolejnego spadku pakietu akcji Air France KLM, które kiedyś miały jedną czwartą udziałów, a dzisiaj około 7 procent.

Bez inwestora największej linii włoskiej groziło bankructwo. Alitalia zresztą już wcześniej zbankrutowałaby, gdyby jej płynności nie ratowali włoscy udziałowcy, którzy na początku roku wpompowali w tego przewoźnika 500 mln euro. Komisja Europejska do tej pory zastanawia się, czy uczestnictwo w tej akcji Włoskiej Poczty nie nosi znamion pomocy publicznej.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek